Asseco Arka Gdynia - MKS Dąbrowa Górnicza. Mikołaj Witliński liczy na prezent

2 grudnia 2020, 15:40
Damian Konwent

Asseco Arka Gdynia

Mikołaj Witliński przyznaje, że poprzednie dwa sezony były dla niego stracone. Pierwszy przez kontuzję, natomiast w drugim liczył na bardziej udaną przygodę w Hiszpanii. Gdy z niej wrócił i zasilił Stelmet Zielona Góra, rozgrywki storpedowała pandemia. Więcej zdjęć (3)

Mikołaj Witliński przyznaje, że poprzednie dwa sezony były dla niego stracone. Pierwszy przez kontuzję, natomiast w drugim liczył na bardziej udaną przygodę w Hiszpanii. Gdy z niej wrócił i zasilił Stelmet Zielona Góra, rozgrywki storpedowała pandemia.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Mikołaj Witliński przyznaje, że poprzednie dwa sezony były dla niego stracone. Pierwszy przez kontuzję, natomiast w drugim liczył na bardziej udaną przygodę w Hiszpanii. Gdy z niej wrócił i zasilił Stelmet Zielona Góra, rozgrywki storpedowała pandemia.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Asseco Arka Gdynia zmierzy się z MKS Dąbrowa Górnicza w czwartek, 3 grudnia o godzinie 17:35. Na prezent liczy zwłaszcza Mikołaj Witliński, który w tym miesiącu obchodzić będzie zarówno urodziny jak i imieniny. - Szukałem miejsca, w którym będę dostawał minuty i odgrywał bardziej znaczącą rolę - mówi nam 25-letni koszykarz, który w roli środkowego na co dzień doskonali się w rywalizacji z Adamem Hrycaniukiem, a wcześniej próbował szczęścia w ekipie Żana Tabaka, czy w Hiszpanii.



Typowanie zakończone 2 pkt.

Koszykówka - Energa Basket Liga
3 grudnia 2020, godz. 17:30

Tak typowano 213 typowań

99% ASSECO ARKA Gdynia
0% REMIS
1% MKS Dąbrowa Górnicza


Damian Konwent: Lubi pan grudzień?

Mikołaj Witliński: Bardzo. To chyba mój ulubiony miesiąc, zaraz po wakacjach.

Pytam, bo 2 grudnia obchodzi pan urodziny, a cztery dni później imieniny.

To prawda. Dużo okazji do celebrowania, świętowania, przeżywania radości, spędzenia czasu z rodziną i bliskimi. Grudzień generalnie to magiczny czas, bo przecież są jeszcze święta Bożego Narodzenia.

Izrael - Polska 78:72. Koszykarze muszą poczekać na awans na EuroBasket 2022



Skoro o celebrowaniu mowa... Nastąpi po najbliższych meczach z MKS Dąbrowa Górnicza i HydroTruckiem Radom? Dwa zwycięstwa na zakończenie pierwszej rundy sezonu zasadniczego będą najlepszym prezentem?

Mam taką nadzieję. Z taką myślą trenowaliśmy w czasie ostatniej przerwy. Chcemy wygrać i umocnić się w tabeli przed rundą rewanżową. Takie było zresztą założenie, żeby wygrywać spotkania z rywalami jak MKS czy HydroTruck. Chcemy wrócić na zwycięską ścieżkę po czterech porażkach.

Przerwa, o której pan mówi, trwała prawie trzy tygodnie. Przydała się?

Jak najbardziej. Mieliśmy czas na odbudowanie formy fizycznej, nieco regeneracji i naładowanie akumulatorów, żeby udanie dokończyć pierwszą rundę i być gotowym na rewanżową. Trenowaliśmy mocniej niż w normalnym meczowym tygodniu, ale mieliśmy też trochę chwil na odpoczynek, by zachować balans.

Anwil Włocławek - Asseco Arka Gdynia 86:78. Relacja, oceny



Mikołaj Witliński (w środku) zdobywa średnio 8,1 punktu i zalicza 4,4 zbiórki przy ponad 17 minutach w tym sezonie Energa Basket Ligi. Więcej zdjęć (3)

Mikołaj Witliński (w środku) zdobywa średnio 8,1 punktu i zalicza 4,4 zbiórki przy ponad 17 minutach w tym sezonie Energa Basket Ligi.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Mikołaj Witliński (w środku) zdobywa średnio 8,1 punktu i zalicza 4,4 zbiórki przy ponad 17 minutach w tym sezonie Energa Basket Ligi.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl



Trenowaliście niemal w komplecie, bo brakowało jedynie Adama Hrycaniuka, który był na zgrupowaniu kadry narodowej. Pan to chyba odczuł najbardziej, bo domyślam się, że to właśnie z popularnym "Bestią" najczęściej rywalizujecie na treningach.

Zdecydowanie. Adam jest bardzo ogranym koszykarzem. Grał w najlepszej europejskiej lidze w Hiszpanii i to nie w klubie z dołu tabeli, tylko w Walencji. Jest wielokrotnym reprezentantem Polski, więc mogę się od niego wiele nauczyć. Jest niezmiernie doświadczony, więc łapię szlify. Na treningach ciężko trenujemy i po każdym odczuwam zmęczenie, bo nie dajemy za wygraną. Walka pod koszem jest mocna, ale to duży plus, bo w dzięki temu w meczach jest łatwiej.

Często rozmawiacie z Adamem Hrycaniukiem? Udziela panu wskazówek, przekazuje rady?

Tak, zawsze. Chętnie ich słucham. Adam jest chyba najlepszym wysokim obrońcą, z którym grałem, dzięki czemu mogę szkolić warsztat ofensywny.

Koszykarze ujednolicą stroje jak w NBA



W karierze ma pan u boku wielu fachowców. Jak można ocenić współpracę z Żanem Tabakiem?

Nie mogę zbytnio wypowiedzieć się w tej kwestii, ponieważ nie mogłem do końca tego zweryfikować na boisku. Przyznam jednak, że zawsze da się coś wyciągnąć od każdego trenera, niezależnie czy to polski czy zagraniczny szkoleniowiec. Każdy mi coś podpowiedział, przekazał cenne uwagi co do gry, treningu czy mentalności poza boiskiem, bo to też ważne.

Mikołaj Witliński

Mikołaj Witliński

Dane:

ur.:
1995-12-02
wzrost.:
207
waga.:
108
Ocena z sezonu:
3.35 (603 oceny)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »

Po zakończeniu poprzedniego sezonu nie było tematu przedłużenia kontraktu z klubem z Zielonej Góry?

Powiem szczerze, że nie dostałem takiej propozycji. Natomiast szukałem miejsca, w którym będę dostawał minuty i odgrywał dużo bardziej znaczącą rolę niż w Zielonej Górze.

Jak oceni pan ten okres? W Energa Basket Lidze rozegrał pan w sumie dziewięć spotkań, ale z drugiej strony był debiut w Lidze VTB.

Wspominam to bardzo pozytywnie. Gra w Stelmecie opiera się na sporej rotacji, gdzie wymagana jest wzajemna pomoc, to bardzo zespołowa obrona. Z punktu zdobywania doświadczenia to był top, bo to była najlepsza drużyna w Polsce w tamtym sezonie. Dostałem szanse w Lidze VTB, doświadczyłem rywalizacji z najlepszymi w Europie. Na pewno to cenne i bardzo miłe przeżycie.

Filip Dylewicz: Druga młodość i dojrzewające wino



Do Stelmetu trafił pan z drugiej ligi hiszpańskiej, ale chyba nie zaliczy pan tego okresu do udanego, bo w Melilla Baloncesto był pan cztery miesiące.

Ciekawe doświadczenie, ale bardziej życiowe niż koszykarskie. Pod względem sportowym liczyłem na coś więcej. Nie było tam niczego lepszego niż w Polsce. Jeśli mam porównać treningi i ich jakość, to u nas jest diametralna różnica na plus. Przeliczyłem się i nie odnalazłem, ale nie ze względu poziom sportowy, tylko na specyfikę systemu w tym klubie. Życiowo to dosyć specyficzny kierunek, bo była to enklawa hiszpańska w Afryce, więc kawał od domu. Miałem ograniczony kontakt z rodziną. Podróż z Polski z przesiadkami trwała prawie 24 godziny. Miejsce urokliwe, bo to inna kultura czy religia, więc było dosyć egzotycznie.

Przed wyjazdem do Hiszpanii, Mikołaj Witliński (z piłką) w gdyńskim klubie grał w latach 2016-2019. Więcej zdjęć (3)

Przed wyjazdem do Hiszpanii, Mikołaj Witliński (z piłką) w gdyńskim klubie grał w latach 2016-2019.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Przed wyjazdem do Hiszpanii, Mikołaj Witliński (z piłką) w gdyńskim klubie grał w latach 2016-2019.

fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

Musimy dodać, że wyjechał pan po praktycznie straconym sezonie przez kontuzję.

To były bardzo skrócone dwa lata. Może nie mówmy o zawirowaniach, ale na pewno miałem pecha, bo kontuzja kolana to nic przyjemnego. Sądziłem, że wrócę dużo szybciej, a okazało się, ze straciłem prawie cały sezon. 20 meczów w trakcie dwóch lat to mało.

Teraz czuje pan stabilizację?

Myślę, że tak. Docieramy do połowy rundy zasadniczej i jako drużyna nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Zostały nam dwa mecze i bardzo zależy nam na wygranych. W rewanżach chcemy zaprezentować się lepiej. Mówię tu o drużynie, ale również o sobie. Czuję, że jestem dojrzałym i świadomym koszykarzem. Chciałbym to udowadniać, ale zawodnik rozwija sezonami. Ostatnie lata miałem zachwiane i regularnie gram ledwie od sierpnia.

Kto dopinguje na meczach rozgrywanych przy pustych trybunach? Nie brakuje pomysłów



Gra w Asseco Arce wiele dla pana znaczy? To tutaj się pan urodził i wychował.

Nie jeden zawodnik marzy lub chciałby grać w rodzinnym mieście. Ja akurat mam ten przywilej, że rodzina, bliscy i przyjaciele są blisko mnie. Na początku nie wiedziałem jeszcze jakie będą cele i idee klubu. Po tym, jak wyszła inicjatywa polskiego składu, skontaktowałem się z trenerem Przemysławem Frasunkiewiczem i doszliśmy do szybkiego porozumienia, więc nie było nad czym się zastanawiać.

Tabela po 14 kolejkach

Koszykówka - Energa Basket Liga

Drużyny M Z P Bilans Pkt.
1 Zastal Enea BC Zielona Góra 14 13 1 1323:1059 27
2 Legia Warszawa 14 11 3 1177:1070 25
3 TREFL SOPOT 15 9 6 1233:1133 24
4 Śląsk Wrocław 14 9 5 1130:1068 23
5 Pszczółka Start Lublin 14 9 5 1086:1059 23
6 Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp. 14 8 6 1100:1098 22
7 Anwil Włocławek 14 7 7 1193:1172 21
8 GTK Gliwice 14 7 7 1180:1184 21
9 King Szczecin 14 7 7 1050:1121 21
10 Polski Cukier Toruń 14 6 8 1204:1246 20
11 ASSECO ARKA GDYNIA 14 6 8 1101:1155 20
12 Enea Astoria Bydgoszcz 14 6 8 1168:1225 20
13 PGE Spójnia Stargard 13 6 7 1045:1030 19
14 HydroTruck Radom 14 4 10 1074:1185 18
15 MKS Dąbrowa Górnicza 14 3 11 1108:1210 17
16 Polpharma Starogard Gdański 14 1 13 1125:1282 15

Tabela wprowadzona: 2020-12-05
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 14 kolejki

Anwil Włocławek - ASSECO ARKA GDYNIA 86:78 (17:23, 24:19, 19:16, 26:20)
TREFL SOPOT - Polski Cukier Toruń 96:67 (24:12, 23:16, 28:23, 21:16)
HydroTruck Radom - King Szczecin 83:73 (17:23, 15:15, 19:25, 32:10)
Legia Warszawa - GTK Gliwice 95:85 (19:18, 20:22, 34:25, 22:20)
Zastal Enea BC Zielona Góra - Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp. 105:85 (29:18, 31:35, 21:12, 24:20)
MKS Dąbrowa Górnicza - Śląsk Wrocław 82:88 (15:16, 18:21, 17:27, 32:24)
PGE Spójnia Stargard - Polpharma Starogard Gd. 71:60 (26:15, 17:10, 15:20, 13:15)
Pszczółka Start Lublin - Enea Astoria Bydgoszcz (przełożony na 6.12)
Mecz zaległy z 10. kolejki:
Polpharma - MKS 91:99 (24:31, 22:22, 19:21, 26:25)
Mecz zaległy z 9. kolejki:
ASSECO - MKS 85:76 (15:23, 23:23, 31:17, 16:13)
Mecz zaległy z 4. kolejki:
Anwil - Śląsk 93:78 (21:23, 20:26, 22:10, 30:19)
Mecz zaległy z 13. kolejki:
GTK - King 81:72 (19:19, 22:14, 14:19, 26:20)