Azoty Puławy - Torus Wybrzeże Gdańsk. Piłkarze ręczni potrzebują psychologa

24 kwietnia 2021, 7:00
Rafał Sumowski

Torus Wybrzeże Gdańsk

Mariusz Jurkiewicz jest pewien umiejętności swojej drużyny. W ostatnim czasie zespół "położył" jednak spotkania od strony mentalnej. Trener nie wyklucza, że do jego sztabu dołączy psycholog sportowy, ale zaznacza, że to nie jest rozwiązanie na "tu i teraz". Więcej zdjęć (1)

Mariusz Jurkiewicz jest pewien umiejętności swojej drużyny. W ostatnim czasie zespół "położył" jednak spotkania od strony mentalnej. Trener nie wyklucza, że do jego sztabu dołączy psycholog sportowy, ale zaznacza, że to nie jest rozwiązanie na "tu i teraz".

fot. M.Słodkowski/Torus Wybrzeże Gdańsk

Mariusz Jurkiewicz jest pewien umiejętności swojej drużyny. W ostatnim czasie zespół "położył" jednak spotkania od strony mentalnej. Trener nie wyklucza, że do jego sztabu dołączy psycholog sportowy, ale zaznacza, że to nie jest rozwiązanie na "tu i teraz".

fot. M.Słodkowski/Torus Wybrzeże Gdańsk

- Zrobię wszystko, aby taki mecz się więcej nie powtórzył - mówi trener Mariusz Jurkiewicz po porażce Torus Wybrzeże Gdańsk z Grupą Azoty Tarnów. Szkoleniowiec piłkarzy ręcznych nie ukrywa, że zespół zawiódł mentalnie i nie wyklucza współpracy z psychologiem sportowym. - Rozważamy takie wsparcie, ale musi być długofalowe. Na ten moment każdy musi sam zrobić rozliczenie. Musimy ponownie wykrzesać z siebie maksimum umiejętności - mówi szkoleniowiec przed niedzielnym meczem z Azotami Puławy, które są żądne rewanżu za niedawną porażkę nad morzem. Początek spotkania o godz. 13.



Typowanie zakończone 1 pkt.

Piłka ręczna - PGNiG Superliga mężczyzn
25 kwietnia 2021, godz. 13:00

Tak typowano 231 typowań

96% Azoty Puławy
1% REMIS
3% TORUS WYBRZEŻE Gdańsk


Euforia w Torus Wybrzeże Gdańsk po wygranym w karnych meczu z Azotami Puławy, szybko opadła. Podopieczni trenera Mariusza Jurkiewicza najpierw nieznacznie przegrali w Głogowie z Chrobrym, a następnie we własnej hali dwa razy większą różnicą ulegli niżej notowanej Grupie Azoty Tarnów.

- Po takim spotkaniu nie mogło być w szatni spokojnie. Gdybym przyjął tę porażkę ze spokojem, to oznaczałoby, że liczę się z takim wynikiem. Natomiast w naszym zespole drzemią o wiele większe możliwości, co zresztą wcześniej byliśmy w stanie pokazać. Tym razem nie stanęliśmy na wysokości zadania i zagraliśmy, jakbyśmy nie byli gotowi do rywalizacji. Nie może nas tłumaczyć ani taktyka, ani inne rzeczy. Taki mecz jak ostatni, jest niedopuszczalny i zrobię wszystko, aby się więcej nie powtórzył - grzmi trener Jurkiewicz.

Torus Wybrzeże Gdańsk - Grupa Azoty Tarnów 23:29. Przeczytaj relację, wystaw oceny zawodnikom i trenerowi



Szkoleniowiec Wybrzeża nie wyklucza, że drużynie przyda się dodatkowa praca z psychologiem.

- Tak, rozważamy wsparcie w tej formie. Mamy doświadczenie ze współpracy z psychologami sportowymi. Zauważmy jednak, że to nie jest coś, co można stosować jako doraźną pomoc. To musi być długofalowe. Na ten moment każdy musi sam zrobić rozliczenie i pomyśleć, czego oczekuje od gry w piłkę ręczną i czego sam od siebie wymaga. Musimy ponownie wykrzesać z siebie maksimum umiejętności, które mamy. O pomocy z zewnątrz pomyślimy później - wyjaśnia Jurkiewicz.

Torus Wybrzeże stawia na wychowanka. Jeremi Stojek - przeczytaj wywiad



O odbicie po dwóch porażkach nie będzie łatwo. W niedzielę o godz. 13 gdańszczanie zagrają na wyjeździe z Azotami Puławy. Z pewnością wyżej notowani gospodarze za punkt honoru obrali sobie udany rewanż po niespodziewanej porażce nad morzem.

- Będą chcieli się odegrać, to pewne. W Gdańsku udało nam się ich zaskoczyć. W dodatku nie rozegrali swojego najlepszego spotkania, a my wręcz przeciwnie. Rzadko kiedy spotyka się, aby drużyny na tak różnych poziomach rozegrały taki mecz. Na niedzielny mecz jedziemy z nastawieniem, aby zagrać na poziomie własnych oczekiwań, zacząć się odbudowywać i wrócić na odpowiednie tory. Moi zawodnicy zrozumieli, że w każdej sekundzie spotkania musisz pracować na sto procent możliwości. Inaczej nie wygrasz meczu w PGNiG Superlidze - tłumaczy trener Torus Wybrzeże.
W niedzielnym meczu na pewno nie zagrają Damian Woźniak i Kamil Adamczyk. Z kolei pod znakiem zapytania stoją występy Santiago Mosquery i Leonardo Comerlatto.

Opinie (12) 2 zablokowane

  • Psycholog czyni mistrza a nie trening-buahaha

    Mamy umiejętności na najwyższe laury w Polsce i Europie tylko mentalnie jesteśmy słabi...
    Psychologa potrzeba i będziemy wygrywać w Puławach, Kielcach, Płocku i Barcelonie buahaha

    • 10 2

  • Oni są poprostu słabi sportowo, tu żaden psycholog nie pomoże. Mimo wszystko powodzenia dalej!

    • 13 0

  • Psycholog potrzebny? Nie wierzę. Może bardziej niania albo przedszkolanka, a może ksiądz żeby wysłuchał? Niewiarygodne.

    • 10 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.