Bartłomiej Lipiński, nowy siatkarz o celach Trefla Gdańsk: Ugrać, ile się da

21 czerwca 2020, 12:00
Damian Konwent

Trefl Gdańsk

Bartłomiej Lipiński ma nie tylko pomóc Treflowi Gdańsk w przyjęciu zagrywki, ale także regularnie punktować. - Najlepszy sezon będzie zawsze przede mną - zapewnia nowy siatkarz żółto-czarnych, któremu bardzo do gustu przypadła filozofia klubu. - To jest zdrowe podejście, gdy nie narzucamy sobie presji. Gramy to, co umiemy najlepiej i ugrywamy ile się da - dodaje 24-letni skrzydłowy, który zaczynał od pozycji atakującego.



Bartłomiej Lipiński - siatkarskie cv



Damian Konwent: Ucieszył pana telefon od Michała Winiarskiego?. Jak długo trwały negocjacje?

Bartłomiej Lipiński: Nie ukrywam, że bardzo czekałem na ten telefon. Jeszcze później ktoś się do mnie odzywał z innych klubów, ale ja od samego początku czekałem na sygnał z Gdańska. Wydaje mi się, że to była końcówka lutego. W pierwszej fazie ciężko było dograć szczegóły, ale na szczęście wszystko udało się pozałatwiać i jestem.

Nie bał się pan, że ten transfer może nie dojść do skutku? Wszystko było dogadane, ale ostateczna decyzja odnośnie budżetu musiała zapaść pod koniec maja na zebraniu rady nadzorczej.

Powiem szczerze, że pewne obawy były, ale myślę, że prezes jest człowiekiem honoru i jego słowa są bardzo dużo warte. Jeżeli otrzymałem takie zapewnienie, to wierzyłem, że tak będzie. Mam nadzieję, że wszystko to, na co się umawialiśmy, zostanie spełnione. Nasze rozmowy rozpoczęły się przed pandemią, a wiadomo, że trzeba wziąć pod uwagę, że to nie są rzeczy zależne od nas. W swoim poprzednim klubie musieliśmy trochę wyciągnąć rękę do niego i pomóc w tej trudnej sytuacji. Cieszy mnie, że na zebraniu rady nadzorczej wszystko się poukładało i budżet został zatwierdzony.

Dlaczego zależało panu na przenosinach do Trefla Gdańsk?

Wszystko mi tutaj pasuje. Fizjoterapeuta, trener od przygotowania fizycznego, miasto, trener główny. Tak naprawdę nie ma tu się do czego przyczepić. Rozmawiałem z Michałem Winiarskim i wizja budowania zespołu, cele, jakie chce sobie ustawiać, to były też czynniki, które skłoniły mnie do podpisania kontraktu.

Czy to prawda, że do Trefla zachęcał panaBartosz Filipiak , który sam ostatecznie przeniósł się z Gdańska do Bełchatowa?

Doradzał mi nawet, żebym sam zadzwonił i spytał, czy nie znalazłoby się dla mnie miejsce. Powiedział, że w Gdańsku można zagrać fajny sezon. W jego przypadku tak się stało. Z tego co wiem, chciał tu bardzo zostać, ale ofert z Bełchatowa się nie odrzuca. Mam nadzieję, że nie pójdę jego śladami i zadomowię się tu na dłużej, bo nie ukrywam, że wszystko mi tu pasuje.

Mateusz Mika: Trefl Gdańsk to mój drugi dom. Chcę grać o najwyższe cele



Bartłomiej Lipiński

Bartłomiej Lipiński

Dane:

ur.:
1996-11-23
wzrost.:
201
waga.:
105
Ocena z sezonu:
5.31 (88 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Jakie są pańskie mocne strony, które przekonały trenera Winiarskiego?

Na pewno musi mu się podobać mój styl grania. Jestem bardziej ofensywnym przyjmującym i w poprzednich latach zdobywałem dużo punktów. Myślę, że to miało duże znaczenie, a po za tym teraz jest tak, że musisz być kompletnym siatkarzem. Nie jest tak, że jesteś siłowy albo techniczny, bo to musi być połączenie dwóch tych typów. I takim zawodnikiem chciałbym być po roku spędzonym w Gdańsku. Widzę postęp, którzy tutaj zrobili moi koledzy. Tego szukam i myślę, że trener Winiarski może wyciągnąć ze mnie to, co najlepsze.

Mariusz Wlazły. Pierwszy wywiad w Treflu Gdańsk



Praktycznie w żadnym klubie nie zagrzał pan miejsca na dłużej, niż rok. To przez młody wiek, czy chodzi o inne czynniki?

Lubię zmiany otoczenia. W każdym klubie była możliwość pozostania na kolejny sezon, ale szukałem i szukam swojego miejsca. Dotychczasowe drużyny były przystankami. Chciałem zobaczyć jak to wygląda i teraz mam porównanie. Grałem w Polsce i za granicą, więc poznajesz nowych ludzi, kulturę, miasta, więc są plusy, ale również i minusy. Co roku musisz wszystko budować, ale to też taki impuls dla zawodnika, bo idziesz do nowego środowiska, nikt cię nie zna, musisz od początku udowadniać jakim jestem graczem i pokazywać, że warto na ciebie stawiać.

RUCHY TRANSFEROWE TREFLA GDAŃSK PRZED SEZONEM 2020/21:
Przyszli: Bartłomiej Lipiński (pozycja: przyjmujący, poprzedni klub: Cuprum Lubin), Seweryn Lipiński (środkowy, wychowanek), Mariusz Wlazły (atakujący, PGE Skra Bełchatów) Mateusz Mika (przyjmujący, Indykpol AZS Olsztyn)

Przedłużyli kontakty: Bartłomiej Mordyl (środkowy), Kewin Sasak (atakujący), Maciej Olenderek (libero), Fabian Majcherski (libero), Pablo Crer (paszport Argentyna, środkowy bloku), Marcin Janusz (rozgrywający), Łukasz Kozub (rozgrywający)

Ważne kontrakty na nowy sezon: Karol Urbanowicz (środkowy bloku), Mateusz Janikowski (przyjmujący, wypożyczenie z Verva Warszawa Orlen Paliwa), Michał Winiarski (trener)

Odeszli: Ruben Schott (Niemcy, przyjmujący, Indykpol AZS Olsztyn), Szymon Jakubiszak (przyjmujący, Cuprum Lubin), Bartosz Filipiak (atakujący, PGE Skra Bełchatów), Paweł Halaba (przyjmujący, Aluron Virtu CMC Zawiercie), Wojciech Grzyb (koniec kariery, będzie trenerem Trefla w grupach młodzieżowych)

Aktualna kadra Trefla Gdańsk



I właśnie dlatego wybrał pan m.in. Włochy lub Katar?

Po sezonie w Bielsku-Białej był taki moment w czerwcu, że już nigdzie nie było miejsca do gry w Polsce, więc musiałem poszukać go za granicą i udało się przejść do włoskiej A2. Myślę, że taki rok był mi potrzebny, bo wiadomo jak to jest, bo gdy jesteś 18-latkiem, to ciężko przebić się do składu, a ja potrzebowałem gry, żeby złapać trochę pewności siebie i złapać doświadczenia, które jest bardzo potrzebne.
Co do Kataru... Po każdym sezonie szukam sobie miejsca, gdzie można jechać na dwutygodniowe turnieje. Nie ukrywam, że to jest dobry pieniądz, ale przy okazji można zobaczyć dużo fajnych miejsc, poznać inną kulturę, ludzi i złapać kontakty międzynarodowe, o które ciężko w Polsce, bo mamy zawodników zagranicznych, ale nie aż tylu.

Bartłomiej Mordyl i Kewin Sasak z nowymi kontraktami w Treflu Gdańsk



Miniony sezon w pańskim wykonaniu był udany. Kolejny będzie jeszcze lepszy?

Najlepszy sezon będzie zawsze przede mną. Zawsze tak do tego podchodzę, bo myślę, że trzeba się rozwijać, ustalać wyższe cele, żeby iść do przodu. Zespół udowodnił w tamtym sezonie, że nie mierzył wysoko, a skończył na 5. miejscu. To jest zdrowe podejście, gdy nie narzucamy sobie presji. Gramy to, co umiemy najlepiej i ugrywamy ile się da.