stat

Chełmianka Chełm - Lechia Gdańsk. Awans w Pucharze Polski to obowiązek

29 października 2019, 13:30
Jacek Główczyński
aktualizacja:22:23 (29 października 2019)

Lechia Gdańsk

Chełmianka Chełm - Lechia Gdańsk w 1/16 finału rozgrywek Totolotek Puchar Polski to jak starcie biblijnego Dawida z Goliatem. Przedostatnia drużyna III ligi grupy czwartej nigdy wcześniej nie mierzyła się z klubem ekstraklasy, a tym bardziej z obrońcą trofeum, zatem swoich kibiców zaprasza "na wielkie piłkarskie wydarzenie". Biało-zieloni nie wygrali od trzech meczów, ale teraz sami przyznają, że awans to ich obowiązek. Początek gry w środę, 30 października, już o godz. 13, gdyż stadion nie dysponuje sztucznym oświetleniem.



Typowanie zakończone 1 pkt.

Chełmianka Chełm 0:2 LECHIA Gdańsk
30 października 2019, godz. 13:00

Tak typowano 339 typowań

4% Chełmianka Chełm
2% REMIS
94% LECHIA Gdańsk


Awans to obowiązek Lechii Gdańsk



- Za to bierzemy pieniądze, aby nie mieć problemów z grą co trzy dni. To nasz obowiązek, aby przejść do następnej rundy - jasno stawia sprawę Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.

Piotr Stokowiec przyznaje, że Lechia Gdańsk potrzebuje zimą transferów



Obrońca Pucharu Polski w 1/16 finału, obecnie szósta ekipa ekstraklasy, zmierzy się na wyjeździe z przedostatnią drużyną III ligi grupy czwartej, która w tym sezonie w lidze wygrała tylko raz w ciągu 14 kolejek.

- Tak los wybrał i nie ma co tego komentować. Po prostu trzeba jechać i przejść do następnej rundy. W takim meczu możemy więcej stracić, niż zyskać, ale nie ma żadnych obaw. Trzeba szybko zaadaptować się do sytuacji, która tam będzie, i - obojętnie, jakie zastaniemy boisko - wygrać. To nasz obowiązek. Ciężki tydzień za nami, ale jeśli zagramy na odpowiednim poziomie, wtedy o wynik będziemy spokojni - zapewnia Maciej Gajos, bohater pucharowego meczu w poprzedniej rundzie.

Wnioski wyciągnięte po meczu Gryf Wejherowo - Lechia Gdańsk 2:3



Niewiele ponad miesiąc temu Lechia z II-ligowym Gryfem w Wejherowie już po pięciu minutach przegrywała 0:2. To Gajos, który wszedł po przerwie, dwoma golami doprowadził do wyrównania, a gola na wagę awansu zdobył Flavio Paixao.

- Zawsze można stracić bramkę. Nie ma co się oszukiwać, przeciwnik też gra w piłkę, a przed meczem nas analizuje. Już przed Gryfem wiedzieliśmy, że bez względu na to, z kim gramy, musimy być podwójnie skoncentrowani przy stałym fragmencie czy kontrze. Ale przegrywaliśmy 0:2. Wówczas już tylko atakowaliśmy. Nie mieliśmy nic do stracenia. Z tyłu zostawało może z dwóch obrońców, bo chcieliśmy jak najszybciej zdobyć kontaktową bramkę, aby wrócić do gry o zwycięstwo. Dlatego po meczu w Wejherowie były zarówno pozytywy, jak i minusy - przypomina Maciek.

Piotr Stokowiec o problemie, który dotyka Lechię Gdańsk w końcówkach meczów ligowych



We wrześniu trener Lechii na mecz w Pucharze Polski dokonał aż ośmiu zmian w porównaniu z "11" z meczu ligowego poprzedzającego tamto starcie.

- Na pewno wyciągamy wnioski. Teraz wielkich rotacji nie będzie. Zawodnicy muszą grać i to udźwignąć - deklaruje szkoleniowiec biało-zielonych.
Jak informowaliśmy, pole personalnego manewru jest ograniczone też przez kontuzje. Jednak ci piłkarze, którzy mimo to nadal nie grają w ekstraklasie, liczą na szansę w środę.

- W tygodniach, kiedy gramy co trzy dni, czujemy się OK. Trenerzy wiedzą, kto, kiedy i ile może zagrać. Każdy czeka i chce grać bez względu na to, czy to liga, czy puchar. Trzeba łapać także te małe szanse i udowodniać, że zasłużyło się na kolejną. Tak do tego trzeba podchodzić. Jeżeli ktoś będzie obrażony, że gra tu, a nie tu, to sobie indywidualnie nie pomaga - dodaje Gajos.

Maciej Gajos: Czegoś takiego nie widziałem.



Wielkie piłkarskie wydarzenie w Chełmie



Chełmianka Chełm w Pucharze Polski znalazła się dzięki wygranej w poprzednim sezonie rozgrywek na szczeblu wojewódzkim. Natomiast ogólnopolską rywalizację rozpoczęła od pokonania na własnym stadionie II-ligowego Znicza Pruszków po rzutach karnych 5:4. Po 90 minutach był remis 1:1, a po dogrywce 3:3. Dwa gole dla miejscowych strzelił Wołodymyr Hładkyj. To 23-letni Ukrainiec, który wcześniej grał m.in. w Karpatach Lwów.

Od tygodnia drużyna ma nowego trenera. Tomasz Złomańczuk zmienił Artura Bożyka, ale efektu "nowej miotły" nie było. W debiucie pod wodzą tego szkoleniowca Chełmianka przegrała z Wisłą Sandomierz u siebie 0:1.

Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze 1:1 - relacja, video, galeria foto, możliwość wystawienia ocen piłkarzom i trenerowi



Dlatego w zapowiedziach spotkania III-ligowcy nie koncentrują się na wyniku, a mają satysfakcję, że mogą zmierzyć się właśnie z Lechią.

"Wielkie piłkarskie wydarzenie! Zobacz gwiazdy PKO BP Ekstraklasa!" - takie napisy zamieszczono na plakacie zapowiadającym mecz.
Chełmianka nigdy wcześniej nie grała w oficjalnym spotkaniu z zespołem z krajowej elity.

"Pucharowy pojedynek będzie niezwykłym wydarzeniem piłkarskim, największym po reaktywacji chełmskiego klubu w 1999 r. Lechia jest naszpikowana topowymi piłkarzami" - to m.in. można przeczytać na oficjalnej stronie III-ligowca.
Tam też cytowana jest wypowiedź prezesa Chełmianki:

- Takiego meczu nie było jeszcze i być może długo nie będzie - ocenia Grzegorz Gardziński.

Parasol ze szpikulcem w depozycie



Lechię ma wspierać w Chełmie około 100-osobowa grupa kibiców. To liczba proporcjonalna do całkowitej dopuszczonej tego dnia do użytkowania widowni (5 proc.). Pierwszeństwo w zakupie wejściówek Stowarzyszenie Kibiców "Lwy Północy" dawało "stałym wyjazdowiczom".

Chełmianka zabiegała, aby publiczności udostępnić cały stadion na 3 tys. miejsc, ale nie otrzymała zgody ze względu na przepisy przeciwpożarowe. 30 października mecz na obiekcie przy ul. I Pułku Szwoleżerów 15A z trybun może obejrzeć maksymalnie 2,2 tys. kibiców. Ostatnie bilety zapewne zostaną wyprzedane w przededniu spotkania.

Bój Lechii Gdańsk w Wejherowie - relacja, video, foto



Wydarzenie będzie imprezą masową. W związku z tym Chełmianka w najdrobniejszych szczegółach przypominała kibicom, jakiego typu obostrzeń mogą się spodziewać.

- Zawsze przy imprezach masowych jest problem z parasolami. Na pewno trzeba będzie zdeponować parasole z tzw. szpikulcem. Uczulamy już teraz kibiców, by nikt nie miał do nas pretensji - przypomina prezes Gardziński na oficjalnej stronie klubu.
Mecz rozpocznie się już o godz. 13, gdyż stadion nie jest wyposażony w sztuczne oświetlenie. Sędzią będzie Mariusz Złotek (Stalowa Wola). Gdyby 90 minut nie wyłoniło zwycięzcy, zarządzona zostanie dogrywka (2 x 15 minut), a gdyby dalej był remis, decydować będą rzuty karne.

Michał Nalepa: nie ma kryzysu - wywiad



1/16 finału Totolotek Puchar Polski 2019/2020, mecze 29-31 października

    wtorek, 29 października
  • Stilon Gorzów Wielkopolski - Zagłębie Lubin 1:5 (0:1)
  • Rekord Bielsko-Biała - Górnik Łęczna 0:2 (0:0)
  • Błękitni Stargard - Sandecja Nowy Sącz 3:0 (1:0)
  • ŁKS Łódź - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
  • Radomiak Radom - GKS Tychy 1:2 (0:0)
  • Miedź Legnica - GKS 1962 Jastrzębie 1:0 (0:0, 0:0) po dogrywce
  • Resovia - Lech Poznań 0:4 (0:2)
  • Bytovia Bytów - Cracovia 2:3 (0:0, 2:2)) po dogrywce
  • środa, 30 października
  • Chełmianka Chełm - LECHIA GDAŃSK
  • Legia II Warszawa - Odra Opole
  • Pogoń Siedlce - Piast Gliwice
  • Widzew Łódź - Legia Warszawa
  • Stal Stalowa Wola - GKS Katowice
  • Stal Mielec - Pogoń Szczecin
  • Olimpia Elbląg - Raków Częstochowa
  • czwartek, 31 października
  • Stomil Olsztyn - Wisła Płock