Ciężka kontuzja futsalistki AZS UG. Wróciła po roku i dała zwycięstwo

26 stycznia 2021, 15:00
Rafał Sumowski

AZS UG Gdańsk

Rok temu Natasza Urbanowicz zerwała więzadło krzyżowe. W pierwszym meczu po powrocie do gry, zdobyła dwie bramki i asystę dając zwycięstwo futsalistkom AZS UG. Więcej zdjęć (13)

Rok temu Natasza Urbanowicz zerwała więzadło krzyżowe. W pierwszym meczu po powrocie do gry, zdobyła dwie bramki i asystę dając zwycięstwo futsalistkom AZS UG.

fot. arch. prywatne / K.Misztal

Rok temu Natasza Urbanowicz zerwała więzadło krzyżowe. W pierwszym meczu po powrocie do gry, zdobyła dwie bramki i asystę dając zwycięstwo futsalistkom AZS UG.

fot. arch. prywatne / K.Misztal

Natasza Urbanowicz w styczniu ubiegłego roku zerwała więzadło krzyżowe. Zawodniczka AZS UG Futsal Ladies po operacji i żmudnej rehabilitacji, pokazała jak do gry wracają najwięksi. W pierwszym meczu po rocznej przerwie zdobyła dwa gole i asystę w wygranym 3:2 meczu AZS SGGW Warszawa. To ten sam rywal, przeciwko któremu doznała kontuzji. - Po meczu wróciłam do domu i tak jak po kontuzji - popłakałam się - tym razem ze szczęścia. Wróciłam silniejsza - mówi 27-latka powoływana przed urazem do reprezentacji Polski.



Pechowa kontuzja, ból i łzy



18 stycznia 2020 roku. Mecz mecz Futsal Ekstraligi Kobiet. W meczu 7. kolejki akademiczki ograły u siebie AZS SGGW Warszawa 5:0 (2:0). Zwycięstwo okupiły jednak kontuzją swojej kapitan, a zarazem najlepszej strzelczyni Nataszy Urbanowicz.

Piąty sezon AZS UG Futsal Ladies w ekstralidze. Tym razem mecze w Ergo Arenie



- To był dobry mecz. Do przerwy prowadziłyśmy, a ja dołożyłam bramkę. W drugiej połowie próbowałem zmienić kierunek biegu, być może był lekki kontakt z rywalką, nie pamiętam. Kolano skręciło, poczułam niesamowity rozrywający ból. Leżałam na parkiecie zalana łzami. Pamiętam tylko przerywane obrazki z szatni. Nasz fizjoterapeuta mówił, że wyczuwa luz w moim kolanie. Nie chciał stawiać od razu diagnozy, ale ja czułam, że to zerwane więzadło krzyżowe. Za dobrze znałam to z opowiadań koleżanek - wspomina 27-latka.


Zabieg w ostatniej chwili przed pandemią



Badanie rezonansem magnetycznym potwierdziło obawy futsalistki - zerwanie więzadła ACL w lewej nodze i uszkodzenie więzadła pobocznego piszczelowego. Na szczęście bez urazu łąkotki.

- Przepłakałam cały weekend. Myślałem, że jestem "nieśmiertelna", a jednak nie. Udało się sprawnie zorganizować zabieg. Miesiąc później przeprowadził go dr Łukasz Białek, który opiekuje się nami w kadrze narodowej. Udało się w ostatniej chwili, bo dwa tygodnie później w Polsce rozwinęła się pandemia koronawirusa. Wtedy nie byłoby już szans na szybki termin - mówi reprezentantka Polski.

Tak wracają tylko najlepsi



Operacja się udała, a po wielomiesięcznej rehabilitacji, Natasza wróciła do treningów na pełnych obrotach. Zdążyła wystąpić w jednym sparingu, po czym wróciła do gry. 23 stycznia 2021 roku, rok i pięć dni od kontuzji. Gdańszczanki zmierzyły się z... AZS SGGW Warszawa. Podopieczne Tomasza Aftańskiego wygrały 3:2 (1:1) a Natasza wróciła tak jak wracają tylko najlepsi. Rozpoczęła mecz w pierwszym składzie, zaliczyła asystę i dwie bramki, w tym tę ostatnią, na wagę zwycięstwa.

AZS UG Gdańsk strzela jak nigdy. Awansuje do Ekstraklasy Futsalu?



- Nie ukrywam, był stres. Tym bardziej, że pompowaliśmy nieco balonik związany z moim powrotem, bo jednak wcześniej byłam najskuteczniejszą zawodniczką drużyny. Przez pierwsze 10 minut żyłam w innym świecie, nieco "elektryczna" i trochę jak dziecko we mgle. W końcu się jednak otworzyłam a bramka na 3:2 to chyba jedna z najpiękniejszych chwil w moim sportowym życiu. Bardzo chciałem pomóc dziewczynom, a że powrót udał się w takim stylu... Skończyło się tak, że po meczu wróciłam do domu i tak jak po kontuzji - popłakałam się - tym razem ze szczęścia. Wróciłam silniejsza - wspomina Natasza.

Długa walka o powrót



Droga od urazu do powrotu była jednak trudna. Rehabilitacja trwała kilka miesięcy i wymagała codziennej, żmudnej pracy.

- Ćwiczenia zaczęłam kilka dni po urazie, trzeba było wzmocnić nogę przed zabiegiem, aby później było łatwiej ją odbudować. Najgorsze były pierwsze dni po operacji, ale miałam ogromne wsparcie z klubu, który wszystko wspaniale dla mnie zorganizował, włącznie z transportem. Orteza i kule poszły w odstawkę już po pierwszej wizycie u fizjoterapeuty. Uczyłam się chodzić od nowa. Razem z Szymonem Cieleckim z grupy Rehis wykonaliśmy kawał dobrej roboty - mówi Urbanowicz.
Piłkarka z fizjoterapeutą pracowała trzy razy w tygodniu, a do tego dochodziły codziennie po 3 godziny dziennie, które musiała poświęcić na samodzielną mobilizację mięśni o rozciąganie.

- Do biegania wróciłam dopiero po ośmiu miesiącach, ale nie chcieliśmy się spieszyć. Słuchaliśmy mojego ciała. Mocno odbudowaliśmy mięsień siłowo, a jak ruszyliśmy to kompleksowo. Gdy zaczęłam biegać to już na maksa, pod koniec sierpnia wróciłam do indywidualnych treningów z piłką pod okiem mojego kolegi Maćka Gościniaka z Akademii Piłkarskiej Lotos Gdańsk - wyjaśnia Natasza.


Nigdy się nie poddawaj



Zawodniczka AZS UG przyznaje, że ostatni rok nauczył ją bardzo wiele. Przede wszystkim tego, że najbardziej banalna rada "nigdy się nie poddawaj", to nie jest pusty, motywacyjny frazes.

- Wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono. To wydaje się banalne, ale naprawdę dopiero wtedy, gdy wyjdziemy ze strefy komfortu, poznajemy na co nas stać. Patrząc przez pryzmat ostatnich doświadczeń, wylanych łez i włożonej energii, jestem dumna z tego, gdzie znowu jestem. Co więcej, cały proces powrotu do zdrowia zmienił moją perspektywę i świadomość wobec ciała. Zaraziłam się pasją do pracy nad nim i odkrywaniem jego możliwości, a mój rehabilitant dzielił się ze mną ogromną wiedzą. Na pewno wykorzystam to wszystko w przygotowaniach do kolejnego sezonu - podkreśla 27-latka.

Futsal Ekstraliga kobiet - terminarz i wyniki



Aktualnie Natasza skupia się na tym, aby pomóc AZS UG Futsal Ladies utrzymać się w krajowej elicie. Zwycięstwo nad AZS SGGW Warszawa było bardzo ważnym krokiem w tym kierunku. Gdańszczanki zajmują obecnie 4. miejsce w grupie północnej i mają 3 pkt przewagi nad piątym AZS UW Warszawa, które zajmuje lokatę przypisaną do gry w barażach. 6. miejsce zagrożone bezpośrednim spadkiem zajmuje AZS SGGW.

Najbliższy mecz gdańszczanki rozegrają w środę o godz. 19 na wyjeździe z AZS UAM Poznań.

Tabela grupy północnej Futsal Ekstraligi Kobiet
kolejno: mecze, punkty, bramki
1. AZS AWF Warszawa 7 17 28:15
2. Unifreeze Górzno 6 13 26:18
3. AZS UAM Poznań 6 12 27:14
4. AZSUG Gdańsk 6 7 12:16
5. AZS UW Warszawa 6 4 13:22
6. AZS SGGW Warszawa 7 1 8:29