Ćwierćfinał Challenge Cup dla Vistalu Łączpol

6 lutego 2010 (artykuł sprzed 12 lat)
Krzysztof Klinkosz

SPR Arka Gdynia

Po piątkowym zwycięstwie, szczypiornistki Vistalu Łączpol Gdynia w sobotę po raz drugi pokonały zespół HC Teramo 2002 Femminile, tym razem 31:25 (13:14). Teraz czekają na swojego ćwierćfinałowego przeciwnika. Podobnie jak w piątek gdynianki zdominowały grę w drugiej połowie.


Typowanie zakończone 2 pkt.

VISTAL ŁĄCZPOL Gdynia 31:25 Teramo 2002 Femminile
6 lutego 2010, godz. 17:00

Tak typowano 208 typowań

87% VISTAL ŁĄCZPOL Gdynia
0% REMIS
13% Teramo 2002 Femminile


VISTAL ŁĄCZPOL: Mikszto, Górecka - Koniuszaniec 5, Głowińska 5, Stachowska 5, Kotowa 4, Szwed 4, Jędrzejczyk 3, Taczyńska 1, Szott 1, Lipska 1, Alexa 1, Kulwińska 1, Białek 0.

HC TERAMO: Giona - Palarie 10, Dorović 5, Furlanetto 4, Giannocaro 4, Lucić 1, Profili 1, Rofi 0, Skipor 0.

VISTAL ŁĄCZPOL Gdynia


Podobnie jak w piątek włoski zespół rozpoczął od prowadzenia, celnym rzutem atak pozycyjny ekipy Teramo wykończyła Maria Daniela Palaire. Za chwilę po kontrze wyrównała Karolina Szwed.

Gdynianki mogły objąć prowadzenie, jednak rzut Patrycji Mikszto przez całe boisko trafił w poprzeczkę. Gospodynie nieco gubiły się przy ataku pozycyjnym Włoszek i w 4 minucie przegrywały 2:4. Minutę później straty minimalnie zmniejszyła Kulwińska (3:4).

Gdynianki grały nieskutecznie wypracowywały sobie dogodne pozycje rzutowe ale pudłowały stąd ekipa z Teramo po 11 minutach prowadziła 7:4.

Drużyna z Włoch potrafi również zaatakować z kontry po takiej szybkiej akcji Aida Dorović w 13 minucie doprowadziła do stanu 8:4 dla HC Teramo.

Zdenerwowany trener Jerzy Ciepliński wziął czas, reprymenda pomogła na chwilę kiedy Karolina Szwed zdobyła bramkę na 5:8. Włoszki znów na chwilę odskoczyły na 4 bramki (9:5). Wówczas ciężar gry wzięła na siebie Ałła Kotowa zdobyła 2 bramki po rzutach z 8 metrów, później wracająca z kary Monika Stachowska rzuciła bramkę na 8:9 a wyrównała za chwilę Katarzyna Koniuszaniec.

Kolejne sekundy to znów nieskuteczna gra w ofensywie gdynianek i Włoszki znów wyszły na prowadzenie 11:9. Gdynianki miały jednak w swoich szeregach Koniuszaniec, która ponownie doprowadziła do remisu (11:11) w 22 min.

Później filigranowa Laura Profili rzutem z prawego skrzydła znów odzyskała prowadzenie dla ekipy z Włoch. Ponowny remis w Hali Gdynia (12:12) zanotowano po celnym rzucie karnym Moniki Stachowskiej. Kilkanaście sekund po wyrównującej bramce zgasły główne światła w hali i sędziowie musieli przerwać spotkanie.

Po około 10 minutach przerwy światło osiągnęło wymagane do rozgrywania spotkań natężenie i szczypiornistki mogły wznowić grę. Gdynianki miały szanse na wyjście na pierwsze w meczu prowadzenie jednak w decydujących momentach ich rzuty lądowały obok bramki lub w rękach bramkarki włoskiej.

W 29 minucie Patrycja Mikszto w efektowny sposób obroniła najpierw rzut karny a później dobitkę Aidy Dorović. Jednak ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do zespołu HC Teramo. Gdynianki po 30 minutach przegrywały 13:14.

Po przerwie jako pierwsze bramkę zdobyły Włoszki (13:15, później jednak trzy bramki z rzędu po kontrach zdobyły szczypiornistki Łączpolu i w 33 minucie za sprawą Koniuszaniec wyszły na pierwsze w meczu prowadzenie 16:15.

W 34 minucie na 17:15 "poprawiła" Stachowska, jednak gdynianki roztrwoniły tą małą przewagę i w 35 minucie znów był remis (17:17).

Gdyński kontratak wreszcie zaczął funkcjonować poprawnie, zwłaszcza jego wykończenie pod bramką HC Teramo. Po udanych interwencjach Mikszto i dalekich przerzutach gdyńskiej bramkarki gospodynie odzyskały prowadzenie. Po dwóch trafieniach Moniki Głowińskiej i jednym Ałły Kotowej Łączpol prowadził 21:18.

W kolejnych minutach gdynianki opanowały sytuację na parkiecie i dyktowały warunki gry, po kolejnych bramkach Głowińskiej w 46 minucie gdynianki prowadziły już 23:19.

Włoszki nie poddawały się, choć już chyba walczyły bez wiary w możliwość wywalczenia awansu. W 53 minucie było już tylko 25:23 dla Łączpolu, jednak za moment Mihaela Alexa zdobyła bramkę z karnego i gdynianki prowadziły 26:23.

Włoszki w ostatnich minutach meczu stać było jedynie na zniwelowanie strat do dwóch trafień (27:25) ale gdynianki postanowiły efektownie awansować do ćwierćfinałów Challenge Cup, nawet mimo tego, że trener Ciepliński wpuścił na parkiet piłkarki nie grające na co dzień wielu minut. Gospodynie po efektownych akcjach zdobywały bramkę za bramką i po raz drugi pokonały rywalki różnicą sześciu trafień.

Pozostałe mecze 1/8 finału Challege Cup:
Colegio Joao de Barros (Portugalia) - Podatkova-Istil (Ukraina) 17:32 i 22:31. Awans Podatkova.
Besancon Feminin (Francja) - Knjaz Milos (Serbia) 31:28 i 34:32. Awans Besancon.
Frisch Auf Göppingen (Niemcy) - Issy les Moulineaux (Francja) 22:26 i rewanż 13.02
Buxtehuder Sportverein (Niemcy) - R.K. Zajecar (Serbia) 32:28 i 13.02
Bizztravel Dalfsen (Holandia) - Kastamonu Türk Telekom (Turcja) 37:25 i 13.02
Slovan Duslo Sala (Słowacja) - Metalurg Skopje (Macedonia) 23:24 i 13.02
RK Tresnjevka (Chorwacja) - Fram Rejkawik (Islandia) 13 i 14.02

Opinie (94) ponad 10 zablokowanych

  • hala gdynia rzondzi :D

    no ale z 2. strony chociaz jest juz gotowa... jednak troche fuszerki tam odwalili, tak wyglada budowanie w polsce

    • 7 16

  • A dlaczego oba mecze są w Gdyni? (3)

    To chyba trochę niesprawiedliwe?

    • 4 13

    • (2)

      Oba mecze są w Gdyni ponieważ Włoszki się na to zgodziły :D

      • 7 0

      • poniewaz wloszki o to poprosily (1)

        nieuczcie to pisac glupoty gdy jest sie niezorientowanym

        • 4 2

        • poprosiły o rozegranie obu spotkań w jednym mieście nie koniecznie w gdyni, więc jednak zgodziły.
          jednak ty jesteś niezorientowany

          • 2 0

  • uczcie sie

    tak...rzondzi, rzondzi... tylko rzondzi!!!!

    • 7 7

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.