stat

E-sport. Jak wygląda praca sędziego na Games Clash Masters w Gdyni?

11 września 2019, 12:45
Damian Konwent

Organizacja wielkiego turnieju e-sportowego to spory wyczyn. Piotr "PETZOR" Węgrzyn to jeden z najpopularniejszych sędziów i administratorów w Polsce, dla którego stworzenie warunków dla graczy nie stanowi problemu. Mieszkaniec Gdańska jest za to odpowiedzialny na Games Clash Masters, które 21 i 22 września odbędzie się w Gdynia Arena. - 95 procent problemów podczas turnieju, potrafię złagodzić kilkoma kliknięciami. Warto było zaryzykować. Zarobki pozwalają mi żyć w pełni komfortowo - mówi nam 30-latek.



Clash Games Masters powraca do Gdyni. Przeczytaj wywiad z organizatorem największej imprezy e-sportowej na północy Polski



Wielkimi krokami zbliża się Games Clash Masters w Gdyni. Na czym będzie polegać twoja rola na tej imprezie?

Jestem popularnie nazywany "adminem", czyli zajmuję się administratorem rozgrywek esportowych. Na turniejach zajmuje się utworzeniem dla graczy środowiska do grania, czyli "postawieniem" serwera gry. To czynność, bez której zawodnicy nie mogą toczyć rywalizacji. Warto podkreślić, że nie grają oni przez Internet, tylko na miejscu, w specjalnie przeznaczonej do tego przestrzeni. Takie rozwiązanie zapewnia najlepsze warunki zawodnikom. Kolejną rzeczą jest zainstalowanie komunikatora głosowego (w tym przypadku programu TeamSpeak), dzięki któremu zespół może się porozumiewać za pomocą słuchawek i mikrofonów podczas rozgrywki. Do tego dochodzi tzw. e-bot, który pomaga w kontrolowaniu przebiegu rozgrywki. To podstawowe czynności. Będę odpowiadał również za komunikację z najpopularniejszym serwisem informacyjnym gry Counter Strike: Global Offensive, czyli HLTV.org.

To punkt wyjścia. Domyślam się jednak, że pracy masz dużo więcej. Często napotykasz problemy?

Na jednej imprezie można się natknąć na kilkadziesiąt takich przypadków, dlatego przed startem każdych rozgrywek staram się to przewidzieć i już w zalążku temu zaradzić. Zajmuję się rozwiązywaniem problemów, z którymi administratorzy bez odpowiedniego doświadczenia niekoniecznie mogliby sobie poradzić. Jeżeli ktoś na scenie będzie potrzebował pomocy, to jestem zobowiązany jej udzielić. A wszystko to dzięki kilkuletniemu doświadczeniu, które nabyłem. W tym kierunku kształciłem się, zajmuję się sprzętem komputerowym na co dzień, więc 95 procent problemów, które występują, potrafię rozwiązać czasem nawet kilkoma kliknięciami. To są już automatyzmy, bowiem zazwyczaj z góry wiem, gdzie tkwi problem po dojściu do stanowiska gracza. Do tego dochodzą kwestie organizacyjne. Są turnieje, na których jest masa problemów. Mógłbym wymieniać i wymieniać, począwszy od braku prądu, kwestii połączenia z internetem, różnych perypetii z komputerami, czy rzeczami, które nie przyjechały na czas.

Mówisz o tym z wielką łatwością, a to wcale nie jest prosta praca.

Opanowałem ten fach do tego poziomu, że mogę to robić zdalnie z domu i tak też obsługuje większość imprez od roku. Adminowanie, którym się zajmuję to poziom międzynarodowy. Wszystko, co robię tworzę na najwyższym możliwym poziomie. W ciągu ostatnich 4 lat nie udało mi się zrobić czegoś lepiej, niż to ma miejsce obecnie. I podobnie jest na całym świecie. Każdy turniej mniejszy lub większy tworzony jest na tym samym poziomie, co Games Clash Masters.

Ile imprez e-sportowych już obsługiwałeś?

Games Clash Masters to dla mnie 60 a może 70 impreza esportowa, w której biorę udział. Na podstawie doświadczenia zbudowałem sobie pełną automatyzację, dzięki czemu moje podłączenie się do systemu obsługującego turniej jest bardzo szybkie. Przyjeżdżam na miejsce, dostaje od organizatora dwa monitory, komputer i instaluję swoją maszynę, a następnie podstawowe oprogramowanie. Wszystko trwa godzinę, dwie. Większość problemów potrafię rozwiązać w kilka minut, a nie w dwie godziny i to jest kluczowe w trakcie trwania takiej imprezy.

Czy to praca dla każdego? Ile czasu trzeba poświęcić na opanowanie całego zagadnienia?

Pracowałem przy turniejach od najmniejszych do największych. Największa ilość meczów, które obsługiwałem w jednym czasie to jedenaście. Gdyby ktoś chciał nauczyć się tego samodzielnie, to materiały oczywiście są ogólnodostępne w Internecie. Nie jest problemem postawienie serwera gry w przypadku gry Counter Strike. Sztuką jest szybkie rozwiązanie problemów, a takich napotkałem już kilkaset różnych. To jest jak z byciem mechanikiem samochodowym - jak jesteś naprawdę dobry, to zdiagnozujesz problem w kilka minut.

Wszystkim zajmujesz się sam, czy ktoś ci w tym pomaga?

Zdarza się, że mam kogoś do pomocy. Wysyłam wtedy na miejsce swój serwer ACTINY, kolega wszystko podłącza i od tego momentu mogę już działać zdalnie. Serwer od firmy ACTINA to specjalnie przygotowany dla mnie super komputer, który jest wykorzystywany podczas trwania rozgrywek.
Tak też mam w zamiarze obsłużyć jedno ze styczniowych wydarzeń w Szwajcarii. Będzie to dla mnie wyzwanie, bowiem będę musiał postawić 16 serwerów na trzech różnych maszynach, ale mam przygotowany pomysł i szczerze nie mogę się już tego doczekać, bo to dla mnie zupełnie nowe wyzwanie.

Alan "Dirvel" Karamara z Gdańska wicemistrzem cyberolimpiady. Przeczytaj wywiad z graczem



ZOBACZ CLASH GAMES MASTERS 2018


Ile czasu miesięcznie poświęcasz na e-sport? Finansowo jest to porównywalne z pracą w branży informatycznej?

Zdecydowanie warto było zaryzykować. W moim przypadku zarobki pozwalają mi żyć w pełni komfortowo. Zwłaszcza, że żona również pracuje zdalnie, więc pozwala nam to na wiele ciekawych podróży, a przy okazji zajmujemy się naszą robotą. Jedyne co nas na chwilę obecną ogranicza obecnie to... przedszkole i szkoła naszych dzieci.

Ile w Polsce jest takich osób, jak ty?

Wiem, że jest kilka takich osób. Myślę, że w tej kwestii jestem najbardziej doświadczony oraz kwestia tego, w jaki sposób wykonuję swoją pracę, to narzędzia, które były ogólnodostępne w internecie. W ciągu ostatnich lat zmodyfikowałem je, więc na dobrą sprawę mam obecnie własne unikalne rozwiązania.

Jesteś również jednym z najbardziej znanych sędziów e-sportowych w Polsce. Czy to łączy się w jakiś sposób z tym, o czym mówiłeś wcześniej?

Tak, gracze postrzegają adminów jako sędziów. To łatwe do zauważenia, bowiem często na imprezach zawsze za zespołem, który gra stoi jedna osoba. To jest właśnie sędzia. Takich na turnieju jest kilku, ale ten główny odpowiada za większość spraw, dlatego gdy, np. na Games Clash Masters będzie jakiś problem czy kwestia do rozwiązania, to na pewno będę miał swój głos w podjęciu decyzji. Sędzia powinien znać regulaminy. One często zmieniają się, dlatego wiedzę trzeba utrwalać. Jest mnóstwo zasad, różnych sytuacji i w każdej trzeba umieć sobie radzić.



Często można trafić na przypadki oszukiwania? Takie sytuacje mają miejsce na oficjalnych turniejach?

Nigdy nie przyłapałem nikogo na gorącym uczynku, ale były podejrzenia. Dzisiejsze turnieje są organizowane w ten sposób, że nikomu nie opłaca się oszukiwać. Mamy narzędzia, dzięki którym możemy to błyskawicznie zweryfikować. Niemniej jednak miałem kiedyś sytuację, w której podszedł do mnie gracz i oznajmił, że własnie otrzymał VAC-a. To jest tzw. ban od producenta gry za oszukiwanie. Byłem bardzo zdziwiony, bo zawodnik sam do mnie przyszedł i mi o tym powiedział. To tak, jakby złodziej, który właśnie ukradł telewizor ze sklepu, poszedł na policję o tym poinformować. To bardzo dziwna sytuacja, ale po chwili daliśmy mu inne konto, a tamto dokładnie sprawdziliśmy. Przygód nam nie brakuje.

Jak zaczęła się twoja przygoda z adminowaniem i sędziowaniem?

Zaczęło się w 2012 roku. W międzyczasie przez pięć lat pracowałem dla firmy Intel, gdzie nauczyłem się wielu rzeczy technicznych, ponieważ pracowałem w laboratoriach serwerowych. Pewnego dnia poznałem Janusza Kubskiego, ojca popularnego w środowisku e-sportowym Filipa "Neo" Kubskiego, który jest wręcz legendarną postacią na polskiej scenie Counter Strike. To od rozmowy z nim rozpoczęła się moja przygoda. Poproszono mnie o postawienie serwera na jednym ze stoisk na imprezie e-sportowej. Wtedy tego jeszcze nie umiałem, ale poczytałem, dowiedziałem się jak to zrobić i udało się. Reszta to już tylko historia, ale muszę przyznać, że to tylko dodatkowe zajęcie.

A czy teraz możemy mówić o pracy na pełen etat?

Przełomowym momentem był rok 2017, gdy postanowiłem zrezygnować z pracy. W kwietniu nie miałem już wolnych dni urlopowych, a liczba wyjazdów związanych z e-sportem mnie przerosła. Musiałem podjąć decyzję, czy nadal będę pracował w korporacji, czy będę kontynuował pracę przy tym, co kocham. Takim sposobem to od dwóch lat pracuje w pełnym wymiarze w esporcie. Patrząc z perspektywy dłuższego czasu to od 6 lat jestem głównym adminem w hostingu serwerów gier 1shot1kill, od 2 lat pracuję również w szwedzkiej firmie Znipe.tv jako Senior OPS. Warto dodać również, że w tym roku stałem się również współzałożycielem agencji esportowej - RightShot.

Arka Gdynia eSports otwiera się na Counter Strike'a. Sprawdź, w jaki sposób można dołączyć



ZOBACZ E-SPORTOWE ZMAGANIA W FORUM GDAŃSK