Edward Szymczak - ''poza zasięgiem Moniki''.

10 sierpnia 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
Z lekkoatletycznych mistrzostw świata w Edmonton wrócił Edward Szymczak (na zdjęciu), trener Moniki Pyrek. Przypomnijmy, że 21-letnia zawodniczka Lechii Gdańsk we wspaniałym stylu zdobyła brązowy medal w skoku o tyczce.

- Jest pan zaskoczony osiągnięciem swej zawodniczki?

- Nie. Założenie było takie, że Monika miała wyjść na stadion po brąz. A więc wyszła i go wzięła. Zrobiła co do niej należało. Mówiąc bardziej poważnie, to należy docenić ten medal, gdyż Monika przez jedenaście dni nie skakała. Za brak codziennych zajęć mogła drogo zapłacić.

- Czy Stacy Dragila i Swietłana Fieofanowa były poza zasięgiem?

- Jeśli skoczyły 20 centymetrów więcej... Trzeba być realistą i przyznać, że te zawodniczki były tego dnia poza zasięgiem Moniki.

- Czy klasyfikacja medalowa tej konkurencji oddaje aktualny układ sił w kobiecej tyczce?

- Podział medali był jak najbardziej sprawiedliwy. A o tym, że taki jest układ sił mogą przekonać tegoroczne klasyfikacje.

- Za brązowy medal Monika otrzymała 20 tysięcy dolarów. Jaką część tej sumy pan otrzymał?

- 20 tysięcy, ale pewną część tej sumy pochłonęły opłaty skarbowe. Myślę, że coś tam dostanę. Z kolei ja swoją częścią podzielę się z resztą naszej załogi.

Rozmawiał: Kryst.

Obszerną rozmowę z trenerem Szymczakiem zamieścimy w poniedziałkowym "Głosie Sportowym". Zapraszamy!.