GKS Stoczniowiec 2001/2002.

8 sierpnia 2001 (artykuł sprzed 19 lat)

Stoczniowiec Gdańsk

Bardzo późno, bo dopiero w maju PZHL podjął decyzję o przeprowadzeniu Pucharu Polski. Rozgrywki miały wystartować już w sierpniu, a ich finał przewidywano późną jesienią. Od razu rzecz wyglądała równie karykaturalnie jak poprzednia edycja, zapoczątkowana w kwietniu ub.r. (Stoczniowiec przegrał w I rundzie z Podhalem 3:5 i 3:5) i zakończona finałem w środku lata. Nie zdziwiła nas więc informacja, iż gdański klub zrezygnował z udziału w rywalizacji, tylko pozornie prestiżowej.

"Stocznia" miała grać z Katowicami 10 i 12 bm., jednak nie mogła, bo wiemy od dawna, że Marian Pysz zabiera zespół na silnie obsadzony turniej w Gomelu. Co prawda nie przyjedzie tam zapowiadany GIH Grenoble, wicemistrz Francji, lecz i tak spotkania z Sokołem Kijów, Spartakiem Sankt Petersburg i Melalurgiem Liepaja oraz miejscową ekipą są zdecydowanie więcej warte niż konfrontacja z drużyną, która jeszcze nie ma u siebie lodu. I o to właśnie poszło. Z powodu wyjazdu nasz klub chciał przyspieszyć dwumecz ze Ślązakami (8 i 10 bm), lecz nie doszło do porozumienia. Rywale tłumaczyli się, że muszą korzystać z gościny GKS Tychy. No to gry nie będzie...

- Winą za coś takiego obciążyłbym związek, bo takie rzeczy załatwia się najlepiej z rocznym wyprzedzeniem - mówi szkoleniowiec gdańszczan. - Mieliśmy już zaplanowany cykl przygotowań i tak ważnego elementu, jak udział w turnieju zagranicznym, nie mogliśmy "odkręcić". Poza tym, co to za atrakcja grać z przeciwnikiem, z którym co najmniej sześć razy zmierzymy się w ekstralidze.

Stoczniowiec 2001/02 (poniżej dużymi literami wyróżniamy nowych zawodników) nie stanowi już żadnej tajemnicy, a trener Pysz twierdzi, iż jego wizja zespołu zrealizowała się w 80 procentach. Turniej na Białorusi ma dać odpowiedź, czy przygotowywane formacje sprawdzą się w "praniu"...

Bramka: WAWRZKIEWICZ (Pietrzak, Jankowski);
I piątka: PRECZEK, KORCZAK - PROSZKIEWICZ, A. Fraszko, SUCHOMSKI;
II piątka: Bukowski, Cychowski - Justka, Bagiński, Myszka;
III piątka: Gabryś, SOKÓŁ - JURASZEK, Szarieton, S. KIEDEWICZ;
IV piątka: Cybulski, R. Fraszko (dopiero od października) - Kostecki, Błażowski, Wróbel.
W rezerwie pozostają: DIBELKA, Jankowski, Smeja oraz Heltman, drugi z graczy przechodzących rehabilitację.

Uważny kibic natychmiast wychwycił nieobecność w tym gronie Romana Skutchana. O jego wyjeździe już pisaliśmy. - Biorąc pod uwagę poprzednie dokonania Czecha, fakt, że należał do najskuteczniejszych hokeistów całej ligi, świadczy, że jego absencja oznacza dużą stratę. Przecież w znacznie mocniejszym składzie mógłby dokonać jeszcze więcej. Nie rozmawiałem z nim i nie jestem wtajemniczony w szczegóły rozmów działaczy, ale pewnie chodzi o pieniądze.

star.