Gdzie są pieniądze z wpisowego do mistrzostw świata w półmaratonie Gdynia 2020?

9 września 2020, 14:00
Jacek Główczyński
interwencja trojmiasto.pl
Najnowszy artukuł na ten temat

Trefl Gdańsk. Nie tylko Michał Winiarski oddał osocze dla chorych na koronawirusa

W biegu masowym mistrzostw świata w półmaratonie Gdynia 2020 miało wziąć udział ponad 20 tys. zawodniczek i zawodników z całego świata. Jednak mimo przełożenia imprezy z marca na październik ta część rywalizacji się nie odbędzie z powodu zaleceń sanitarnych związanych z koronawirusem. Organizatorzy w zamian proponują udział w globalnym biegu wirtualnym oraz wszystkim dostarczą pakiet startowy. Zwrotu, nawet części wpłaconego wpisowego, nie będzie, choć wielu niedoszłych uczestników zawodów zastanawia się nad dochodzeniem swoich roszczeń na drodze sądowej. My zapytaliśmy, na co zostały wydane pieniądze?



Komunikat organizatorów mistrzostw świata w półmaratonie do uczestników biegu masowego



Sport Evolution, firma znana choćby z organizowania Ironman Gdynia i gdyńskich biegów ulicznych, do przeprowadzenia mistrzostw świata w półmaratonie przygotowywała się od blisko trzech lat. Do 1 listopada 2019 roku wpisowe wynosiło 170 zł. Po tym terminie z każdym kolejnym miesiącem wzrastało o 10 zł, by osiągnąć 300 zł, dla tych, którzy akces do startu zgłoszą tuż przez imprezą, w biurze zawodów.

Organizatorzy przyznają, że przychody z opłat startowych wyniosły 4 mln 227 tys. 922 zł brutto. Jednocześnie wyliczają koszty, które ponieśli na ok. 5 mln 641 tys. zł brutto i dodają, że na nich wydatki się nie skończyły.

Gdy zaatakował koronawirus, najpierw przełożono zawody z marca na październik, ale w minionym tygodniu i przy nowej dacie rywalizacji trzeba było powiedzieć "pas". W kalendarzu zostaje jedynie bieg dla elity, czyli profesjonalnych biegaczy, których na starcie będzie mogło stanąć nie więcej niż 250.

"Niestety w obecnych uwarunkowaniach prawnych, wynikających z sytuacji epidemicznej, organizacja biegu masowego jest niemożliwa. Na bazie rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia oraz najlepszych praktyk obserwowanych na masowych imprezach sportowych w Polsce i na świecie przygotowaliśmy również obszerny plan dostosowania imprezy do panującej sytuacji i wdrożenia specjalnych procedur w zakresie higieny i bezpieczeństwa. Okazało się jednak, że to wszystko za mało, aby impreza o tej skali - ponad 20 tys. uczestników z całego świata - mogła dojść do skutku w obliczu rosnącej skali zachorowań na COVID-19 i ponownego ryzyka wprowadzania dodatkowych obostrzeń, zamiast ich dalszego luzowania. Kilka tygodni temu uruchomiliśmy aplikację AllYouNeedIsRunning.com, na której w dniu mistrzostw, 17 października 2020 roku, odbędzie się globalny bieg wirtualny pod hasłem #AllYouNeedIsRunning. W najbliższych tygodniach nasz zespół będzie dzień w dzień ciężko pracował po to, aby jak najszybciej wysłać wam pełne pakiety startowe biegu masowego. Znajdą się w nich: numer startowy, oficjalna koszulka Asics, pamiątkowy plecak z logo mistrzostw oraz nasz wyjątkowy medal, który tak bardzo pragnęliśmy wręczyć każdemu z was na mecie półmaratonu" - tak m.in. wspólnie napisali do uczestników: Michał Drelich, szef Komitetu Organizacyjnego, Jakob Larsen, dyrektor zawodów i imprez World Athletics oraz Rafał Klajnert, sekretarz miasta Gdyni.

Gdynia Półmaraton 2019. Relacja i wideo z biegu





Nie wszystkich jednak niedoszłych uczestników mistrzostw te wyjaśnienia przekonały. Także do naszej redakcji docierały zapytania, dlaczego organizatorzy nie chcą oddać wpisowego. Pojawiły się nawet zapowiedzi dochodzenia swoich racji na drodze sądowej, z przygotowaniem pozwu zbiorowego przeciwko organizatorom zawodów włącznie.

Jak rozumiemy, kwestią sporną pozostają pieniądze. Dlatego podjęliśmy się interwencji. Skierowaliśmy do Sport Evolution zapytania, na co zostały wydaje środki, które w ramach wpisowego wpłacili biegacze. Poniżej prezentujemy wyjaśnienia przedstawione przez Piotra Jakóbika, dyrektora marketingu i członka zarządu Sport Evolution. Wyróżnienia pochodzą od redakcji.

Tak to miało wyglądać - mistrzostwa świata w półmaratonie 2020. Meta na plaży



Tak wyglądał gdyński półmaraton w 2019 roku


"Przygotowania do tego wydarzenia zaczęły się w listopadzie 2017 r., kiedy Gdynia otrzymała prawa do organizacji mistrzostw świata, a koszty nawet dwa miesiące wcześnie, bo aplikowanie wymagało od nas przygotowania całej masy dokumentów, prezentacji i miękkiego lobbingu z udziałem gwiazd sportu.

Budżet WAHMC Gdynia 2020 obejmuje ponad 300 pozycji kosztowych
. Najważniejsze grupy kosztów, które można wyszczególnić, to:
  • koszty związane organizacją ruchu oraz postępowań administracyjnych, w tym zezwolenia na wyłączenie drogi w sposób szczególny, impreza masowa;
  • koszty najmu obiektów
  • koszty infrastrukturalne (hale namiotowe, kontenery, sceny, ściany diodowe itd.)
  • koszty związane ze świadczeniami zawodniczymi (medale, numery, worki depozytowe, koszulki, plecaki itd.)
  • wolontariat
  • oprawa artystyczna imprezy
  • koszty administracyjno-biurowe
  • koszty osobowe
  • promocja i reklama
  • imprezy i wydarzenia towarzyszące
  • produkcja telewizyjna
  • merchandising
  • zakup licencji (Dentsu)
  • hospitality (hotele, transfery, inne)
  • btl/atl


Biegi i zawody lekkoatletyczne w Trójmieście przełożone lub odwołane w Trójmieście z powodu pandemii koronawirusa



Duże koszty związane są ze świadczeniami zawodniczymi. Choć koszt jednostkowy zamawianych rzeczy nie jest wysoki, to wielkość zamówienia (30 tys.) powoduje, że koszt całkowity jest ogromny. Dla przykładu podaje przybliżone koszty (z uwagi na tajemnicę handlową nie mogę podawać precyzyjnych kwot):
  • medale - ok. 550 tys. zł brutto
  • koszulki finisher - ok. 750 tys. zł brutto
  • plecaki - ok. 850 tys. zł brutto
  • worki depozytowe/recovery bag - ok. 110 tys. zł brutto
  • folie do okrycia na mecie - ok. 36 tys. zł brutto
  • numery startowe - ok. 85 tys. zł brutto


Razem: 2 mln 381 tys. zł brutto

Te wszystkie rzeczy zostały zamówione jeszcze w 2019 roku i były wyprodukowane już po przełożeniu imprezy w marcu. Są nierefundowalne, tzn. że nie da się ich w żaden sposób spieniężyć, bo wszystkie są opatrzone logo i grafikami imprezy. Nie mają więc żadnej wartości w oderwaniu od imprezy.

Kolejna duża grupa kosztów to koszty osobowe. Przy projekcie pracuje w sposób ciągły 12 osób. Miesięczny koszt utrzymania zespołu to ok. 100 tys. zł x 24 miesiące = 2 mln 400 tys. zł brutto. Nie mogę zażądać od ludzi, żeby oddali mi pensję za pracę, którą przez ten czas uczciwie wykonywali.

Do tego dochodzą koszty biurowe związane nie tylko z najmem czy zużyciem mediów, ale także materiały biurowe. A także koszty szkoleń dla wolontariuszy i zespołu projektowego (ok. 120 osób) - koszt ok. 60 tys. zł brutto.

Na promocję imprezy wydaliśmy ok. 450 tys. zł brutto
. To koszt:
  • reklamy
  • stworzenie i utrzymanie strony internetowej
  • przygotowanie materiałów graficznych
  • konferencje prasowe
  • monitoring mediów itp.


Materiały ATL i BTL to wydatek rzędu ok. 85 tys. zł brutto, w tym countdown clock w centrum Gdyni, banery, siatki wielkoformatowe, bandy pcv itd., które w momencie odwołania imprezy były już wyprodukowane i nie można ich ponownie użyć na innej imprezie.

W ramach imprez towarzyszących mieliśmy organizować biegi dziecięce. Na wyprodukowanie koszulek i medali wydaliśmy ponad 65 tys. brutto. Te rzeczy będziemy musieli zutylizować. Mimo to opłaty startowe za biegi dziecięce zwracamy!

Na potrzeby imprezy wyprodukowaliśmy kolekcję merchandisingową (limitowana kolekcja odzieży z logo mistrzostw świata). W związku z odwołaniem wydarzenia już jej nie sprzedamy. Poniesione nakłady na ten cel to ponad 100 tys. zł brutto.

Różnego typu koszty licencyjne to wydatek ok. 100 tys. zł brutto (zakup praw marketingowych do imprezy na terytorium Polski od Dentsu).

Razem wszystkie ww. koszty to ok. 5 mln 641 tys. zł brutto.



Inne mniejsze koszty związane są choćby z projektem zmian organizacji ruchu, podróże służbowe, prowizje dotpay od transakcji elektronicznych itd. Łącznie szacuje się te koszty na jakieś 150 tys. zł brutto.

Zapłacić musieliśmy także zaliczki w hotelach oraz podwykonawcom (ochrona, medycy, namioty itp.) na łączną kwotę 700 tys. zł. Te koszty są oczywiście refundowalne, ale pieniądze są zamrożone, bo niestety nie da się ich w prosty sposób odzyskać.

Ponadto na swój koszt wyprodukowaliśmy aplikacje na potrzeby biegu wirtualnego za kwotę ponad 250 tys. zł, a także na nasz koszt wysyłamy pakiety startowe do zawodników (szacowany koszt 400 tys. złotych). Zwracamy też pieniądze za wszystkie niezrealizowane usługi dodatkowe - ponad 450 tys. zł.

Przychody z opłat startowych 4 mln 227 tys. 922 zł brutto.



- Także - jak widać - zrobiliśmy złoty interes... - podsumowuje z goryczą Piotr Jakóbik, dyrektor marketingu i członek zarządu Sport Evolution.
Jeśli wpłaciłe(a)ś wpisowe do biegu masowego mistrzostw świata w półmaratonie, co zamierzasz teraz zrobić?
26%

rozumiem sytuację i przyjmuję ofertę organizatorów startu w biegu wirtualnym

18%

wezmę to, co prześlą, ale wirtualnie nie pobiegnę i też nie będę już się o nic upominać

5%

indywidualnie będę domagać się, aby odzyskać choć część pieniędzy

40%

czekam na pozew zbiorowy i do niego się dołączę

11%

jeszcze się zastanawiam, gdyż do końca nie mam zdania

zakończona

łącznie głosów: 727