Arki Gdynia - Piast Gliwice. Jacek Zieliński: Zawiedliśmy, ale nie odpuściliśmy

27 września 2019, 19:45
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

- Zdaję sobie sprawę, że zawiedliśmy. Nie uważam, że myśmy ten mecz czy puchar świadomie odpuścili. Absolutnie nic takiego nie było. Nie mamy na tyle chyba wyrównanej ławki rezerwowych. Nie będę wytykać piłkarzy i mówić kto się nie nadaje. Po prostu zawiedliśmy jako zespół - mówi Jacek Zieliński, trener Arki Gdynia, która została wyeliminowana z Pucharu Polski przez najsłabszy zespół I ligi - Odrę Opole. Okazja do rehabilitacji nadarzy się w ligowym spotkaniu przeciwko Piastowi Gliwice już w niedzielę. Początek gry o godzinie 12:30, a kasy stadionowe czynne będą od 8:30.



Odra Opole - Arka Gdynia 1:0 - relacja, możliwość oceniania piłkarzy i trenera, komplet wyników 1/32 finału Pucharu Polski



Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
ARKA Gdynia 0:0 Piast Gliwice
29 września 2019, godz. 12:30
HIT

Tak typowano 334 typowania

34% ARKA Gdynia
24% REMIS
42% Piast Gliwice


Jacek Główczyński: Czy na mecz w Opolu wystawił pan tych a nie innych piłkarzy, aby każdy mógł się przekonać, jaką wartość prezentują ci, którzy nie grają wcale lub grają mało w ekstraklasie?

Jacek Zieliński Cały czas są pytania, dlaczego nie gra ten, czy ten. Dlatego oni zagrali i teraz można sobie na te pytania odpowiedzieć. Nie uważam, że mają oni złą jakość piłkarską, ale skoro mamy szeroką kadrę, to trzeba było wreszcie dać jej szansę. Doszło ostatnio dwóch Hiszpanów, a niektórzy grali mniej, bo w ekstraklasie ten skład zaczął się klarować. Graliśmy z zespołem I-ligowym i to był mecz dla nich. Zdaję sobie sprawę, że zawiedliśmy. Natomiast nie uważam, że myśmy ten mecz czy puchar świadomie odpuścili. Absolutnie nic takiego nie było.

Skoro jakość piłkarska nie jest zła, to dlaczego Arka nie potrafiła w Opolu narzucić swoich warunków gry, nie pokazała, która z tych drużyn gra w ekstraklasie?

My - niestety - nie mamy na tyle chyba wyrównanej ławki rezerwowych, aby zmiennicy zagrali to samo co wcześniej drużyna w lidze przeciwko ŁKS Łódź, choć nie ukrywam, że my na to liczyliśmy. Jest też parę urazów. Fabian Serrarens zszedł z przerwie z powodu urau stawu skokowego, czekamy na wynik USG. Podobnej kontuzji nabawił się Samu, choć chyba jest ona mniejszego kalibru. w końcówce mocno poturbowany został też Michael Olczyk, choć myślę, że w jego przypadku wszystko ze zdrowiem będzie OK.

Jacek Zieliński przed wyjazdem do Opola: Pierwszy krok w pucharze, może najtrudniejszy



Ilu jest obecnie w Arce piłkarzy, których trener bez obaw może wypuścić na boisko?

Po meczu przegranym to są złe rozmowy. Nie będę wytykać piłkarzy i mówić kto się nie nadaje. Po prostu zawiedliśmy jako zespół w Opolu, choć nie powiem, że wszyscy zawodnicy zawiedli. Uważam, że Marcin Budziński, Luka Marić i Kacper Krzepisz zagrali naprawdę dobre zawody i stanęli na wysokości zadania.

Hiszpanie?

Z tego, że oni przyjadą nieprzygotowani, my zdawaliśmy sobie sprawę. Przecież w ostatniej chwili okienka transferowego nie pozyskamy kogoś z górnej półki, tylko zawodników, którzy albo nie mają klubów albo je chcą zmienić. W grze Samu widać, że długo trenował tylko indywidualnie. Natomiast Nando w piłkę grać umie, tylko jest kwestia dojścia i wpasowania w zespół. Temu chłopakowi trzeba dać jeszcze trochę czasu. Z kolei Santi Samanes leczy przykry i bolesny uraz - zapalenie spojenia łonowego Miejmy nadzieje, że teraz wróci z Hiszpanii i będzie już gotowy do gry.

Marko Vejinović odpowiada na wasze pytania - wywiad



Czy trener nie obawia się, że przez przegraną w Opolu wygaszony zostanie efekt pójścia za ciosem po wygranej z ŁKS?

Nie, chociaż rzeczywiście dla nas jest to przykra porażka, bo zakładaliśmy, że wygramy, że będziemy grali dalej w Pucharze Polski. Taki mieliśmy plan. Nie udało się. Natomiast mecz ligowy to jest już co innego. Zdajemy sobie sprawę, w jakiej jesteśmy sytuacji w tabeli. Od razu po meczu z ŁKS rozmawialiśmy, że aby w pełni zdyskontować i skonsumować to zwycięstwo, musimy poprawić w spotkaniu z Piastem. Dlatego w niedzielę musimy zagrać zdecydowanie, agresywnie, narzucić swoje warunki. Po wygranej w Łodzi po piłkarzach było widać, że podnieśli głowy i nabrali wiary w swoje umiejętności.

Piast w Pucharze Polski wygrał z Unią w Skierniewicach aż 5:1, ale zagrał dogrywkę. To może mieć znaczenie w niedzielę?

Nie ma co porównywać naszego i ich meczu w Pucharze Polski, bo w lidze z obu stron będą inne składy. To będzie zupełnie nowe rozdanie. Pamiętajmy, że zagramy wciąż z aktualnym mistrzem Polski. To nadal silny zespół, bardzo groźny, choć po różnych przejściach, bo pół drużyny, która zdobyła tytuł teraz już nie ma. w niedzielę musimy zrobić wszystko tak, aby i zadowolić publiczność, i zainkasować 3 punkty. W naszych przypadku to jest najważniejsze, aby łapać kontakt z grupą, która będzie uciekała ze strefy spadkowej.

ŁKS Łódź - Arka Gdynia 1:4 - relacja, możliwość wystawienie ocen piłkarzom i trenerowi



Piłkarze Arki, którzy nie zagrali w Opolu, co jeszcze zyskali poza tym, że uniknęli podróży 8 godzin w jedną i drugą stronę?

Przez 2 dni ta dziesiątka normalnie trenowała. Został z nią trener, który miał rozpisany plan, co mają robić. Była zapewniona opieka lekarska i fizjoterapeutyczna. Myślę, że na niedzielę będą gotowi na maksa. Są wypoczęci i czekają na mecz. Indywidualnie ćwiczył także Frederik Helstrup. Najbliższe dni pokażą, czy będzie do naszej dyspozycji już w niedzielę.

Ceny biletów na mecze Arki w sezonie 2019/20

Szczegółowe informacje na oficjalnej stronie klubu

bilet Arka Gdynia

Wyższe ceny biletów na mecze kategorii A: Piast Gliwice, Legia Warszawa, Lechia Gdańsk, Cracovia, Jagiellonia Białystok, Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin, Lech Poznań

*w dniu meczu ceny wzrastają o 5 zł