Jaguar Gdańsk - Kaszubia Kościerzyna. Rychłowski: Jedziemy po woj. Puchar Polski

4 sierpnia 2020, 17:30
Damian Konwent

Jaguar Gdańsk

W środę, 5 sierpnia, o godz. 17, rozpocznie się finał wojewódzkiego Pucharu Polski w Brusach. Jaguar Gdańsk powalczy z IV-ligową Kaszubią Kościerzyna o to trofeum po raz pierwszy w historii klubu. Stawką jest również kwota 40 tys. zł oraz udział w 1/32 finału krajowego PP, gdzie na zwycięzce czeka już I-ligowa Puszcza Niepołomice. Wszystkie bilety zostały wykupione, ale prowadzona będzie internetowa transmisja przez Pomorski ZPN. - Chcemy zwyciężyć i wrócić do Gdańska z pucharem - mówi bohater półfinałowego starcia z Bałtykiem Gdynia Szymon Rychłowski, który jest zarazem byłym graczem Kaszubii.





Jaguar Gdańsk stoi przed pierwszą okazja w historii klubu, by wznieść trofeum. Już sam awans do finału wojewódzkiego Pucharu Polski można uznać za sukces klubu, ponieważ w rozgrywkach nigdy wcześniej nie zaszedł tak wysoko. Teraz może zdobyć 40 tys. zł oraz zagrać w 1/32 finału krajowego pucharu, gdzie na zwycięzce czeka już I-ligowa Puszcza Niepołomice.

- To historyczny moment dla Jaguara. Mecz z Puszczą Niepołomice byłby wielkim wydarzeniem i świetną sprawą dla młodzieży w tym klubie. To właśnie na szkolenie młodych piłkarzy jest kładziony nacisk, więc trzeba pochwalić prezesa Michała Jadanowskiego i trenera Marka Szutowicza, którzy pilnują i robią wszystko, by wprowadzać młodych do wielkiego futbolu. Nie zapominajmy, że chociażby w półfinale wystąpiło pięciu młodzieżowców w naszym zespole. Ich progres jest najważniejszy - mówi nam Szymon Rychłowski, napastnik Jaguara.

Finał Jaguar Gdańsk - Kaszubia Kościerzyna - transmisja



Gdańscy piłkarze jadą do Brus w określonym celu. Nie biorą pod uwagę porażki po zwycięstwie nad wyżej notowanym III-ligowym Bałtykiem Gdynia w półfinale rozgrywek (4:3). Teraz czeka ich potyczka z teoretycznie mniej wymagającym rywalem, bo z IV-ligową Kaszubią Kościerzyna. Podopieczni Pawła Budziwojskiego przegrali co prawda półfinał z Radunią Stężyca 0:2, jednak dwa dni później Pomorski ZPN przyznał walkowera drużynie z Kaszub, ponieważ w drużynie Sebastiana Letniowskiego grał nieuprawniony zawodnik.

- Nie ma co ukrywać, że Kaszubia jest równorzędnym dla nas rywalem. To ten sam poziom rozgrywkowy, natomiast Radunia to zespół o dwie klasy wyższy. Myślę, że każdy ma równe szanse 50 na 50. Chcemy zwyciężyć wrócić do Gdańska z pucharem - wyznaje 29-latek.

Jaguar Gdańsk - Bałtyk Gdynia 4:3 w półfinale PP na Pomorzu - relacja, galeria foto




Nie ma wątpliwości, że jednym z najgroźniejszych piłkarzy Jaguara jest właśnie Szymon Rychłowski. Napastnik strzelił wszystkie cztery gole dla swojej drużyny w półfinale z Bałtykiem, w którym grał w sezonie 2013/14, a następnie 2017/18 i połowie 2018/19. 29-latek potwierdził formę także tydzień później w inaugurującym IV ligę spotkaniu z rezerwami Chojniczanki, gdy zaliczył asystę przy bramce Pawła Rzepnikowskiego, a jego zespół zwyciężył 2:1.

- To był wyjątkowy dzień. Rzadko kiedy strzela się cztery gole, a już w szczególności byłemu klubowi. Dostałem wiele telefonów, znajomi śmiali się, że miałem "dzień konia". W Bałtyku wiązano większe nadzieje z moim nazwiskiem, więc ten pobyt nie był dla mnie do końca udany, choć już lepiej było za kadencji trenera Sebastiana Letniowskiego, któremu życzę powodzenia w walce o awans z Radunią. Oczywiście trzeba zejść na ziemię, bo życie toczy się dalej. W środę nie będzie miało znaczenia ile bramek zdobędę. Najważniejsze będzie zwycięstwo zespołu i dobre wspomnienia - tłumaczy.

Niższe ligi piłkarskie w Trójmieście - wszystkie artykuły



Co ciekawe, Szymon to także były zawodnik... Kaszubii. Piłkarz przeniósł się do Kościerzyny właśnie po ostatniej przygodzie w Bałtyku. Spędził tam wiosnę 2018 roku, a także cały kolejny sezon. Sam twierdzi, że dobrze wspomina ten czas, jednak po wejściu na boisko sentymenty odejdą na bok. Warto wspomnieć, że to stamtąd przed rokiem trafił do Jaguara.

- Wciąż mam dobre relacje z trenerem Budziwojskim i innymi ludźmi, których poznałem podczas pobytu w klubie. Sam podjąłem decyzję o odejściu ze względów rodzinnych. Myślę, że szkoleniowiec rywali wie na czym bazujemy, oglądał zresztą nasz półfinałowy mecz. Taktyki nie mogę zdradzić, ale to żadna tajemnica, że wszyscy w IV lidze znamy się jak "łyse konie" i każdy wie o zaletach czy wadach przeciwnika - kończy Rychłowski.
Na finałowe starcie w Brusach wykupiono już wszystkie bilety. Ci, którzy nie zdążyli zakupić wejściówek, będą mogli jednak obejrzeć internetową transmisje na kanale Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Warto włączyć ją już o godz. 16:20, gdyż prowadzone będzie przedmeczowe studio. Gośćmi Mateusza Wiecha będą: prezes Radosław Michalski oraz Paweł Kryszałowicz.