stat

Jak to z Legią bywało. Czekamy na nowego Korynta.

24 lipca 2005 (artykuł sprzed 12 lat)
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

Po raz piętnasty Arka zagra z Legią o punkty w ekstraklasie. Dotychczasowy bilans jest fatalny. Gdynianie wygrali tylko raz, pięć meczów zakończyło się remisami, a ośmiokrotnie zwyciężyli rywale. Najbardziej popularnymi wynikami w tym potyczkach były rezultaty 0:0 i 1:2, które padały po cztery razy. Jedyny sukces żółto-niebieskich miał miejsce blisko 27 lat temu! Do wiktorii poprowadził ich wówczas Tomasz Korynt.

Jak policzył Maciej Witczak, autor monografii "Żółto-niebiescy", Legia była 90. klubem, który stanął na drodze gdynian w rozgrywkach ligowych. Aby zmierzyć się z legionistami, Arka musiała dobić się do ekstraklasy. Sztuka ta udała się w 1974 roku. 22 września, w piątej kolejce sezonu, nasza drużyna udała się do stolicy. Przegrała 2:4 (0:1) . Honorowe bramki zdobyli: Mieczysław Rajski i Zbigniew Kupcewicz. Na rewanż Legia przyjechała 6 kwietnia 1975 roku. Przy ul. Ejsmonda padł wówczas rekord frekwencji.

- Sprzedano 24 tysiące biletów. Wszyscy się dziwiliśmy, gdzie ci ludzie się pomieścili. A kibice byli wszędzie. Ci, dla których nie starczyło miejsca na trybunach, stali w kilku rzędach na koronie stadionu. Byli też tacy, którzy na mecz przyszli z własnymi taboretami. Mnóstwo kibiców było także wzdłuż linii boiska. Z trudem można było kopnąć piłkę z rzutu rożnego - wspomina uczestnik tamtego spotkania, dzisiaj kierownik drużyny, Wiesław Kędzia.

Ówczesny trener, Jerzy Słaboszowski wystawił następujący skład: Burzyński - Szybalski, Bieliński, Pietrzykowski, Kędzia (Bochentyn) - Biarda, M.Rajski, B.Wiśniewski, Z.Kupcewicz - Tłokiński, Herisz. Pojedynek zakończył się bezbramkowy remisem. Potem jeszcze cztery mecze między tymi drużynami przyniosły podział punktów. W trzech z nich było 0:0.

Jedyne - jak do tej pory - zwycięstwo Arki nad Legią miało miejsce 24 września 1978 roku, w dziewiątej kolejce ekstraklasy.. To był ten sezon, który gdynianie zwieńczyli zdobyciem Pucharu Polski. Przy ul. Ejsmonda stawiło się 18 tysięcy widzów. Trener rywali, Andrzej Strejlau przywiózł nad morze aż sześciu ówczesnych reprezentantów Polski (Deynę, Janasa, Kusto, Ćmikiewicza, Nowaka, Sobczyńskiego). Na niewiele się to zdało. Gospodarze wygrali 3:0, a wszystkie gole strzelili przed przerwą! "Przegląd Sportowy" spuentował ten pojedynek tytułem: "Korynt dyrygował, a trybuny śpiewały". W sprawozdaniu można zaś było przeczytać m.in.:

"Już w 2 minucie po rzucie wolny egzekwowanym przez Janusza Kupcewicza gospodarze objęli prowadzenie. Strzał był silny, w górny róg. Legioniści zostali zepchnięci do rozpaczliwej obrony. Tomasz Korynt strzelił silnie, ale Kazimierskiemu udało się wybić piłkę w pole. Nie mógł już jednak obronić strzału nadbiegającego obrońcy Jacka Pietrzykowskiego. W 9 minucie było więc 2:0 dla Arki, a zespół Legii kompletnie się rozkleił. W 38 minucie Korynt z daleka trafił w górny róg obok zdezorientowanego i zupełnie nie interweniującego bramkarza gości. Piłkarze Arki grali z polotem, skutecznie i widowiskowo. Najlepszym zawodnikiem był Korynt..

Trener Jerzy Steckiw do tego meczu wystawił następujący skład: .

Wyniki meczów Arka - Legia w ekstraklasie (na pierwszy miejscu mecze w Gdyni):

1974/75 0:0 2:4
1976/77 1:2 1:2
1977/78 1:2 0:1
1978/79 3:0 0:0
1979/80 0:0 1:2
1980/81 1:4 0:0
1981/82 1:1 0:3

Razem: 1 wygrana, 5 remisów, 8 przegranych, stosunek bramek 11:21.
w Gdyni: 1 wygrana, 3 remisy, 3 przegrane, stosunek bramek 7:9.
w Warszawie: 2 remisy, 5 przegranych, stosunek bramek 4:12.

CZYTAJ TAKŻE
Idziemy na wojnę
Bierzcie przykład z Kupcewiczów
Informacje porządkowe