Zwycięzca Typera ze sportem za pan brat

3 lutego 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
Dział Sportowy Trojmiasto.pl
Najnowszy artukuł na ten temat

Typer sportowy. Emocje i niespodzianki. Janusz Ruszkiewicz najlepszy w grudniu

Janusz Gawlik wykazał się znajomością sportowych realiów i zwyciężył w ubiegłorocznej edycji Typera Trojmiasto.pl. Choć w ciągu roku połowę dni spędza na morzu, nie tylko uważnie śledzi wyczynowych sportowców, ale sam bierze udział w maratonach czy zawodach triathlonowych. Jak sam przyznaje, najlepiej idzie mu przewidywanie wyników trójmiejskich drużyn. - Moi faworyci zawiedli na mistrzostwach Europy w piłce ręcznej. Na typowanie Euro 2016 w piłce nożnej jest natomiast za wcześnie. Tu trzeba by udać się do jasnowidza - mówi gdańszczanin, którego do naszej zabawy wciągnął syn.



ZOBACZ LISTĘ NAGRODZONYCH I STATYSTYKI W TYPERZE TROJMIASTO.PL 2015

Dział Sportowy Trojmiasto.pl: Gratulujemy wygranej w Typerze 2015. Czy mógłby pan przybliżyć pozostałym czytelnikom sylwetkę najlepszego uczestnika zabawy w minionym roku?

Janusz Gawlik: Urodziłem się w 1961 roku, mieszkam w Gdańsku. W Typerze Trojmiasto.pl biorę udział od trzech lat. W zabawę wciągnął mnie syn, który ma o rok dłuższy staż i sukcesy na koncie. Właściwie trochę rywalizujemy. Śmiejemy się, że on bardziej kieruje się sercem, a ja rozumem. Na co dzień pracuję w Morskiej Służbie Poszukiwania i Ratownictwa. Mamy bazy na całym nabrzeżu od Świnoujścia po Górki Zachodnie.

Klasyfikacja punktowa Typera 2015
kolejno typy, trafione, punkty, skuteczność
1. Janusz Gawlik 415 283 707 68.2 proc.
2. Sławek Surkont 416 283 706 68
3. Katarzyna Ziembicka 417 280 701 67.1
4. Paweł Wollschlaeger 412 277 693 67.27
5. Piotr Fritza 416 277 690 66.6
ZOBACZ PEŁNĄ KLASYFIKACJĘ

Często jest pan poza domem?

Dokładnie pół roku. To jest praca w cyklu 15 dni na statku, 15 dni w domu. Mimo tego, znajduję czas, by typować wyniki trójmiejskich drużyn. Dziś internet jest praktycznie wszędzie.

Czy sam uprawia pan sport?

Tak, w wolnych chwilach biegam. Startuję czasem w zawodach. Mam za sobą kilka zaliczonych maratonów, ale wszystko rekreacyjnie. Czasami startuję też w triathlonie. Polecam starty w zawodach, których w Trójmieście nie brakuje. Rywalizacja z innymi zawsze daje pozytywną adrenalinę.

Jaka jest pana ulubiona dyscyplina sportu i komu pan najmocniej kibicuje?

Wydaje mi się, że piłka nożna. Kibicuję Lechii Gdańsk. Kiedy tylko mogę, bywam na meczach na stadionie w Letnicy. Niestety, ten klub to obecnie wielka niewiadoma. Ciężko typować wyniki biało-zielonych, a jeszcze trudniej przewidzieć przyszłość drużyny. Z synem chodzimy tez na żużel. To bardzo fajna dyscyplina. Często zdarza się nam oglądać siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot.

Jak pan ocenia obecną sytuację trójmiejskiego sportu ligowego?

Wygląda to fajnie i funkcjonuje dużo prężniej od momentu powstania nowych piłkarskich stadionów oraz hal. Mamy ładne obiekty w Trójmieście i za tym idzie też bogactwo dyscyplin. Ostatnio pozytywnie zaskakują siatkarze Lotosu Trefla. Trzeba przyznać, że poszli mocno do przodu.

Powiedział pan, że ciężko jest przewidywać wyniki Lechii. Czy ma pan zespół, do którego miał pan wyjątkowego nosa jeśli chodzi o rozstrzygnięcia jego spotkań?

Myślę, że w minionym roku byli to żużlowcy Wybrzeża, na szczęście w tym pozytywnym kontekście. Dobrze radzili sobie w II lidze i w większości przypadków można było obstawiać ich zwycięstwa, które zaowocowały awansem. Kilka lat temu łatwo typowało się mecze koszykarzy Prokomu Trefla i Asseco Prokomu, bo ciągle wygrywali.

Lepiej byłoby dla trójmiejskiej koszykówki gdyby kluby z Sopotu i Gdyni połączyły się, czy jest dobrze tak jak jest - Asseco w Gdyni i Trefl w Sopocie?

To kwestia finansów. Jeśli starczy pieniędzy na jedną i drugą drużynę, lepiej by funkcjonowały osobno. Jeśli tych środków jest za mało, lepiej gdyby się połączyło. Wydaje mi się jednak, że to niemożliwe, tam się chyba już nigdy nie dogadają w tej kwestii.



W Ergo Arenie gościliśmy w styczniu mistrzostwa Europy szczypiornistów. Czy był pan na którymś ze spotkań?

Tak, oglądałem mecz Duńczyków z Węgrami. Duńczycy byli nawet moim faworytem, ale odpadli tak jak Polska. Później upatrywałem szans na złoto dla Norwegów.

Czego zabrakło polskiej reprezentacji do medalu na własnym terenie?

Myślę, że chyba ręki trenerskiej. Michael Biegler widocznie źle poustawiał chłopaków i to wszystko. Nie szukałbym dalej. Wydaje mi się, że za dużo było samowolki. To pewnie się sprawdza z drużynami średnimi, słabszymi, ale już nie z najlepszymi.

Brak medalu biało-czerwonych został przyjęty z dużym niezadowoleniem. Nie brakuje krytyki w stosunku do naszej reprezentacji. Jest zasłużona?

Rozczarowanie jest na pewno, ale myślę, że w Polsce mamy tendencję to zbyt łatwego wpadania z euforii po rozpacz. To najlepiej widać akurat na przykładzie skoków narciarskich. Kamil Stoch rok temu był noszony na rękach, a teraz wiesza się na nim psy. Swego czasu taki kryzys przechodził zresztą Adam Małysz. Taka jest natura sportu, nie zawsze wszystko się udaje.

W tym roku czekają nas również piłkarskie mistrzostwa Europy we Francji. Ma pan swojego faworyta na tej imprezie?

Na typowanie tej imprezy jest jeszcze za wcześnie. Tu trzeba by udać się po poradę do jasnowidza.

TYPUJ NAJBLIŻSZE MECZE

Dział Sportowy Trojmiasto.pl