Jarosław Kotas: Przed Arką Gdynia trzy mecze prawdy

15 października 2020, 14:15
Jarosław Kotas

Arka Gdynia

okiem eksperta

"Arka Gdynia dobrze zaczęła sezon i przyjemnie oglądało się, gdy demolowała kolejnych rywali. Polski piłkarz już tak ma, że jeśli dobrze idzie, to myśli, że można lekko zaciągnąć hamulec ręczny i mamy efekt w postaci "zadyszki". Przed arkowcami trzy mecze prawdy. Stomil Olsztyn, Górnik Łęczna i Zagłębie Sosnowiec to spotkania z kategorii "pułapka". Dziewięć zdobytych punktów poświadczy o klasie i sile zespołu. Dla żółto-niebieskich to sprawdzian, bo jeśli zdobędą pełną pulę, to będą podbudowani już do przerwy zimowej" - mówi Jarosław Kotas, były piłkarz i trener Arki.



Najdłuższa seria bez gola od 1,5 roku w Arce Gdynia



Arka Gdynia dobrze zaczęła sezon i przyjemnie oglądało się, gdy demolowała kolejnych rywali. Oczywiście przeciwnik sobie wtedy myśli, że gramy z żółto-niebieskimi, więc trzeba uważać. A polski piłkarz już tak ma, że jesli dobrze idzie, to myśli, że można lekko zaciągnąć hamulec ręczny i mamy efekt w postaci "zadyszki".

Gdyński zespół czekają trzy mecze na przestrzeni tygodnia. Stomil Olsztyn, Górnik Łęczna i Zagłębie Sosnowiec to mecze z kategorii "pułapka". Wiemy, że najbliższego rywala zasilił Grzegorz Kuświk, który w ostatnim meczu uratował punkt w doliczonym czasie, więc przeciwnik ma czym straszyć, ale z takimi trzeba wygrywać. Zagłębie marzy o awansie od 2-3 lat, ale też już słyszymy o przypadkach zakażenia. Przed arkowcami trzy mecze prawdy. Jeśli je wygrają, to pokażą, że są głównym kandydatem do gry w ekstraklasie.

Arka Gdynia szuka pozytywów. Cieszy gra, ale nie wynik z ŁKS Łódź



Dziewięć zdobytych punktów w trzech spotkaniach świadczą o klasie i sile zespołu. Pokazywał to Bayern Monachium czy Liverpool. Dla żółto-niebieskich to sprawdzian, bo jeśli zdobędą pełną pulę, to będą podbudowani już do przerwy zimowej. Dostaną wiatru w żagle, wiara wzrośnie, a to na pewno doda "kopa". Atmosferę budują zwycięstwa, więc muszą nad tym pracować i walczyć. Do ostatniej kolejki ŁKS Łódź "lał" wszystkich, a starcie z Arką pokazało, że gdynianie bez wątpienia należą do czołówki I ligi.

Organizacyjnie jest lepiej, niż podczas gry w ekstraklasie. Nie ma zagranicznych piłkarzy, więc nie ma podziału i grupek, które dobrze zarabiały, a nic nie dawały. Trener Ireneusz Mamrot jest odpowiednią osobą na tym stanowisku, właściciel zna się na rzeczy, a radę nadzorczą uzupełnił Wojciech Pertkiewicz. Myślę, że do Arki wraca normalność i stabilizacja. Nie byłem jeszcze w szatni, ale wiem, że już inaczej ona oddycha. Do satysfakcji brakuje z jednego czy dwóch zwycięstw, ale sezon jest długi, więc liga nie zostanie rozstrzygnięta w grudniu czy w lutym.

Pierwszy polski transfer w grze FIFA na linii Arka Gdynia - Legia Warszawa



Żałuję tylko, że mecze nie mogą odbywać się przy pełnych trybunach. Szczególnie ciekawie może być wiosną, gdy Arka będzie zmierzała w kierunku ekstraklasy. Pamiętamy, że poprzednim razem stadion był pełny, więc niezależnie od gry, to fani nieśli drużynę na szczyt. Obecnie, przez sytuację, w której przekładane są mecze, każdy może mieć problem. Terminy mogą się spiętrzyć, co może później się odbić. Dlatego tak ważne będzie "ciułanie" punktów, jednak piłkarze już sami udowodnili sobie, że potrafią grać w piłkę.

Jarosław Kotas