Jerzy Jastrzębowski: Lechia Gdańsk jest uśpiona, potrzebne transfery

6 listopada 2019, 14:00
Jerzy Jastrzębowski

Lechia Gdańsk

okiem eksperta

"Lechia Gdańsk nie jest w kryzysie, to za duże słowo. Widać jednak, że coś się wypaliło, poprzednie wyniki uśpiły ten zespół. Dotychczasowi liderzy nie grają na poziomie, do którego nas przyzwyczaili, a letnie wzmocnienia nie spełniają oczekiwań. Nie ma co panikować po czterech meczach bez wygranej, ale widać, że zimą będą potrzebne zmiany personalne" - ocenia Jerzy Jastrzębowski, który jako trener 36 lat temu doprowadził Lechię do zdobycia pierwszego w historii klubu Pucharu Polski.



Lechia Gdańsk nie wygrała żadnego z ostatnich czterech spotkań w ekstraklasie. Uważam, że kryzys to za duże słowo, ale widać, że coś się wypaliło. To nie jest ta sama Lechia co w poprzednim sezonie.

Nie mówię, że drużynie brakuje chemii, bo nie w tym rzecz. Nie widzę jednak tej zawziętości, dążenia do zwycięstwa za wszelką cenę. Myślę, że poprzednie wyniki uśpiły ten zespół.

Piotr Stokowiec: Nie jesteśmy ślepi ani głusi



Warto się zastanowić, czy nie czas na zmiany personalne. Ostatnie wzmocnienia w zasadzie nic nie wniosły. Maciej Gajos gra na swoim poziomie. To nie jest zawodnik wiodący, ale solidny i doświadczony piłkarz, który spełnia swoją rolę.

Żarko Udovicić zaczął świetnie, bo mecze z Broendby Kopehnaga były w jego wykonaniu rewelacyjne, a teraz jest zawieszony do końca roku, bo po raz drugi puściły mu nerwy. Na to nie ma wytłumaczenia.

Z kolei Mario Maloca i Jaroslav Mihalik więcej czasu się leczą niż grają i trenują. Nie wiem na ile to przypadek, a na ile zabrakło dobrego prześwietlenia pod kątem medycznym przed pozyskaniem tych zawodników.

Lechia Gdańsk - Zagłębie Lubin w 1/8 Pucharu Polski



Wcześniejsi liderzy też nie grają na takim poziomie, do jakiego nas przyzwyczaili. Lukas Haraslin gra w kratkę, a i Filip Mladenović nie czaruje tak jak wcześniej. Oczekiwania wobec Lechii są dużo większe, podobnie jak jej potencjał. Tyle tylko, że to nie przekłada się na boisko.

Biało-zieloni mają problem ze skrzydłami, bo w zasadzie są tylko Sławomir Peszko i Haraslin, a i na środku obrony nie ma realnej alternatywy dla Błażeja Augustyna i Michała Nalepy, gdy mają słabszy dzień lub przydarzy im się uraz. Tutaj trzeba już szukać wzmocnień.

Owszem, jeśli porównamy tabelę ekstraklasy po 14. kolejkach teraz i przed rokiem, widać że się spłaszczyła. Poprzednio Lechia była liderem i nad ósmą drużyną miała 9 pkt przewagi. Teraz liderem jest Legia Warszawa a jej przewaga nad ósmą Lechią wynosi 5 pkt.

Kto jednoczy kibiców Lechii Gdańsk i Arki Gdynia? - ankieta



Nie chcę nikomu nic ujmować, ale czy to jest tak, że pozom ekstraklasy się podniósł? Po prostu się wyrównał i to raczej czołówka dorównała do średniaków a nie odwrotnie. Legia przewodzi tabeli, ale czy rzeczywiście odbiega poziomem od reszty? Moim zdaniem ani trochę.

To dowodzi, że aby znaleźć się w czołówce, potrzeba czasem więcej szczęścia. Lechii trochę go brakuje, ale tak jak wspomniałem, mam wrażenie, że ta drużyna jest uśpiona. Zimowe wzmocnienia są nieuniknione, ale do tego czasu nie ma co panikować, trzeba pracować.

Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
LECHIA Gdańsk 0:1 Pogoń Szczecin
10 listopada 2019, godz. 17:30

Tak typowano 389 typowań

67% LECHIA Gdańsk
18% REMIS
15% Pogoń Szczecin

Jerzy Jastrzębowski