stat

Joel Kling: Wybrzeże jest dla mnie idealne. Wzorami Ward i Rickardsson

8 listopada 2018, 19:00
Rafał Sumowski

Zdunek Wybrzeże Gdańsk

- Nie chciałem porywać się od razu na ekstraligę. Chcę się rozwijać, ale z głową, a Wybrzeże polecali mi nawet zawodnicy, którzy tu nie jeździli - mówi Joel Kling, który w minionym sezonie zaliczył imponujący debiut w I lidze. Wybierając Gdańsk szwedzki żużlowiec poszedł drogą swoich idoli - Tony'ego Rickardssona i Darcy'ego Warda, którzy w przeszłości z powodzeniem startowali właśnie nad morzem.



Rafał Sumowski: Pana transfer do Gdańska to duże zaskoczenie. Jak to się stało, że trafił pan do Wybrzeża?

Joel Kling: Odezwał się do mnie Krystian Plech i zapytał czy jestem zainteresowany jazdą w Polsce w kolejnym sezonie. Oczywiście, że byłem, a Gdańsk był dla mnie wręcz wymarzoną opcją pod kątem logistyki. Dalej wszystko potoczyło się bardzo szybko.

Pytał pan o opinię innych zawodników? Ktoś polecał Gdańsk?

Rozmawiałem z Peterem Ljungiem i Andreasem Jonssonem. Wprawdzie nigdy nie jeździli dla Wybrzeża, ale mówili, że to dobry klub. Z kolei Mikkel Bech jest wręcz zakochany w Gdańsku. Mam nadzieję, że także się tu odnajdę.

ZOBACZ SKŁAD ZDUNEK WYBRZEŻA GDAŃSK NA SEZON 2019

Nie korciło pana żeby zostać w Motorze Lublin? W ekstralidze idealnie pasowałby pan na pozycję 8 lub 16 czyli rezerwowego do lat 23.

W Lublinie zaliczyłem raptem trzy spotkania. Mój pierwszy pełny sezon w Polsce dopiero przede mną i nie chciałem porywać się od razu na ekstraligę. Wasze rozgrywki według mnie bardzo się różnią od tych w Szwecji. Przyda mi się zebrać więcej doświadczenia w I lidze. Chcę się rozwijać, ale z głową.

Poprzednie rozgrywki zakończył pan z podejrzeniem złamania żeber. Udało się już całkowicie wykurować?

Z samego wypadku niewiele pamiętam. Obudziłem się w szpitalu z bólem głowy i żeber. Dawał mi się we znaki przez jakiś czas, ale ostatecznie to było jedynie pęknięcie. Teraz jestem zdrowy i w spokoju mogę przygotować się to kolejnego sezonu.

W Gdańsku wierzą w pana potencjał. Rzadko który zawodnik zdobywa w debiucie 11 pkt i 2 bonusy, a przecież wykręcił pan taki wynik w półfinale I ligi. Jakie zdobycze zadowolą pana w 2019 roku w Polsce?

Chciałbym robić po 15 pkt na mecz, ale chyba muszę pomyśleć o bardziej realnych celach. Będę dawał z siebie wszystko, a co wyjdzie w praniu, zobaczymy. Nie chcę niczego deklarować, bo nawet nie miałem jeszcze okazji ścigać się na torze w Gdańsku.

WYBRZEŻE KONTRA OSKAR FAJFER. PRZECZYTAJ DLACZEGO DOSZŁO DO ROZSTANIA

Jak wyglądały początki pańskiej przygody na żużlu?

Miałem 11 lat, gdy tata dał mi się pojeździć na motocyklu za domem. Później zapisałem się do szkółki. Po dziesięciu treningach na klubowym sprzęcie, kupiłem własny. Szybko połknąłem bakcyla.

Ma pan swoich idoli?

Zawsze wzorowałem się na Tonym Rickardssonie. Dla mnie to najlepszy żużlowiec w historii. Podziwiałem też Darcy'ego Warda. Obu łączy to, że jeździli dla Wybrzeża. Myślę, że gdyby nie tragiczna kontuzja, Darcy byłby kolejnym Rickardssonem.

Związał się pan kontraktami z Wybrzeżem i Dackarną Malilla w Szwecji. Planuje pan jeździć w jeszcze jednej lidze?

Teraz ograniczam się do Polski i Szwecji, ale zobaczymy jak potoczy się sezon. Niczego nie wykluczam. Mam nadzieję, że przede mną udany rok.

Zobacz nowych żużlowców Wybrzeża.