Ligowiec Roku koniec głosowania 30 stycznia

30 stycznia 2015 (artykuł sprzed 7 lat)
Jacek Główczyński, Marcin Dajos
Piotr Wiśniewski (z prawej) niemal od początku prowadził w głosowaniu, a Łukasz Anuszkiewicz (w środku) zajmował 2. pozycję. Natomiast Bartosz Gawryszewski był wiceliderem, a po dwóch tygodniach wyborów plasował się na 4. miejscu. Jak ich notowania zmienią ostatnie godziny wyborów Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście? Więcej zdjęć (4)

Piotr Wiśniewski (z prawej) niemal od początku prowadził w głosowaniu, a Łukasz Anuszkiewicz (w środku) zajmował 2. pozycję. Natomiast Bartosz Gawryszewski był wiceliderem, a po dwóch tygodniach wyborów plasował się na 4. miejscu. Jak ich notowania zmienią ostatnie godziny wyborów Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście?

fot. Trojmiasto.pl

Piotr Wiśniewski (z prawej) niemal od początku prowadził w głosowaniu, a Łukasz Anuszkiewicz (w środku) zajmował 2. pozycję. Natomiast Bartosz Gawryszewski był wiceliderem, a po dwóch tygodniach wyborów plasował się na 4. miejscu. Jak ich notowania zmienią ostatnie godziny wyborów Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście?

fot. Trojmiasto.pl

To już ostatnie godziny wyborów Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście. Można głosować tylko do północy w piątek, 30 stycznia. Na niektórych pozycjach różnice są minimalne i ostateczną kolejność możecie ukształtować właśnie teraz. Na finiszu rywalizacji przedstawiamy opinie trenerów o sportowcach, którzy od początku elekcji znajdują się w czołówce. Tomasz Kafarski uważa, że Piotr Wiśniewski może stać się jedną z największych ikon Lechii w historii klubu, Jarosław Hodura charakteryzuje Łukasza Anuszkiewicza jako rugbistę o dwóch naturach, a Radosław Panas kieruje wiele ciepłych słów pod adresem Bartosza Gawryszewskiego i stawia siatkarza za wzór młodzieży.



TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z DZIEWIĘCIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2014


TOMASZ KAFARSKI, KONSULTANT PROGRAMU BIAŁO-ZIELONA PRZYSZŁOŚĆ Z LOTOSEM, BYŁY TRENER M.IN. LECHII GDAŃSK O PIOTRZE WIŚNIEWSKIM
prowadził piłkarza w Lechii jako pierwszy i drugi trener w latach 2006-2001 oraz w Kaszubii Kościerzyna w latach 2003-04


Piotra sprowadziłem do Kaszubii z Wierzycy Starogard, gdyż już wówczas był on piłkarzem nietuzinkowym, miał te walory, których brakowało innym piłkarzom. Potem ponownie spotkaliśmy się w Lechii. Piotr przebił się do ekstraklasy dzięki cierpliwości i mozolnej pracy. Talent do piłki oczywiście posiada, ale te wszystkie elementy, które wcześniej wymieniłem, także po trochu sprawiły, że w pełni zasługuje na szacunek za to, iż tak długo gra nieprzerwanie w barwach gdańskiego klubu.

ZOBACZ JAK PIŁKARZE LECHII NAMAWIAJĄ DO GŁOSOWANIE NA "WIŚNIĘ"

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że Wiśniewski nie wykorzystał w pełni swojego potencjału. Owszem może, gdyby trafił szybciej do czołowego klubu w Polsce, to rozwinąłby się jeszcze bardziej. Nie wiem dokładnie, jakie propozycje transferowe otrzymywał Piotr, ale jeśli byłby wśród nich te z: Legii, Lecha czy Wisły z jej najlepszych czasów, to nie wykluczam, że by którąś z nich przyjął.

Z drugiej strony pamiętajmy, że Piotr to chłopak ze Starogardu Gdańskiego. Dla niego spełnieniem marzeń, a także bardzo wygodnym rozwiązaniem było to, że mógł nadal mieszkać w rodzinnym mieście, a jednocześnie grać dla Lechii. Przecież do dzisiaj piłkarz cały czas dojeżdża na treningi do Gdańska, nie zdecydował się na przeprowadzkę.

Wiśniewskiego sprowadzałem do Kościerzyny jako środkowego napastnika, grającego w ataku w ustawieniu na dwóch piłkarzy. W Lechii był próbowany także na skrzydle oraz w środku pola. Właściwie grał na każdej z pozycji w ofensywie. Jego atutem jest przede wszystkim gra jeden na jeden. W naszej ekstraklasie jest niewielu piłkarzy, o których można powiedzieć, że posiadają tę umiejętność. Dlatego uważam, że jak na warunki polskiej ligi, to o Piotrze można mówić jako o zawodniku kompletnym.

PIOTR WIŚNIEWSKI NA TRWAŁE ZAPISAŁ SIĘ W HISTORII LECHII. SPRAWDŹ, W JAKICH KLASYFIKACJACH

Dochodzą do mnie informacje, że w ostatnim czasie Wiśniewski dojrzał, zaczął bardziej jeszcze dbać o siebie. Dlatego, jeśli ominą go problemy zdrowotne, to jeszcze przez kilka sezonów może grać na dobrym poziomie. Życzę mu także, by rzeczywiście stał się w pełni jedną z ikon Lechii, a gdy skończy grać, by kibice przez lata pamiętali to, co zrobił dla klubu. Obecnie bowiem mam wrażenie, że niektórzy patrzą na dokonania Piotra z przymrużeniem oka. Moim zdaniem niezbyt słusznie.

TUTAJ ZNAJDZIESZ WYNIKI PROCENTOWE W PLEBISCYCIE LIGOWIEC ROKU 2014 W TRÓJMIEŚCIE PO DRUGIM TYGODNIU WYBORÓW. DO PÓŁNOCY MOŻESZ ZMIENIĆ JESZCZE KOLEJNOŚĆ

JAROSŁAW HODURA, BYŁY REPREZENTANTA POLSKI, RUGBISTA I TRENER OGNIWA SOPOT O ŁUKASZU ANUSZKIEWICZ
prowadził rugbistę w Ogniwie w latach 2009-11


Jarosław Hodura Więcej zdjęć (4)

Jarosław Hodura

fot. Piotr Pędziszewski

Jarosław Hodura

fot. Piotr Pędziszewski

Łukasz od początku kariery rugbisty, którą zaczynał późno, bo jako 19 latek, związany jest z Ogniwem. Można powiedzieć, że ma dwie natury. Poza boiskiem to sympatyczny, grzeczny, zrównoważony człowiek. Natomiast na boisku staje się twardym, nieustępliwym zawodnikiem. Może brakuje mu nieco psychiki zabójcy i cech lidera, by być jeszcze bardziej zauważalnym podczas meczów, ale nie miałem wątpliwości, że to m.in. na nim trzeba było się oprzeć, gdy odbudowywaliśmy sopocką drużynę w oparciu o młodych zawodników.

Gdy Piotr Zeszutek, czy Marek Przychocki, obecni reprezentanci Polski, wchodzili do seniorów Ogniwa jako 18-latkowie, to Anuszkiewicz był już jednym z głównych zawodników. Jest on przede wszystkim bardzo mocny fizycznie. Ma naturalną siłę. Wystarczy, by trochę popracował na siłowni, a ten i na co dzień bardzo silny mężczyzna, staje się na boisku trudną do przejścia przeszkodą. Już wtedy, gdy ja prowadziłem Ogniwo, pamiętam wiele jego bardzo dobrych meczów.

Dlaczego Łukasz nie zagrał jeszcze w reprezentacji? Za kadencji Tomasza Putry było to niemożliwe, gdyż kadra opierała się na zawodnikach, wywodzących się głównie z Francji. Teraz to się zmieniło. W kadrze grają głównie rugbiści z polskiej ligi. To otwiera nowe możliwości i przed Anuszkiewiczem.

Przyznam szczerze, że gdy oglądałem kilka ostatnich meczów reprezentacji, to w drugiej linii nie grali wcale lepsi zawodnicy od niego. Na jego korzyść działa z pewnością to, że inni zawodnicy Ogniwa, wspomniani Zeszutek i Przychocki, sprawdzają się w kadrze, co może zachęcić selekcjonerów, by sięgnęli po kolejnych sopocian. Duża tutaj będzie także rola Karola Czyża. To trener klubowy na ogół rozmawia ze szkoleniowcami kadry i on może sugerować, że ten, czy inny zawodnik jest w takiej formie, by sprawdzić go w kadrze.

Często dla przyszłości reprezentacyjnej najważniejsze jest pierwsze powołanie. Na zgrupowaniu zawodnik ma najlepszą możliwość, by przekonać do siebie trenera. W lidze może zagrać wiele doskonałych meczów, ale jak będzie miał pecha, to selekcjoner, który na ogół ogląda jakiś zespół raz na kilka miesięcy, będzie akurat na takim spotkaniu, które danemu zawodnikowi nie wyjdzie.

Anuszkiewicz jak na zawodnika drugiej linii ma nieco za mało centymetrów, dlatego m.in. w aut nie skacze do piłki, a jest zawodnikiem, który wynosi innych. Jednak nie wiem, czy w kolejnych latach kariery, zdecyduje się na przejście do pierwszej linii młyna, by wykorzystać naturalną siłę. Co prawda po tendencji, by filarzy byli wysocy, teraz znów wrócono do zawodników krępych i niższych na tej pozycji, ale gra w tej roli wymaga szczególnych predyspozycji i odpowiedniego przygotowania technicznego.

RADOSŁAW PANAS, TRENER EXACT SYSTEMS CZĘSTOCHOWA O BARTOSZU GAWRYSZEWSKIM
prowadził środkowego w kadrze Lotosu Trefla w sezonie 2013/2014


Radosław Panas Więcej zdjęć (4)

Radosław Panas

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Radosław Panas

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Przede wszystkim o Bartku można powiedzieć wiele ciepłych słów. Zawsze jest dobrze przygotowany do zajęć oraz do meczu. Bardzo inteligentny gracz, na którego zawsze można było liczyć. Kiedy prowadziłem Lotos Trefl w końcówce sezonu był już kapitanem zespołu, gdyż przejął opaskę od Grzegorza Łomacza. Na pewno można go stawiać za wzór profesjonalisty młodym adeptom siatkówki.

To typ siatkarza, który chętnie korzysta z propozycji i podpowiedzi, które przedstawiają trenerzy. Można z nim o tym zawsze porozmawiać, gdyż ma coś ciekawego do dodania.

Jeżeli chodziło o techniczne rzeczy, to gra dobrze w ataku i nieźle w bloku. Obserwując go w tym sezonie zauważyłem, że poprawia również zagrywkę. Na pewno jest również dobrym duchem zespołu. Za czasów gdy pracowaliśmy razem, nigdy mi nie podpadł, ani nie zachowywał się nieprofesjonalnie.

Bartek wciąż twierdzi, że uczy się siatkówki. Z drugiej strony musi jednak pamiętać, że w jego wieku trzeba się skupić na utrwalaniu pewnych rzeczy. Ale zapewne zdaje sobie z tego sprawę, gdyż boiskowa mądrość jest jego sporym atutem.

Nasze szlaki krzyżowały się już wcześniej, ale nie za dobrze pamiętam Bartka tak z boiska, jak i z ławki trenerskiej. Dopiero w Lotosie Treflu poznaliśmy się lepiej. Także w tym sezonie zerkam na jego grę, ale jednym okiem, tak jak na pozostałe kluby. Widać, że wpasował, się w zespół, choć jest on całkiem nowy.

Trener Andrea Anastasi mógł sobie pozwolić na sprowadzenie ludzi których chciał. Tylko Bartek, który był podstawowym graczem u mnie, w nim pozostał. A reszta siatkarzy, głównie tych młodych z poprzedniego gra epizodyczne. Pozycja w tabeli i dobra gdańszczan są mocnym zeskoczeniem. Zobaczymy jednak jak to wszystko się zakończy.



TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z DZIEWIĘCIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2014


Notowali:

Opinie (9) 4 zablokowane

  • Głosujemy!!! (3)

    • 5 0

    • Wiśnia...mój głos. (2)

      Tylko Lechia Gdańsk....Piotr Wiśniewski

      • 12 4

      • Gawryszewski to mój ligowiec roku

        Tylko Lotos Trefl Gdańsk....Bartek Gawryszewski

        • 1 4

      • no i gdzie was ta wasza wisnia zaprowadzila?!?

        B.... please.

        • 0 2

  • Wiśnia gol

    • 7 2

  • LGD

    Wiśnia = lojalność!
    10 lat w jednym klubie na dobre i złe, trzeba mieć klasę.
    Jeśli ktoś Wiśni nie szanuje niech się w du.. pocałuje.

    • 7 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.