Kibice: Otworzyć stadiony. Kluby sportowe czekają na decyzje rządu bez optymizmu

23 lutego 2021, 7:00
Rafał Sumowski
Transparent "Otwierać stadiony!" na meczu Lechia Gdańsk - Górnik Zabrze.

Kibice wzywają do otwarcia stadionów, ale wszystko wskazuje na to, że pandemiczne restrykcje w tym zakresie nie zostaną złagodzone w najbliższy okresie. Zdają sobie z tego sprawę władze większości sportowych rozgrywek, które raczej bez entuzjazmu czekają na rządowe rozporządzenia. Próby negocjacji w tym zakresie podejmują działacze sportu żużlowego, który rozpocznie sezon dopiero w kwietniu.



Tarcze antykryzysowe. Czy i ile pieniędzy dla klubów sportowych w Trójmieście?



Wraz z poluzowaniem obostrzeń związanych z pandemią, czyli otwarcia m.in. stoków narciarskich, hoteli, kin czy teatrów, kibice zaczęli się domagać się otwarcia obiektów sportowych dla publiczności. Zniecierpliwieniu dali wyraz m.in. fani Lechii Gdańsk i Arki Gdynia. Na piłkarskich meczach tych drużyn rozgrywanych przy pustej widowni, pojawiły się transparenty o treści "Otwierać stadiony!".

Przypomnijmy, że całkowite zamknięcie stadionów i hal dla kibiców obowiązuje od 17 października. Do ostatnich spotkań rozgrywanych przy publiczności należały mecz piłkarskiej reprezentacji Polski z Włochami w ramach Ligi Narodów w Gdańsku 11 października oraz spotkanie młodzieżowej kadry, która 13 października zagrała w Gdyni z Bułgarią w eliminacjach mistrzostw Europy. Wówczas dopuszczano do 25 proc. zapełnienia trybun.

Dlaczego cheerleaders tańczą przy pustych trybunach?



Jak wynika z naszego wywiadu po trójmiejskich klubach z różnych dyscyplina, na razie nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie choć częściowo otworzyć trybuny. Inicjatywę w tym zakresie wykazują władze sportu żużlowego, gdzie sezon ma wystartować w kwietniu. Pozostali głównie czekają na nowe rozporządzenia ze strony rządu.

Piłka nożna



Na początku lutego pojawiły się informacje, że Polski Związek Piłki Nożnej prowadzi intensywne rozmowy z polskimi władzami, aby choć częściowo otworzyć stadiony z początkiem marca. Scenariusze miały zakładać otwarcie dla kibiców 25 do 50 proc. trybun. Ostatnie informacje związane z pandemią, wyhamowały jednak nadzieje na poluzowanie zapisów w tym zakresie.

- Stale obserwujemy rozwój sytuacji pandemicznej i czekamy na decyzje rządu w tej sprawie - mówi nam Bartosz Orzechowski, manager ds. komunikacji w Ekstraklasie.

Żużel



Żużlowcy jako jedyni nie doświadczyli jeszcze jazdy bez kibiców. Zanim wprowadzono aktualne obostrzenia, zdążyli skończyć sezon, gdy dopuszczano na meczach zapełnienie 25 proc. widowni. Kluby liczą na to, że choćby z ograniczeniami, będą mogły zacząć rozgrywki z fanami na trybunach.

- Polski Związek Motorowy złożył w ministerstwie odpowiednie dokumenty w tej sprawie, wszyscy czekamy na decyzję. Ja naszej nadziei upatruję w ozdrowieńcach i rosnącej liczbie szczepień. W tej chwili przy trzeciej fali pandemii, nie spodziewałbym się zgody, ale do kwietnia mamy jeszcze trochę czasu. Jesteśmy gotowi na każdą ewentualność, niemniej otwarcie 25 procent trybun będzie wyłącznie ukłonem w stronę kibiców. Aby dla klubu miało to znaczenie ekonomiczne, trzeba zezwolić na udostępnienie połowy miejsc - mówi nam prezes żużlowców Zdunek Wybrzeże Gdańsk Tadeusz Zdunek.
Taki transparent pojawił się na meczu Pucharu Polski w Gdyni pomiędzy Arką a Górnikiem Łęczna. Więcej zdjęć (1)

Taki transparent pojawił się na meczu Pucharu Polski w Gdyni pomiędzy Arką a Górnikiem Łęczna.

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Taki transparent pojawił się na meczu Pucharu Polski w Gdyni pomiędzy Arką a Górnikiem Łęczna.

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl



Siatkówka



W połowie kwietnia zakończyć mają się rozgrywki siatkarskiej PlusLigi, gdzie powoli godzą się z tym, że także ostatnie mecze, kibice będą oglądać głównie w telewizji.

- W kwestii powrotu kibiców do hal obserwujemy wszelkie komunikaty rządu. Sezon zasadniczy kończy się za trochę ponad półtora tygodnia, a play-offy za niespełna dwa miesiące. Patrząc na obecne statystyki zakażeń obawiam się, że w obecnych rozgrywkach w tym aspekcie niewiele się zmieni. Choć oczywiście jeśli scenariusz byłby bardziej optymistyczny, to naturalnie jesteśmy gotowi na otwarcie trybun w każdym momencie, gdy tylko będzie to możliwe. Pamiętajmy, że pierwszy mecz w tym sezonie - 25 września - rozgrywaliśmy przy 50-cio procentowym zapełnieniu hali, natomiast koszykarski Trefl Sopot jedno spotkanie organizował także przy 25-cio procentowej publiczności. System biletowy mam więc gotowy na różne konfiguracje i czekamy na rządowe rozporządzenia. Podkreślę przy okazji po raz kolejny, że dla nas bardzo istotny jest fakt, że sezon toczy się zgodnie z planem, niemal wszystkie mecze są transmitowane w telewizji i myślę, że nie ma zagrożenia dla rozegrania fazy play-off i finałowego turnieju Pucharu Polski - mówi Dariusz Gadomski, prezes Trefla Gdańsk.

Koszykówka



Także władze koszykarskich rozgrywek jeśli prowadzą rozmowy z przedstawicielami rządu, to jedynie kuluarowe.

- Na razie nie dotarły do mnie żadne informacje, aby coś miało się ruszyć w kwestii powrotu kibiców do hal. To smutne, że można iść do kina, ale nie można wejść na mecz, gdzie przestrzeń jest znacznie większa. Wszyscy jesteśmy gotowy, aby organizować mecze w reżimie sanitarnym. Zwłaszcza, że w naszym przypadku, znaczna część publiczności to niemal familijne, rodzinne wręcz grono - mówi Bogusław Witkowski, prezes koszykarek VBW Arki Gdynia.

Piłka ręczna



W identycznej sytuacji co przedstawiciele siatkówki i koszykówki są piłkarze ręczni. Władze rozgrywek wzorem tych dyscyplin, również nie negocjują z rządem na własną rękę, a czekają na nowe rozporządzenia.

- Były plotki i przesłanki, że kibice wrócą na trybuny w okolicach marca. Niestety, w tej chwili nic na to nie wskazuje, tym bardziej w przypadku sportów halowych, które ze względu na zamkniętą przestrzeń mają ciężej. Zbudowaliśmy zespół tak, aby budżet się spiął nawet jeśli skończymy sezon bez kibiców, ale wciąż po cichu liczymy, że jeszcze zdążymy pokazać się przed publicznością nie tylko w telewizji - twierdzi Damian Wleklak, menadżer Torus Wybrzeże Gdańsk.