Krzysztof Brede, trener Podbeskidzia, wychowanek Lechii Gdańsk: Wracam do domu

24 września 2020, 17:30
Jacek Główczyński

Lechia Gdańsk

- Wracam do siebie, do domu, do klubu, w którym się wychowałem. Są emocje, tym bardziej, że to mój pierwszy mecz w roli pierwszego trenera przeciwko Lechii Gdańsk. Gospodarze będą faworytem, ale my chcemy sprawić niespodziankę - mówi nam Krzysztof "Heniek" Brede, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała i wychowanek biało-zielonych przed sobotnim spotkanie na Stadionie Energa Gdańsk w ramach 5. kolejki ekstraklasy.



Dusan Kuciak: Nie pozwolę, aby nas obrażano



Jacek Główczyński: Jako piłkarz Lechii Gdańsk awansował pan do ekstraklasy w 2008 roku. W ostatnim sezonie powtórzył pan ten sukces, ale już w roli trenera. Czy satysfakcja była podobna?

Krzysztof Brede: To dwie różne sprawy. Piłkarz musi być po prostu przygotowany pod względem fizycznym i technicznym, aby w jak najlepszym stopniu realizować założenia trenera. Można powiedzieć, że zawodnik skoncentrowany jest przede wszystkim na sobie. Natomiast odpowiedzialność szkoleniowca jest dużo większa. nim dojdzie do gry musi dobrać odpowiednich ludzi do sztabu, a także piłkarzy do kadry zawodniczej, a potem odpowiednio przygotować zespół i obrać dla niego optymalną taktykę. Natomiast emocje, radość są podobne, bo zarówno piłkarz, jak i trener chcą jak najwięcej wygrywać.

Natomiast satysfakcja z osiągnięć jako trenera - jak rozumiem - jest jednak większa?

Na pewno, tym bardziej, że jako piłkarz do końca nie mogłem posmakować ekstraklasy. Byłem po operacji więzadeł krzyżowych w kolanie, a po rehabilitacji mogłem zaprezentować się w pierwszej drużynie jedynie w Pucharze Ekstraklasy. Natomiast jako samodzielny trener mam już trzyletnie doświadczenie, ponad 100 meczów poprowadzonych w tej roli.

Czy awans to ekstraklasy taka pieczątka, że stał się pan lepszym trenerem?

Na pewno, gdyż na ten awans wszyscy ciężko pracowaliśmy. Ale tak naprawdę staram się tak pracować, aby każdego dnia stawać się lepszym trenerem.

czy Podbeskidzie było przygotowane na awans, czy sukces portowy wyprzedził możliwości organizacyjno-finansowe klubu?

Byliśmy w 100 procentach gotowi. Awans wynika z naszej strategii i filozofii, którą przyjęliśmy i konsekwentnie realizowaliśmy.

Dlaczego zatem nie tylko Podbeskidzie, ale także i dwaj inni beniaminkowie jeszcze w tym sezonie w ekstraklasie nie odnieśli zwycięstwa?

Strzeliliśmy 7 bramek i pod tym względem to czwarta ofensywa w lidze. Natomiast rzeczywiście straciliśmy najwięcej bramek. Nie chcę narzekać i płakać, ale VAR nie jest dla nas pobłażliwy. Już w 56. sekundzie sezonu Jimenez zagrał ręką, a sędzia puścił grę. Potem było jeszcze kilka sytuacji na naszą niekorzyść.

Pamiątkowe guldeny na 75-lecie Lechii Gdańsk. Co można za nie kupić?



Różnica między klubami, które dłużej grają w ekstraklasie a beniaminkami nie wynika jednak głównie z wysokości budżetu?

Oczywiście, a z budżetem związane są umiejętności piłkarzy, którzy możemy zatrudnić. Przy budżecie 9 milionów mogliśmy angażować zawodników za 8, a nie za 20-25 tysięcy złotych miesięcznie. Po awansie budżet wzrósł, ale przecież w trakcie jednego okna transferowego nie wymieni się 90 procent drużyny. Ten proces trzeba rozłożyć w czasie, dokonywać go stopniowo.

Pieniędzy do klubu dostarcza choćby pan bardzo dobrze pracując z młodzieżą Przemysława Płachetę, który z Bielska-Białej trafił do Śląska Wrocław, a teraz już gra w angielskim Norwich...

Zawsze lubiłem promować młodych piłkarzy. Grało u nas wielu dobrze rokujących młodzieżowców. Przecież to wcale nie Płacheta odszedł za największe pieniądze, ale Kacper Kostorz, za którego Legia zapłaciła milion złotych.

Flavio Paixao śrubuje strzeleckie rekordy. Lechia Gdańsk mocniejsza fizycznie



Czy równie dobrze rozwinie się Mateusz Sopoćko, który po wywalczenia awansu do ekstraklasy z Podbeskidziem ponownie awansował do pierwszej drużyny Lechii?

Nie ukrywam, że chciałem, aby Sopoćko u nas został, ale Lechia miała inne plany wobec tego piłkarza. Warto przypomnieć, że gdański klub skorzystał już wcześniej na wypożyczeniu innego piłkarza, którego skierował na wypożyczenie do drużyny, w której byłem trenerem. Gdy pracowałem w Chojniczance, Karol Fila przyszedł do nas jako środkowy pomocnik. To ja go przestawiłem na prawą obronę, na której to pozycji gra obecnie w Lechii i młodzieżowej reprezentacji Polski.

Dla pana to nie pierwszy trenerski występ przeciwko Lechii, ale pierwszy jako pierwszego szkoleniowca. Będą duże emocje?

Wracam do siebie, do domu, do klubu, w którym się wychowałem. Są emocje, tym bardziej, że to mój pierwszy mecz w roli pierwszego trenera przeciwko Lechii Gdańsk. Gospodarze będą faworytem, ale my chcemy sprawić niespodziankę, tym bardziej, że gdy przyjeżdżałem tutaj jako asystent, to więcej było przegranych.

Podbeskidzie z 6 meczów w Gdańsku wygrało tylko raz. 24 marca 2012 roku triumfowało 3:2, a w bielskiej bramce stał wówczas Mateusz Bąk. Czy kolejny lechista w drużynie "Górali" znów utrudni życie biało-zielonym?

Taki mamy plan. Chcemy zdobyć 3 punkty, choć nie ukrywam, że dobry też będzie remis.

Lechia Gdańsk - Stal Mielec 4:2 - relacja, foto, video, możliwość wystawienia ocen piłkarzom i trenerowi



Z racji tego, że Podbeskidzie straciło w tym sezonie najwięcej goli, a Lechi w trzech ostatnich meczach zainkasowała 8 trafień, czy będzie to mecz z dużą liczbą bramkę?

Ciężko powiedzieć, jak ułoży się gra. My na pewno chcemy zaprezentować się tak, aby osiągnąć dobry wynik.

Beniaminkowie muszą przestawić się do gry nie tylko pod względem sportowym, ale też mentalnym. Nowością są z pewnością duże stadionu, na którym przychodzi im grać, a ten w Gdańsku należy do największych. Czy to może być problem dla Podbeskidzia?

Na pewno będzie to duże przeżycie dla moich piłkarzy. Jednak są już w ekstraklasie i takie rzeczy muszą nich dodatkowo mobilizować, a na pewno nie demobilizować.

Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
LECHIA Gdańsk 4:0 Podbeskidzie Bielsko-Biała
26 września 2020, godz. 17:30

Tak typowano 326 typowań

90% LECHIA Gdańsk
6% REMIS
4% Podbeskidzie Bielsko-Biała


Tabela po 5 kolejkach

Piłka nożna - Ekstraklasa

Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Górnik Zabrze 5 4 1 0 12:3 13
2 Raków Częstochowa 5 3 1 1 12:7 10
3 Zagłębie Lubin 5 3 1 1 6:4 10
4 LECHIA GDAŃSK 5 3 0 2 10:8 9
5 Jagiellonia Białystok 5 2 2 1 6:5 8
6 Śląsk Wrocław 4 2 1 1 8:5 7
7 Pogoń Szczecin 4 2 1 1 5:4 7
8 Legia Warszawa 4 2 0 2 5:6 6
9 Wisła Płock 5 1 2 2 7:7 5
10 Lech Poznań 4 1 2 1 7:7 5
11 Stal Mielec 5 1 2 2 7:10 5
12 Warta Poznań 5 1 1 3 3:4 4
13 Wisła Kraków 5 0 3 2 4:9 3
14 Cracovia 5 1 4 0 8:7 2
15 Podbeskidzie Bielsko-Biała 5 0 2 3 7:16 2
16 Piast Gliwice 5 0 1 4 2:7 1

W tym sezonie rozgrywki trwać będą przez 30 kolejek systemem każdy z każdym. Nie będzie rywalizacji w drugiej fazie, w grupach. Zdegradowana zostanie jedynie najsłabsza drużyna, bo od kolejnego sezonu ekstraklasa zostanie powiększona do 18 drużyn.
Cracovia rozpoczęła sezon z pięcioma ujemnymi punktami.

Tabela wprowadzona: 2020-09-29
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 5 kolejki

LECHIA GDAŃSK - Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:0 (3:0)
Wisła Płock - Warta Poznań 1:3 (0:1)
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 0:0
Cracovia - Raków Częstochowa 2:2 (1:2)
Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin 0:1 (0:1)
Stal Mielec - Piast Gliwice 3:2 (1:0)
Mecze przełożone bez podania nowego terminu
Lech Poznań - Pogoń Szczecin
Legia Warszawa - Śląsk Wrocław