Lechia Gdańsk pokonuje bariery. Dlaczego forma Conrado eksplodowała?

21 listopada 2020, 16:00
jag.

Lechia Gdańsk

- Byliśmy konsekwentni. Z każdą minutą widać było, że zawodnicy czują się lepiej i pokonują nie tylko swoją barierę fizyczną, ale również w grze. Conrado jest jednym z tych, który koronawirusem zakaził się wcześnie, bo jeszcze na początku sierpnia. Teraz był w pełnym treningu i widać, że to mu służy - ocenił Piotr Stokowiec, dla którego zwycięstwo Lechii Gdańsk nad Śląskiem Wrocław 3:2 było setnym wygranym meczem w ekstraklasie w roli trenera.



Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 3:2 - relacja, galeria foto, możliwość wystawienia ocen piłkarzom i trenerowi



Lechia Gdańsk przez trzy tygodnie zmagała się z koronawirusem, a mimo to doskonale wróciła do sportowej rywalizacji. Po awansie do 1/8 finału Pucharu Polski wygrała także w ekstraklasie i przesunęła się na 4. miejsce w tabeli. A wszystko to w cztery dni!

- Doceniam klasę Śląska Wrocław, bo na pewno jest to drużyna z czołówki ekstraklasy. Jednak my skupialiśmy się na sobie. Już pierwsza połowa nie wygląda źle w naszym wykonaniu, ale brakowało konkretów. Byliśmy konsekwentni. Z każdą minutą widać było, że zawodnicy czują się lepiej i pokonują nie tylko swoją barierę fizyczną, ale również w grze. Trochę skorygowaliśmy w przerwie ustawienie bocznych obrońców, bo za dużo osób schodziło pod piłkę i nie było kim grać pod bramką przeciwnika. Dzięki temu więcej zawodników wchodziło w pole karne. Graliśmy wyżej, mniej w poprzek, zdecydowanie więcej podań do przodu, z większym ryzykiem i to przyniosło efekty - ocenił Piotr Stokowiec, dla którego zwycięstwo nad Śląskiem było setną wygraną w ekstraklasie w roli trenera.

Lechia Gdańsk wzmocniła sztab... medyczny



Raport z meczu Lechia - Śląsk
Ile przebiegli piłkarze?

Piłkarzem, który błyszczał najbardziej był Conrado. Na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec zdradził, dlaczego forma Brazylijczyka eksplodowała.

- Conrado jest jednym z tych, który koronawirusem zakaził się wcześnie, bo jeszcze na początku sierpnia. Teraz był w pełnym treningu, wraz z ośmioma zawodnikami, których wirus nie dotknął i widać, że to mu służy. Pokazał swoją jakość. Wcześniej miał przerwę spowodowaną kontuzją. Dlatego wprowadzaliśmy go powoli. Jako sztab poświęciliśmy dużo pracy, aby wytrzymywał na boisku coraz dłużej. To piłkarz szybkościowy, takich się ceni, a też musimy uważać na strukturę jego mięśni. Zresztą nie tylko w jego przypadku widać progres i coraz lepszą grę - podkreśla trener Stokowiec.

Lechia Gdańsk awansowała i poszerzyła pole personalnego manewru



Jak sygnalizowaliśmy już w przedmeczowej zapowiedzi na wiele decyzji odnośnie składu mają wpływ względu zdrowotne. Pod nieobecność podstawowego młodzieżowca - Tomasza Makowskiego, który przebywa na kwarantannie, szansę otrzymał Jakub Kałuziński. Koronawirus zmienił też hierarchię w bramce.

- Kuba od dłuższego czasu pokazuje się z dobrej strony. Zresztą cały czas szykowaliśmy zaplecze w postaci kolejnych młodzieżowców, bo swoje minuty dostają też Mateusz Żukowski i Kacper Urbański. Także po to jest rywalizacja, abyśmy mieli gotowych do gry bramkarzy. Dusan Kuciak był w grupie zawodników, która przechodziła 10-dniową kwarantannę, a w tym czasie Zlatan Alomerović ciężko trenował. Dlatego dostał swoją szansę. Na gorąco mogę powiedzieć, że przy pierwszym golu na pewno mógł się lepiej zachować. Na pewno będziemy to jeszcze analizować z trenerem bramkarzy. Ale mam nadzieję, że te zmiany wszystkim wyjdą na zdrowie. Chciałbym mieć na każdej pozycji tak zaciętą i wyrównaną rywalizację - podsumował szkoleniowiec biało-zielonych.

Trener przygotowania motorycznego Lechii Gdańsk zapewnia: Będziemy gotowi do gry - wywiad



Na pewno nie pomyli się przy obsadzie w ataku. Obojętnie, na którego napastnika się zdecyduje, czy obsadzi ich w składzie wspólnie, czy zagra jeden z nich, to jest to gwarancja goli. Flavio Paixao w ekstraklasie strzelił już 86 goli. Natomiast Łukasz Zwoliński zaliczył 12. trafienie w Lechii i potrzebował na to tylko 27 oficjalnych meczów.

- To pozytywny ból głowy trenera. Od przybytku głowa nie boli. Cieszę się, że mamy dwóch świetnych napastników i na pewno żaden z nich nie zasługuje, żeby siedzieć na ławce. Są to podobnie ciężkie decyzje jak przy obsadzie bramki. Być w może w następnym meczu wyjdziemy na dwóch napastników, być może porotujemy siłami i będzie zmiana - przyznaje Piotr Stokowiec.
Czasu na zastanowienie znów będzie mało. Kolejny mecz ligowy, w ramach 10. kolejki ekstraklasy gdańszczanie rozegrają już w poniedziałek, 23 listopada z Piastem w Gliwicach.

Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
23 listopada 2020, godz. 18:00

Tak typowano 270 typowań

19% Piast Gliwice
21% REMIS
60% LECHIA Gdańsk

jag.