stat

Lechia Gdańsk - tydzień prawdy. Wróciła strategia z poprzedniego sezonu

2 grudnia 2019, 18:00
jag.

Lechia Gdańsk

- Tydzień prawdy przed nami - ocenił Piotr Stokowiec przed meczem z Wisłą Kraków. Lechia Gdańsk zwyciężyła 1:0, a zarazem wróciła do strategii z poprzedniego sezonu. Wówczas często wygrywała jedną bramką, po zdobyciu prowadzenia popisując się szczelną i konsekwentną defensywą, ale wielu oceniało jej styl gry jako mało atrakcyjny. Czy to będzie także pomysł 4 grudnia na Zagłębie Lubin i awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, a 3 dni później na trzeci ligowy sukces z rzędu w potyczce z Wisłą Płock?



Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 0:1 - relacja, możliwość wystawienia ocen dla piłkarzy i trenera



Wraca Lechia Gdańsk z poprzedniego sezonu



- To nie koncert życzeń. Taki mamy kalendarz. Myślę, że jesteśmy optymalnie przygotowani jak na nasze możliwości. Tydzień prawdy przed nami. Patrzę, co mamy do zyskania, a nie co do stracenia - mówił Piotr Stokowiec przed kamerami TVP Sport 1 grudnia przed meczem z Wisłą w Krakowie.
To było pierwsze z trzech zaplanowanych spotkań, które biało-zieloni muszą rozegrać w pierwszym grudniowym tygodniu. Pełna pula to podniesienie do trzech z rzędu serii zwycięstw w ekstraklasie oraz awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

By podołać temu zadaniu, Lechia odwołała się do strategii sprawdzonej w poprzednim sezonie. Wówczas gdańszczanie zajęli 3. miejsce w ekstraklasie oraz sięgnęli po Puchar Polski, gdyż niemal do perfekcji opanowali grę po strzelenia pierwszego gola w meczu.

- Cieszę się, bo dawno nie zagraliśmy na zero z tyłu. Byliśmy konsekwentni i uważni w graniu. W ostatnich spotkaniach zabrakło nam szczęścia. Tutaj w podbramkowych sytuacjach szczęśliwie dla nas piłkarze Wisły nawet strzelali w swoich zawodników. Ustrzegliśmy się straty gola. Trudno w piłce doszukiwać się sprawiedliwości. Mecz mógł potoczyć się w każdą ze stron. Nie zamknęliśmy go drugą bramką i Wisła miała też swoje okazje. W grze mojego zespołu widać było trochę nerwowość, gra straciła na płynności. Także było to spowodowane tym, że mamy problemy kadrowe. Jeśli chcemy gonić czołówkę, 3 punkty były tutaj konieczne, a nie przyszły łatwo - przyznał trener Lechii na pomeczowej konferencji prasowej.

Sławomir Peszko uwielbiany przez kibiców Wisły Kraków



Przed meczem pisaliśmy:

"Gdy 34-latek zaliczy w niedzielę asystę, to jego ofensywne statystyki goli w Lechii będą identyczne z tymi, jakie wiosną miał w Wiśle".

Sławomir Peszko: Nie interesuję mnie, że dobrze mnie tam wspominają, czy mam w poprzedniej drużynie 20 kolegów



I Sławomir Peszko tego dokonał. To jego podanie pozwoliło zdobyć zwycięskiego gola Flavio Paixao.

- Było trochę szczęścia. Początkowo chciałem strzelać. Zrobiłem "zakos: na lewą nogę, ale Flavio czujnie krzyczał: "Peszkin, Peszkin wycofaj!". Widziałem go, a przy podaniu piłka jeszcze otarła się od nogi obrońcy - tak relacjonował skrzydłowy przed kamerami telewizji publicznej sytuację, która dała Lechii 3 punkty.
Także on potwierdził, że Lechia wróciła do strategii z poprzedniego sezonu.

- Wiedzieliśmy, że Wisła po tylu porażkach nie ma spokoju w rozegraniu. Czasami lepiej oddać trochę pola i skontrować. To nam się udało - podkreślił Peszko.

Raport statystyczny z meczu Wisła - Lechia (.PDF)
Ile przebiegli piłkarze w meczu Wisła - Lechia (.PDF)

Mimo że piłkarz przyczynił się do porażki gospodarzy to Kraków nadal go kocha, gdyż wiosną wydatnie pomógł drużynie przetrwać kryzys organizacyjno-finansowo-sportowy, strzelając dla "Białej Gwiazdy" 3 gole i zaliczając 4 asysty. Dlatego, gdy schodził w niedzielę z boiska, były nie tylko brawa, ale i skandowanie jego imienia i nazwiska.

- To był dobry powrót dla mnie, a nie do końca dobry dla Wisły, która niestety jest w głębokim kryzysie. Dawałem z siebie wszystko dla tego klubu, z którym mam kontrakt. W Krakowie zostałem miło przyjęty. To pokazuje, że te pół roku, które tutaj spędziłem przepracowałem dobrze i z poświeceniem dla tego klubu. Kibice to docenili - mówił Peszko przed kamerami TVP Sport.

Flavio Paixao ustanowił rekord ekstraklasy



Po meczu nie zabrakło pytań o jego obecne relację z trenerem Lechii, który zimą przyczynił się do odejścia tego piłkarza do Wisły, skreślając go z pierwszej drużyny biało-zielonych.

- Sławek ma charakter oraz wolę walki i energię. Jednak drużyna rządzi się swoimi prawami. Trener czasem musi podejmować niepopularne decyzje, aby zespołu pilnować. Musi reagować, a piłkarze muszą przestrzegać zasad. Staram się być szczery i obiektywnych wobec zawodników. Gdy Sławek pokazał w Wiśle, że potrafi grać i zależy mu na tym, powiedziałem mu, że ma czystą kartę, jeśli będzie przestrzegał zasad. Peszko odpłaca się dobrą formą - wyjaśnia trener Stokowiec.

Tomasz Makowski zatrzymał Jakuba Błaszczykowskiego



Drugim piłkarzem Lechii, o którym najwięcej mówili sympatycy Wisły po niedzielnym meczy, był Tomasz Makowski. Młodzieżowiec zagrał bez żadnych kompleksów przeciwko Jakubowi Błaszczykowskiemu i wielokrotnie powstrzymywał akcję 108-krotnego reprezentanta Polski, choć wedle pierwotnej koncepcji miał grać na innej pozycji.

- Przewidywałem go do środka pola. Jego miejsce jest w drugiej linii, ale z konieczności zagrał dziś w defensywie. Na lewej obronie mocno pod uwagę brałem Adama Chrzanowskiego, ale rozchorował się i ten dylemat sam się rozwiązał - przyznał szkoleniowiec Lechii.

Flavio Paixao ustanowił rekord ekstraklasy



Makowski był przewidywany do zastąpienia kontuzjowanego Jarosława Kubickiego na pozycji numer 8, ale ostatecznie zagrał w miejsce pauzującego za kartki Filipa Mladenovicia. Potwierdził tym samym, że jest jednym z najbardziej uniwersalnych piłkarzy w Lechii. Wcześniej grał też bowiem na prawej obronie.

- Pół ligi zazdrości nam takiego piłkarza. W tym meczu zblokował Kubę Błaszczykowskiego. Nie odstawał poziomem, wykonał swoje zadania. Gdy go wystawiam, śpię spokojnie. Wiem, że gdzie go nie ustawię, Tomek daje serducho i jakość. Takim piłkarzom można nawet wybaczyć niedociągnięcia, ale tutaj nie ma co wybaczać, bo Makowski zaprezentował się solidnie - ocenił Piotr Stokowiec.

Zlatan Alomerović gotowy do bronienia w Lechii, choć gra raz na miesiąc - wywiad



Typowanie zakończone 3 pkt.

LECHIA Gdańsk 3:2 Zagłębie Lubin
4 grudnia 2019, godz. 17:45
HIT

Tak typowano 377 typowań

75% LECHIA Gdańsk
15% REMIS
10% Zagłębie Lubin


Tabela po 17 kolejkach

Piłka nożna - Ekstraklasa

Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Śląsk Wrocław 17 9 6 2 26:15 33
2 Pogoń Szczecin 17 9 5 3 21:14 32
3 Legia Warszawa 17 10 2 5 33:17 32
4 Cracovia 17 9 3 5 24:15 30
5 Piast Gliwice 17 8 4 5 19:17 28
6 LECHIA GDAŃSK 17 7 6 4 21:16 27
7 Wisła Płock 17 8 3 6 22:26 27
8 Lech Poznań 17 7 5 5 29:18 26
9 Jagiellonia Białystok 17 7 5 5 28:22 26
10 Zagłębie Lubin 17 6 4 7 27:25 22
11 Raków Częstochowa 17 7 1 9 19:25 22
12 Górnik Zabrze 17 3 8 6 16:23 17
13 Korona Kielce 17 4 3 10 10:23 15
14 ŁKS Łódź 17 4 2 11 17:29 14
15 ARKA GDYNIA 17 3 5 9 13:26 14
16 Wisła Kraków 17 3 2 12 15:29 11

Tabela wprowadzona: 2019-12-01
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 17 kolejki

Wisła Kraków - LECHIA GDAŃSK 0:1 (0:1)
ARKA GDYNIA - Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)
Wisła Płock - Lech Poznań 0:2 (0:1)
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 2:0 (1:0)
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 0:3 (0:0)
Legia Warszawa - Korona Kielce 4:0 (2:0)
Raków Częstochowa - Jagiellonia Białystok 2:1 (0:1)
ŁKS Łódź - Cracovia 1:0 (0:0)

jag.