Lechia-Polonia - Gwardia Koszalin 1:2.

18 listopada 2001 (artykuł sprzed 19 lat)

SKS Stoczniowiec

Bardzo dramatyczne i nerwowe było spotkanie pomiędzy Lechią-Polonią Gdańsk a Gwardią Koszalin. "Biało-zieloni", występujący bez kilku podstawowych zawodników nie zdołali pokonać grających w osłabieniu przez większą część drugiej połowy koszalinian. Zwycięską bramkę goście zdobyli w doliczonym czasie, grając bez dwóch zawodników usuniętych z boiska za ubliżanie sędziemu.

Lechia-Polonia Gdańsk - Gwardia Koszalin 1:2 (0:1)
Bramka dla Lechii: Zezula (52' - karny).
Czerwone kartki: Wojciechowski (53'), Berlicki (78'), obaj Gwardia.
Sędziował: Cichacz (Włocławek).
Widzów: 200.

Skład Lechii: Pilarz - Miłkowski, Skierka, Borkowski Ż, - Sekuła, Lewna, Patyk, Osmólski (56' Stanek), Rusinek - Zezula, Kugiel Ż.

Gdański klub zmienił w czwartek godzinę rozpoczęcia spotkania i kwalifikator z Wielkopolskiego ZPN przyjechał na godzinę 11.00. Nie brakowało zamieszania również przed samym meczem, kiedy sędzia kazał gospodarzom zamienić zielone koszulki na niebieskie. Było to nieco mylące dla kibiców, ponieważ w podobnych barwach grali goście. Chcąc naprawić swój błąd, arbiter w przerwie nakazał lechistom założyć zielone stroje.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Boleśnie o tej starej piłkarskiej prawdzie przekonali się gracze Lechii-Polonii. Pierwszą groźną sytuację w meczu "biało-zieloni" stworzyli w 10 min. Po strzale Kugiela piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. W odpowiedzi goście przeprowadzili kontrę. W zamieszaniu podbramkowym Lenio podał wzdłuż bramki i Grodzickiemu wystarczyło tylko dostawić nogę, by wepchnąć futbolówkę, z najbliższej odległości do pustej bramki. Po stracie gola gospodarze uzyskali przewagę, ale nie potrafili jej udokumentować bramką. Brakowało albo precyzji (Zezula w 28 min, Kugiel w 39 min), albo na posterunku był Jędrzejczak (m.in. wybił na słupek "główkę" Kugiela i wypiąstkował strzał Lewny).

Po przerwie lechiści ruszyli do ataku, który przyniósł powodzenie w 52 min. W polu karnym sfaulowany został Kugiel, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Zezula. Chwilę później z boiska został usunięty Wojciechowski za obrażanie sędziego. Wydawało się, że grając w przewadze lechistom łatwiej będzie zdobyć trzy punkty. Jednak gra niezbyt się gospdarzom układała. Kolejne próby pokonania Jędrzejczaka nie przynosiły powodzenia (ładny strzał Lewny z dystansu golkiper gości sparował na róg). Gdy w 82 min z boiska został usunięty Berlicki (żółta kartka za faul na Lewnie i czerwona za ubliżanie sędziemu), lechiści ruszyli do zmasowanego ataku. Było to jednak bicie głową w mur. W doliczonym czasie gry znakomitą okazję do zdobycia bramki zmarnował Miłkowski, który z kilku metrów przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. W odpowiedzi goście przeprowadzili kontrę i zdołali wywalczyć rzut wolny z prawej strony pola karnego.

Po uderzeniu Pastwy futbolówka odbiła się od jednego z lechistów i wpadła do siatki obok zaskoczonego Pilarza. Kilka sekund później rozległ się ostatni gwizdek.

Tomasz Łunkiewicz