Ligowiec Roku 2020. Eksperci oceniają cz. 1. Głosuj do północy 24 stycznia

23 stycznia 2021, 12:00
Jacek Główczyński, Rafał Sumowski, Damian Konwent
okiem eksperta
Najnowszy artukuł na ten temat

Jak długo będzie grał koszykarz Asseco Arki Gdynia? Filip Dylewicz odpowiada

Eksperci - górny rząd od lewej: Bogusław Witkowski, Dawid Nilsson, dolny rząd od lewej: Jan Steber, Robert Rogowski. Więcej zdjęć (6)

Eksperci - górny rząd od lewej: Bogusław Witkowski, Dawid Nilsson, dolny rząd od lewej: Jan Steber, Robert Rogowski.

fot. Trojmiasto.pl

Eksperci - górny rząd od lewej: Bogusław Witkowski, Dawid Nilsson, dolny rząd od lewej: Jan Steber, Robert Rogowski.

fot. Trojmiasto.pl

Tylko do północy 24 stycznia możecie głosować w 9. Plebiscycie na Najlepszego Ligowca Roku 2020 w Trójmieście. Różnice są nadal niewielkie, a zatem wszystko jeszcze może się zdarzyć. Wybranym kandydatom możecie przydzielić 3, 2 lub 1 punkt, klikając w poniższy link. Po cyklu wywiadów z nominowanymi, zamieszczamy opinie ekspertów na ich temat. Tym, którzy na półmetku plasowali się na miejscach 5-8 rekomendacji udzielili: Bogusław Witkowski, Jan Steber, Dawid Nilsson i Robert Rogowski.



GŁOSUJ
Ligowiec Roku 2020


BARBORA BALINTOVA, koszykarka VBW Arka Gdynia
rekomendacja: BOGUSŁAW WITKOWSKI, prezes Arki Gdynia


Bogusław Witkowski Więcej zdjęć (6)

Bogusław Witkowski

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Bogusław Witkowski

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Barbora Balintova to bardzo sympatyczna, ciepła, koleżeńska osoba, beż żadnych wyniosłości i odgrywania, że jestem najlepszym sportowcem. Nie zauważyłem, żeby od czasu jej przyjazdu do Gdyni, zmieniło się coś w jej podejściu. Czuje się tu dobrze, Gdynia to jej drugi dom. Nie jest osobą, która założy słuchawki, otworzy laptop i zamyka się w swoim świecie. Widać, że tutaj żyje.

W swojej ojczyźnie często bierze udział w akcjach charytatywnych, spotkaniach z dziećmi itd. Nasze wszystkie młode rozgrywające GTK chcą się na niej wzorować. Nic dziwnego, jeśli jest takim kapitanem i dyrygentem drużyny.

Zapytana o to, który zespół Arki jest lepszy - obecny, czy ten z poprzedniego sezonu, powiedziała, że kocha oba. Nie ma lepszych i gorszych. Widać, że dla niej to nie jest praca do odhaczenia, tylko ona tym żyje. Bije kolejne rekordy, ale nie robią na niej wrażenia. Oczywiście to dla niej miłe i ważne, ale robi to z przyjemnością. Z tego punktu to bardzo ważna, więc to przykład solidnego gracza.

Najlepszy Ligowiec 2020 Roku w Trójmieście. Kolejność na półmetku i zasady głosowania



JOSEF VITEK, hokeista i drugi trener Stoczniowiec Gdańsk
rekomendacja: JAN STEBER, były hokeista m.in. Stoczniowca Gdańsk, GKS Tychy, PKH Gdańsk, uczestnik draftu NHL w 2004 roku


Jan Steber Więcej zdjęć (6)

Jan Steber

fot. M.Słodkowski/Trojmiasto.pl

Jan Steber

fot. M.Słodkowski/Trojmiasto.pl

Josef Vitek to zawodnik, którego zawsze się bardzo ceni w drużynie. Potrafi strzelić gola, gdy zespół naprawdę tego potrzebuje. Kiedy innym nie idzie, on jest w stanie dać impuls - dobić krążek, strzelić, pociągnąć akcję. To specjalista od ważnych bramek. Dobrze pamiętam mecz z grudnia 2019, gdy Lotos PKH Gdańsk pokonał GKS Katowice 1:0. Wygraliśmy po jego bramce w 59. minucie. Josef w swojej karierze takich momentów miał wiele.

Znakomicie dba o swoje ciało. Jest powyżej średniej jeśli chodzi o wiek, a wciąż w świetnej formie. Kocha hokej i chce przy nim jak najdłużej zostać. Gdy ćwiczyliśmy razem na siłowni, było widać, że przykłada dużą wagę i poświęca dużo pracy, aby dbać o fizyczność. Dawał z siebie wszystko. Młodsi koledzy, którzy wchodzili w dorosły hokej, mogli się od niego wiele nauczyć jak dokładać kolejne cegiełki do bycia profesjonalistą.

Jest dla nich zresztą przykładem także poza lodem. To człowiek, który stwarza w szatni dobrą atmosferę, ojciec trójki dzieci. Jego synowie trenują hokej, a córka łyżwiarstwo figurowe. Josef albo jego żona zawsze są na treningach. Zresztą sam prowadzi też zajęcia z dziećmi. Zawsze mogłem z nim porozmawiać jak Czech z Czechem, pożartować na różne tematy.

Gdy 6 grudnia robiliśmy w zespole polsko-czeskie spotkania i świętowaliśmy tradycję Mikołajek, wszyscy przychodzili z dziećmi, którym wręczaliśmy prezenty. Ja przebierałem się za Mikołaja a Petr Polodna za Anioła. Josef był Diabłem, choć to w życiu jest jego przeciwieństwem. Chyba jedyna rzecz, za którą mogli się na niego gniewać koledzy to to, że nie mogli się przez niego wyspać w autokarze. Zamiast spać, zawsze wolał sobie z kimś porozmawiać. Jeśli nie miał z kim, wisiał na telefonie. Nazywaliśmy te jego pogaduchy Studio "Pepe", od jego pseudonimu.

Wywiady z nominowany do tytułu Najlepszego Ligowca Roku 2020 w Trójmieście


kolejność alfabetyczna

Barbora Balintowa, koszykarka VBW Arka Gdynia: Lubię bić rekordy



Artur Chmieliński, piłkarz ręczny Torus Wybrzeże Gdańsk: Po karierze wrócę do gastronomii



Marcin Janusz, siatkarz Trefla Gdańsk: Po względem sportowym jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy rok



Rasmus Jensen, żużlowiec Zdunek Wybrzeże Gdańsk: Zimą pracuję, spawam stalowe rury



Dusan Kuciak: piłkarz nożny Lechii Gdańsk: Nie wypełniłem jeszcze wszystkich celów



Matusz Mrowca, rugbista Ogniwa Sopot: Marzenia sportowe są, ale staram się żyć chwilą



Josef Vitek, hokeista Stoczniowca Gdańsk: Myślałem, że skończę karierę



Michał Winiarski, trener siatkarzy Trefla Gdańsk: Najbardziej dumny jestem ze stworzenia zgranego kolektywu



ARTUR CHMIELIŃSKI, piłkarz ręczna, Torus Wybrzeże
rekomendacja: DAWID NILSSON, były zawodnik Wybrzeża Gdańsk, dwukrotny mistrz Polski, reprezentant kraju, obecnie trener Stali Mielec


Dawid Nilsson Więcej zdjęć (6)

Dawid Nilsson

fot. M.Słodkowski/Trojmiasto.pl

Dawid Nilsson

fot. M.Słodkowski/Trojmiasto.pl

W moich oczach Artur Chmieliński zawsze był stuprocentowym profesjonalistą. Bardzo poważnie podchodzi do tego, co robi. Kiedy wróciłem do Gdańska w 2012 roku, był jeszcze nieopierzonym młodziakiem. Od początku widziałem jednak, że ma ogień w oczach. Nigdy nie odpuszczał, czego by nie robił. Mocno to w nim ceniłem.

Mimo różnicy wieku, był dla mnie świetnym kumplem, zawsze otwarty i pomocny. To facet, o którym nie dało się powiedzieć złego słowa. Bardzo ważna postać w kolektywie, który tworzyliśmy wówczas w Wybrzeżu. Może nie jest najbardziej wyrywny na tle zespołu, ale stanowił ważny element "puzzli" składających się na drużynę. Wie jak zmotywować kolegów kiedy trzeba. Dziś ma kilka lat więcej i opanował tę sztukę jeszcze lepiej. Potrafi skrytykować zespół, ale jest to wyłącznie pozytywna, merytoryczna krytyka. Mile wspomina Artura, jego ciężka praca przynosi efektu i widać, że z roku na rok jest coraz lepszym zawodnikiem.

Jest mocno związany emocjonalnie z Wybrzeżem. Myślę, że stać go na grę w zagranicznym klubie i jeśli tylko będzie chciał, spokojnie może sobie na to pozwolić nawet za dwa sezony. Pozycja bramkarza jest taka, że dobrze się prowadząc, można grać długo, co pokazał choćby Tomas Svensson. Jeśli tylko bramkarz dba o siebie, jest jak glina, im starszy tym lepszy, bo zbiera doświadczenie. Artur świadomie spędził tyle lat w Gdańsku, bo miał świetne warunki do rozwoju, a zmiana klubu to zawsze pewnego rodzaju loteria. Gdyby trafiła się naprawdę fajna oferta z perspektywicznym klubem zagranicznym, gdzie wiedziałby, że będzie grał, wszystko przed nim.

Z wykształcenia jest kucharzem, zdarzało się, że przynosił różne wypieki do szatni, co było bardzo sympatyczne. Zresztą ta nasza "wybrzeżowa" szatnia to było coś pięknego. Wspominam gdański klub jako bardzo rodzinny i Artur byłe częścią tej rodziny. Zawsze powtarzałem, że jeśli nie stworzymy fajnego klimatu i nie będziemy dobrze czuli się w szatni, to nie ma sensu. W końcu wielu z nas spędzało ze sobą czas tyle, co z własnymi rodzinami i musieliśmy czuć się ze sobą dobrze. Artur zawsze to rozumiał.

MATEUSZ MROWCA, rugbista Ogniwa Sopot
rekomendacja: ROBERT ROGOWSKI, były zawodnik Ogniwa i reprezentacji Polski, obecnie trener kadetów w sopockim klubie


Robert Rogowski Więcej zdjęć (6)

Robert Rogowski

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Robert Rogowski

fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Mateusz Mrowca wywodzi się z rugby siedmioosobowego, ale m.in. dzięki grze w Ogniwie Sopot rozwinął się na tyle, że już z powodzeniem może grać w reprezentacji Polski "15". 28 lat to w naszej dyscyplinie wiek, w którym już można z korzystać ze sporego bagażu doświadczenia, a jednocześnie cały czas rozwijać się pod względem sportowym. Widać to doskonale po Mateuszu. Zawsze był szybki i to nadal jest jego autem, ale do tego zmężniał, wzmocnił się fizycznie. Dzięki temu może zagrać na każdej pozycji w formacji ataku. Myślę, że jeszcze dużo może on osiągnąć w rugby.

Mrowca trafił do Ogniwa, gdyż podjął studia na Politechnice Gdańskiej. Studiował automatykę i robotykę, ale - z tego co pamiętam - nigdy się tym nie chwalił, ani zbytnio o tym etapie życia nie opowiadał w szatni. Jak każdy nowy przeszedł u nas chrzest, ale nie miał on nic wspólnego z "falą". Z tego co pamiętam, było na wesoło, sporo żartów.

Drużyna Ogniwa jest jak rodzina. Nieważne, czy ktoś jest wychowankiem, czy przeszedł do Sopotu z tego, czy innego klubu, jest takim samym członkiem drużyny. Nie czynimy rozróżnienia, skąd kto przychodzi. Liczy się tylko to, co może dać zespołowi.

Mrowca od początku był pozyskiwany do Ogniwa z myślą, aby był naszym wzmocnieniem. Już na pierwszych treningach pokazał się jako sumienny, pracowity i dużo wymagający od siebie zawodnik. Tak jest do dziś.

W szatni był na ogół spokojny. Na pewno nie stał z boku, ale też nie miał aspiracji, aby rządzić. Myślę, że w takiej roli od początku dobrze czuł się w naszej drużynie.

Jeśli chodzi o umiejętności rugby, to Mateusz w Ogniwie się rozwinął. Karolowi Czyżowi i całemu sztabowi trenerskiemu udało się tak poprowadzić tego zawodnika, że jego nawyki siódemkowe nie tylko nie przeszkadzały, ale zostały wykorzystane jak najlepiej do gry w "15".

Ogniwo nigdy nie było drużyną jednej formacji - młyna bądź ataku. Zawsze mieliśmy całościowe zagrywki. Nie było tak, że zawodnicy ataku byli tylko, by wykończyć akcje i na odwrót. Mieliśmy zagrywki rozłożone na formacje. Dlatego skrzydłowy czy center musi czuć piłkę, wiedzieć, kiedy wyjść do piłki, czyli generalnie cały czas musi myśleć i też przewidywać, co może za chwile stać się na boisku.

Atutem Mateusza była zawsze umiejętność dobrego ustawienia się na boisku, właściwa analiza tego, co może się wydarzyć i kiedy najlepiej włączyć się do akcji. To wraz z połączeniu z jego szybkością powodowało, że mogliśmy zdobywać przyłożenia po atakach, które on kończył.

Nominowani do tytułu Ligowca Roku 2020 - górny rząd od prawej: Barbora Balintova, Josef Vitek, dolny rząd o prawej: Mateusz Mrowca, Artur Chmieliński. Więcej zdjęć (6)

Nominowani do tytułu Ligowca Roku 2020 - górny rząd od prawej: Barbora Balintova, Josef Vitek, dolny rząd o prawej: Mateusz Mrowca, Artur Chmieliński.

fot. Trojmiasto.pl

Nominowani do tytułu Ligowca Roku 2020 - górny rząd od prawej: Barbora Balintova, Josef Vitek, dolny rząd o prawej: Mateusz Mrowca, Artur Chmieliński.

fot. Trojmiasto.pl



Notowali: