Ligowiec Roku 2020 - wywiady. Marcin Janusz: Najlepszy rok w karierze

22 stycznia 2021, 12:00
Damian Konwent

Trefl Gdańsk

Najnowszy artukuł na ten temat

Jak długo będzie grał koszykarz Asseco Arki Gdynia? Filip Dylewicz odpowiada

Marcin Janusz ma już za sobą występy w reprezentacji Polski. Teraz liczy, że dzięki ciężkiej pracy, będzie czołowym rozgrywającym naszej kadry. Więcej zdjęć (1)

Marcin Janusz ma już za sobą występy w reprezentacji Polski. Teraz liczy, że dzięki ciężkiej pracy, będzie czołowym rozgrywającym naszej kadry.

fot. Mateusz Słodkowski / trojmiasto.pl

Marcin Janusz ma już za sobą występy w reprezentacji Polski. Teraz liczy, że dzięki ciężkiej pracy, będzie czołowym rozgrywającym naszej kadry.

fot. Mateusz Słodkowski / trojmiasto.pl

- Pod względem sportowym to jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy rok w mojej karierze. A życiowo, ze względu na pandemię, nie było najlepiej, pewnie zresztą jak i dla zdecydowanej większość społeczeństwa - ocenia Marcin Janusz, siatkarz Trefl Gdańsk. W sobotę o godzinie 17:30 wraz z kolegami rywalizować będzie o punkty w PlusLidze w wyjazdowym meczu ze Stalą Nysa. Natomiast plebiscyt na Najlepszego Ligowca Roku 2020 wkroczył w decydującą fazę. Głosować można do północy 24 stycznia. Dziś zakończyliśmy cykl wywiadów z nominowanymi, a w sobotę i niedzielę na ich temat wypowiedzą się eksperci.



GŁOSUJ
Ligowiec Roku 2020


Damian Konwent: To kolejny rok z rzędu, gdy jest pan nominowany do tytułu Najlepszego Ligowca Roku na portalu Trojmiasto.pl. Co to dla pana oznacza?

Marcin Janusz: To bardzo miłe. Jestem tu od trzech lat i od samego początku czuję mocne wsparcie kibiców. W ciągu tych kilku sezonów trudne momenty były szczególnie na początku, ale wspólnie udało nam się z nich wyjść. Mimo, że nie mamy fizycznego kontaktu z fanami, to dostajemy od nich masę wiadomości. Nie ma ich na trybunach, ale czujemy to, że są z nami. Dobrze wiedzieć, że ktoś nas ogląda i trzyma za nas kciuki. Nie ukrywam, że bardzo mi to pomaga.

Jak podsumuje pan 2020 rok?

Pod względem sportowym nie ma co ukrywać, że zarówno dla mnie jak i całej naszej drużyny, to był świetny rok i nie mamy się czego wstydzić. Na pewno jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy w mojej karierze. A życiowo, ze względu na pandemię, nie było najlepiej, pewnie zresztą jak i dla zdecydowanej większość społeczeństwa.

Najlepszy Ligowiec 2020 Roku w Trójmieście. Kolejność na półmetku i zasady głosowania



Potrafi pan wskazać jakiś pozytywny moment oraz taki, o którym wolałby pan zapomnieć?

Myślę, że zwycięstwo z Jastrzębskim Węglem z początku 2020 roku jest miłym wspomnieniem. Wygraliśmy po zaciętym i emocjonującym spotkaniu 3:2. Już nie chodzi o to, że stawką był turniej finałowy Pucharu Polski, ale sam mecz był na wysokim poziomie. Natomiast z głowy chciałbym wyrzucić ten moment z marca, po zwycięstwie z zespołem z Zawiercia, gdy okazało się, że sezon jest przerwany, a następnie zakończony. Mieliśmy apetyt na coś dużego.



Przez przedłużającą się kwarantannę i skrócony okres przygotowawczy mieliście być na straconej pozycji. Czas pokazał, że dzięki temu regularnie możecie grać w kolejnych meczach, gdy inne zespoły często żyją w niepewności. To takie szczęście w nieszczęściu?

Tak naprawdę ciężko to wyważyć, czy lepiej jest przejść przez cały okres przygotowawczy bez turbulencji i później ewentualnie zmagać się z koronawirusem w trakcie rozgrywek, co bardzo mocno zaburza terminarz. Mecze trzeba przekładać, a niekoniecznie zawsze jest na to czas. Widzimy, że np. ZAKSA ma masę spotkań, których nie udało się przesunąć i na pewno to jest duży problem, gdy raz musisz długo pauzować, a następnie grasz co trzy dni. Oczywiście ten sezon jest dla nas dobry, ale pamiętajmy, że okres przygotowawczy jest kluczowy pod kątem całych rozgrywek, więc pomimo świetnej pracy nie wiemy jeszcze, czy nie odbije się na nas brak konkretnych przygotowań w kolejnych tygodniach. Zaraz po powrocie z kwarantanny trener powiedział, że nie rozmawiamy i nie myślimy o tym. Jesteśmy w miejscu, jakim jesteśmy i najlepsze, co możemy zrobić, to skupić się na trenowaniu.

Marcin Janusz: Nikt nie jest idealny



2020 rok zakończyliście porażką z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Obecny rozpoczęliście zwycięstwem z PGE Skrą Bełchatów. Możemy potraktować to jako dobry prognostyk w kontekście najbliższych miesięcy?

Myślę, że to był taki krok naprzód, który zrobiliśmy jako drużyna. Bardzo dobrze gramy z zespołami, które są potencjalnie na naszym poziomie i z tymi gorszymi. Powiedzieliśmy sobie, że liczymy na więcej w meczach, w których nie jesteśmy faworytem. Mimo problemów, Skra łapała już formę i od kilku spotkań grała jak topowa drużyna, która będzie walczyć o medale. Ważne, że potrafiliśmy ich pokonać na ich terenie i zgarnąć trzy punkty. To nasz kolejny, mały cel. Chcemy utrzymać to, ale dołożyć jeszcze coś ekstra. Zawsze szukamy płaszczyzn, w których chcemy się rozwijać. ZAKSA nam to uwidoczniła. Poniekąd jest wyznacznikiem dla nas, jeśli chodzi o elementy siatkarskie. Można się na nich wzorować.

Marcin Janusz

Marcin Janusz

Dane:

ur.:
1994-07-31
wzrost.:
196
waga.:
81
Ocena z sezonu:
4.95 (613 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Czy to zwycięstwo wiele dla pana znaczyło? W końcu w Bełchatowie dojrzewał pan jako siatkarz.

Spędziłem tam bardzo dużo czasu. Już nie tylko w seniorskiej drużynie, ale właściwie od kadeta przygotowywałem się do gry na najwyższym szczeblu. Na pewno mecze w Bełchatowie są dla mnie poniekąd sentymentalne i lubię tam wracać. Tak naprawdę ten klub ukształtował mnie do tego, by wyjechać w Polskę czy świat. Spotkałem wielu wspaniałych trenerów, bo pracowałem z Miguelem Falascą, Philippem Blainem, Roberto Piazzą. Od każdego mogłem się czegoś nauczyć. Już jako młody chłopak miałem też kontakt na boisku m.in. z Mariuszem Wlazłym czy Michałem Winiarskim, więc nauczyłem się nie tylko siatkarskiego rzemiosła, ale tego, jak się prowadzić, zachowywać poza treningami. Dziś dzięki temu jest mi łatwiej w karierze.

Trefl Gdańsk - artykuły, wyniki, skład, relacje z meczów



W Gdańsku jest pan od trzech lat. Zgodzi się pan z opiniami ekspertów, że Marcin Janusz z każdym sezonem jest jeszcze lepszym rozgrywającym?

Czuję, że bardzo się rozwinąłem w ciągu ostatnich lat. Szczególnie, gdy mam okazję grać jako pierwszy rozgrywający. Ponadto tutaj każdy sobie pomaga i na to pracuje cała drużyna. Jeśli nie byłoby pomocy ze strony chłopaków, to grałbym zdecydowanie gorzej. Na pracy całej drużyny zyskuje każdy. Pamiętam, gdy podczas pierwszego roku w Treflu mieliśmy słabszy okres i przegraliśmy kilka meczów. Andrea Anastasi wziął mnie na rozmowę i powiedział, że jeśli drużynie nie idzie dobrze, to z reguły patrzy się na rozgrywającego.

Rozmowa z trenerem dała do myślenia?

Bardziej tamten sezon, jako całość. Nie był udany. Jeśli nie wejdziesz w buty pierwszego rozgrywającego, nie zaczniesz grać i nie przeżyjesz kilku tych słabszych meczów, to wszystko to wydaje się prostsze niż rzeczywiście jest. Z perspektywy czasu cieszę się, że do tego doszło. Oczywiście nie chcę dramatyzować, że to był nie wiadomo jak słaby rok, ale po prostu spodziewałem się po sobie więcej. Myślę, że wyciągnąłem wnioski, Michał Winiarski mi pomógł, pozmieniałem kilka rzeczy i zdałem sobie sprawę, że muszę wziąć więcej odpowiedzialności na siebie na tej pozycji.

Drugi wyjazdowy tie-break z rzędu. Możliwość wystawienia ocen siatkarzom i trenerowi Trefla Gdańsk za mecz w Katowicach



W którym miejscu ustawi pan siebie w hierarchii polskich rozgrywających?

To trudne pytanie. Nie potrafię tak na to patrzeć. Nawet w opinii ekspertów, rozgrywający jest najtrudniejszą pozycją do oceny, bo jest bardzo subiektywna. O ile w przypadku przyjmujących, atakujących czy libero można zerknąć na statystyki, które i tak nie do końca oddają zawsze to, co się dzieje na boisku, tak w naszym przypadku trzeba znać się i wiedzieć jak funkcjonuje dana drużyna. Na to składa się wiele czynników. W Polsce mamy wielu świetnych siatkarzy na tej pozycji, którzy wygrywali mistrzostwa świata. Ja jednak pracuje, żeby może kiedyś być tą "jedynką", ale tak naprawdę jeszcze sporo pracy przede mną.

Typowanie zakończone 2 pkt.

Siatkówka - PlusLiga mężczyzn
23 stycznia 2021, godz. 17:30

Tak typowano 221 typowań

1% Stal Nysa
99% TREFL Gdańsk