Ligowiec Roku 2020 - wywiady. Mateusz Mrowca: Marzenia są, ale trzeba żyć chwilą

13 stycznia 2021, 12:00
Jacek Główczyński

Ogniwo Sopot

- Mam na utrzymaniu rodzinę, a zatem pracuję na pełny etat. Skończyłem automatykę i robotykę na Politechnice Gdańskiej. Rugby to hobby. Marzenia sportowe są, ale staram się żyć chwilą, nie wybiegać zbyt mocno w przyszłość. Nie myślę o wyjeździe zagranicznym, z Ogniwem Sopot osiągnąłem już wszystko - mówi nam Matusz Mrowca, drugi bohater wywiadów z nominowanymi do tytułu Najlepszego Ligowca Roku 2020 w Trójmieście. Cykl rozpoczęła Barbora Balintova. 14 stycznia zaprezentujemy rozmowę z Arturem Chmielińskim, piłkarzem ręcznym Torus Wybrzeże Gdańsk. Głosować można do 24 stycznia.



GŁOSUJ
Ligowiec Roku 2020


Jacek Główczyński: Co poza pandemią zapamięta pan z 2020 roku?

Mateusz Mrowca: Budowę domu. Jest on typu szkieletowego. Udało nam się go postawić w pół roku. Pozostają jeszcze prace wykończeniowe. Wraz z żoną rozważaliśmy plusy i minusy, gdzie się osiedlić na stałe. Mocno zastanawialiśmy się nad Trójmiastem, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na moje rodzinne strony, w województwie kujawsko-pomorskim.

A pod względem sportowym?

Tutaj - niestety - było niewiele meczów, a samym tylko treningiem nie da się wypracować wszystkich rzeczy. Trzeba je przećwiczyć w warunkach rywalizacji z inną drużyną. Dlatego powiedziałbym, że pod względem sportowym był to rok, który uwsteczniał w stosunku do tego, co wypracowaliśmy w poprzednich latach.

Od siedmiu lat grę w rugby dzieli pan między dwa kluby. W RK Unisław gra pan w odmianę siedmioosobową, a w Ogniwie Sopot w piętnastki. Łatwo jest to pogodzić?

To trudne pytanie. Staram się to wszystko pogodzić jak najlepiej, z korzyścią tak dla mnie, jak i obu klubów. Gdy jest tydzień meczowy, to trenuję w Unisławiu, a do Ogniwa jadę na ogół na dwa treningi przedmeczowe. Udaje się to wszystko pogodzić, gdyż w wielu innych rzeczach pomaga mi żona.

9. Plebiscyt Trojmiasto.pl na Najlepszego Ligowca Roku 2020 - lista nominowanych i zasady głosowania



Trenując w Unisławiu, ma pan do wykonania jakąś pracę, która jest zadana przez sztab szkoleniowy Ogniwa?

Gram w formacji ataku, a zatem podstawowe elementy jak: szarże, kopnięcia czy podania są podobnie ćwiczone tak w siódemkach, jak i piętnastkach. Oczywiście różna jest taktyka i stąd konieczność udziału przed meczami w zajęciach Ogniwa. Natomiast w zakresie treningu siłowego, przygotowania motorycznego uzupełniam niektóre rzeczy według rozpisek z Ogniwa bądź też sam czuję, czego mi w tym zakresie jeszcze potrzeba, i to realizuję.

Mimo wszystko nie trudniej panu zgrać się z sopocką drużyną niż zawodnikom, którzy z nią trenują przez cały tydzień?

Na pewno trudniej, ale myślę, że przez tyle lat występów w Ogniwie mam dobre zgranie z resztą drużyny. Także dlatego, że trzon zespołu jest stabilny. Dzięki temu wszystkiemu możemy cały czas doszlifowywać naszą grę i ją ulepszać.

Barbora Balintowa, koszykarka VBW Arka Gdynia: Lubię bić rekordy



W Ogniwie grał pan na skrzydle jako center i obrońca. Która z tych pozycji najbardziej panu odpowiada?

Jestem na tyle doświadczonym zawodnikiem, że na każdej z tych pozycji się odnajdę i będę starał się jak najlepiej wykonywać założenia taktyczne. To kwestia trenera, gdzie w danym meczu mnie potrzebuje. Gdybym sam miał wybierać, to raczej wybrałbym pozycję na środku ataku.

Czy dlatego, że wraz z wiekiem przybywa masy mięśniowej, a spada szybkość?

Pewnie tak jest, ale nie tylko dlatego. Jako center bardziej jestem "pod grą" niż skrzydłowy, który rzadziej dostaje piłkę. Na środku jest więcej kontaktów z przeciwnikiem, można bardziej rozegrać piłkę, a i zadania w obronie są znaczne.

Poznaj lepiej Mateusza Mrowcę - ankieta



W reprezentacji Polski grał pan tylko w siódemkach. Myśli pan o debiucie w "15" na międzynarodowej arenie?

Tak. Były już nawet przymiarki, rozmowy ze sztabem szkoleniowym reprezentacji. Jednak ciężko byłoby pogodzić jeszcze kolejne obowiązki. Gdybym się na to zdecydował, zajęte miałbym wszystkie weekendy.

A przecież polscy rugbiści nie utrzymują się ze sportu. Tak jest też w pana przypadku?

Tak. Rugby to hobby. Mam na utrzymaniu rodzinę, a zatem pracuję na pełny etat. Skończyłem automatykę i robotykę na Politechnice Gdańskiej.

Ogniwo Sopot - artykuły, wyniki, skład, relacje z meczów



Ścisły umysł przydaje się też na boisku?

Na pewno, gdyż na boisku trzeba dużo myśleć. Natomiast dla podejmowania szybkich decyzji to już nie ma znaczenia. Trzeba dokonywać wyboru w ułamku sekundy i to już jest kwestia wytrenowania.

Ma pan sportowe marzenia czy uważa się pan już za spełnionego rugbistę?

Marzenia są, ale staram się przede wszystkim żyć chwilą, nie wybiegać zbyt mocno w przyszłość. Nie myślę o wyjeździe zagranicznym, z Ogniwem osiągnąłem już wszystko, gdyż byliśmy i mistrzem Polski, i zdobyliśmy krajowy puchar. Teraz możemy już to tylko powtarzać. I na pewno wiosną chcemy utrzymać 1. miejsce, które obecnie zajmujemy w tabeli, i zdobyć kolejne mistrzostwo.

Poza złotym medalem ligowym oraz pewnie zdrowiem czego życzy pan sobie w bieżącym roku?

Przede wszystkim tego, aby sytuacja z pandemią się ustabilizowała. By coś można było zaplanować, a nie jak teraz, gdy wiele rzeczy trzeba zmieniać z godziny na godzinę.

Mateusz Mrowca

Mateusz Mrowca

Dane:

ur.:
1992-11-13
wzrost.:
184
waga.:
90
Ocena z sezonu:
4.14 (251 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »