Ligowiec Roku 2021. Wiktor Kułakow, Zdunek Wybrzeże Gdańsk: Dać radość i wygrywać

14 stycznia 2022, 12:00
Sebastian Zwiewka

Zdunek Wybrzeże Gdańsk

Wiktor Kułakow w sezonie 2021 był najskuteczniejszym zawodnikiem Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Więcej zdjęć (1)

Wiktor Kułakow w sezonie 2021 był najskuteczniejszym zawodnikiem Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

fot. Arkadiusz_Buczynski Wybrzeże Gdańsk

Wiktor Kułakow w sezonie 2021 był najskuteczniejszym zawodnikiem Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

fot. Arkadiusz_Buczynski Wybrzeże Gdańsk

- Wszyscy lubimy żużel za to, że jest pełen niespodzianek. Chciałbym zobaczyć na stadionie jeszcze więcej ludzi. Jednak mam świadomość, że to już zależy od nas. Musimy dawać kibicom radość i wygrywać. - ocenia Wiktor Kułakow. Żużlowiec Zdunek Wybrzeże Gdańsk to kolejny bohater cyklu wywiadów z kandydatami do tytułu na Najlepszego Ligowca Roku 2021 w Trójmieście. Ostatnio prezentowaliśmy Mariusza Jurkiewicza, trenera Torus Wybrzeże Gdańsk, a 15 stycznia o godz. 12 zamieścimy rozmowę z Dusanem Kuciakiem, bramkarzem Lechii Gdańsk. Głosowanie w plebiscycie trwać będzie do 23 stycznia.



GŁOSUJ
Ligowiec Roku 2021


Sebastian Zwiewka: Trójmiejscy kibice przydzielili panu najwyższe noty w Zdunek Wybrzeżu Gdańsk, dlatego został pan nominowany do tytułu Ligowca Roku 2021. Co pan na to?

Wiktor Kułakow: Jestem zaskoczony. Przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim kibicom za dobre oceny. To ich decyzja. Bez nich nie miałbym szans na ten tytuł. Jeszcze niczego nie wygrałem, ale jeśli ta sztuka mi się uda, to będę bardzo szczęśliwy. Dla mnie to duże wyróżnienie, nigdy wcześniej nie zostałem wybrany w żadnym głosowaniu.

Przeczytaj już opublikowane wywiady z kandydatami do tytułu Najlepszego Ligowca Roku 2021 w Trójmieście


według kolejności publikacji

Adam Deja, Arka Gdynia, piłka nożna



Alice Kunek, VBW Arka Gdynia, koszykówka



Mariusz Jurkiewicz, Torus Wybrzeże Gdańsk, piłka ręczna



Jak wspomina pan 2021 rok?

Trafiłem do fajnego klubu, poznałem świetnych ludzi. Mam nadzieję, że współpraca z Wybrzeże dalej będzie się tak dobrze układała i nasze wyniki będą coraz lepsze. Ważne będzie utrzymanie pozytywnej atmosfery. W poprzednim sezonie była naprawdę dobra. Nie było żadnej bariery między mną, a pozostałymi zawodnikami. Rozmawiałem z każdym - począwszy od juniorów po seniorów i prezesa. Spokojnie się zaaklimatyzowałem. Nie mogę nie wspomnieć o kibicach. Szczególnie w play-offach na meczu z Cellfast Wilkami Krosno czuliśmy ich wsparcie i świetną atmosferę na stadionie. Liczę na doping w 2022 roku. Z tego miejsca chciałbym ich poprosić, żeby dalej nas napędzali. Jedynym minusem jest pandemia. Może w przyszłym roku będzie z tym lepiej.

10. Plebiscyt na Najlepszego Ligowca 2021 Roku w Trójmieście - komplet nominowanych, regulamin i jak głosować?



Poznał pan już miasto?

Trochę pozwiedzałem. Gdańsk to fajne miasto. Ciężko było zobaczyć wszystko, bo Trójmiasto jest wielkie. W maju pojechałem na plażę się wykąpać. Jak jest się nad morzem, to nie można przegapić takiej okazji.

W poprzednim sezonie pojechaliście 4 mecze bez udziału publiczności - dwa u siebie, dwa na wyjeździe. Jak to pan wspomina?

Była duża różnica. Nie słyszeliśmy dopingu, nikt nas nie napędzał. W drugiej części rozgrywek widziałem, że nasi kibice są z klubem na dobre i na złe. Mam nadzieję, że w przyszłym roku to się nie zmieni i z nami zostaną, tak jak sponsorzy. Chcemy poprawić wynik z ostatniego sezonu. Sport jest nieprzewidywalny. Wszyscy lubimy żużel za to, że jest pełen niespodzianek. Chciałbym zobaczyć na stadionie jeszcze więcej ludzi. Jednak mam świadomość, że to już zależy od nas. Musimy dawać kibicom radość i wygrywać.

Najlepszy Ligowiec Roku 2021 - kandydaci, którzy zdobyli nominację jako najlepsi w swoich dyscyplinach



Wiktor Kułakow

Wiktor Kułakow

Dane:

ur.:
1995-02-21
wzrost.:
174
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Przeczytaj listopadowy wywiad z Wiktorem Kułakowem



To prawda, że pierwszy kontakt z motocyklem miał pan na motocrossie i ten sport był kiedyś pana pierwszym wyborem?

Nie do końca. Żałuję, że tak późno zobaczyłem, co to jest żużel. Miałem 15 czy 16 lat, kiedy pojechaliśmy do Bałakowa odwiedzić rodzinne strony mojego ojca. W tamtym czasie prezesem klubu był kolega taty i poszliśmy na stadion. Znali się dobrze, namówili mnie na jazdę. Nie miałem problemu, od razu wsiadłem na motor i zacząłem powoli jechać. Jakoś łatwo mi to przyszło, a z każdym kolejnym treningiem było coraz lepiej. Tak to się zaczęło. Na motocrossie jeździłem wcześniej z 5 lat, ale wtedy nie wiedziałem nic o żużlu. Szkoda, że nie trafiłem do tego sportu z 2 czy 3 lata wcześniej. Początki pewnie byłyby jeszcze łatwiejsze.

Kiedyś starał się pan o polskie obywatelstwo. Jak wygląda ta kwestia?

Sprawa stoi w miejscu, jest cisza. Myślałem, że ktoś z toruńskiego klubu mi pomoże, ale wygląda na to, że odpuścił sprawę. Mówili, że we wszystkim mi pomogą, lecz sprawa ucichła. Widocznie nie mogli pomóc, albo nie chcieli. Dlatego wspieram się ludźmi, którzy są obok mnie. Staramy się, ale nic nie posuwa się do przodu. Nawet nie wiem, gdzie są papiery, które kiedyś składałem. Może trzeba będzie składać nowe? Być może ktoś kiedyś będzie w stanie mi pomóc: gdański klub, działacze, sponsorzy lub kibice?

Kiedy i co będzie modernizowane na stadionie żużlowym w Gdańsku?



Dlaczego wpadł pan w ogóle na pomysł starania się o polskie obywatelstwo?

Polskie obywatelstwo ułatwia życie i przemieszczanie się po Europie. Łatwiej jest też założyć firmę w Polsce, przez ktorą rozliczam się z klubami. Nie miałbym tylu problemów, co teraz. Muszę wyrabiać wizy, liczyć dni, jest wiele spraw papierkowych. Obywatelstwo uprościłoby wiele rzeczy. A o startach w reprezentacji Polski nie myślałem. Dopóki nie mam paszportu, to nie zaprzątam sobie tym głowy. Pogadamy, jeśli go dostanę.

Koronawirus zmienił świat. Kiedyś częściej jeździł pan do Rosji niż raz do roku?

Wcześniej było inaczej. Przed "koroną" miałem podpisany kontrakt w lidze rosyjskiej i wtedy jeździłem. A jak zaczęła się pandemia to już nie mogłem podróżować. Bilety do Rosji nie są tanie, jednak w przyszłym roku na pewno wystąpię tam w kilku spotkaniach.

Jak trenują żuzlowcy zimą?



Jest pan zawodnikiem, który kładzie duży nacisk na wagę? Ma pan jakąś konkretną dietę

W Rosji jem to, na co mam ochotę. Dopiero jak przyjeżdżam do Polski, to gubię trochę tych kilogramów. Czasami pojawia się problem z wagą. To nie jest tak, że zawsze w 100 procentach jest ona prawidłowa. Nie mam 2 metrów wzrostu, jednak nie należę do niskich zawodników. Wolałbym być niższy, wtedy nie musiałbym aż tak gubić tej wagi. W Rosji lubię na przykład jeść ziemniaki. Co do polskich obiadów, to polubiłem kilka zup. Bardzo dobry jest rosół. Natomiast nigdy nie zamawiam: ogórkowej, pomidorowej i flaków, bo mi nie smakują.

Co lubi pan robić w wolnym czasie?

Poza żużlem i motocrossem nie mam żadnej innej pasji. Na zimę zawsze jadę do Rosji, żeby spędzić czas z rodziną. Teraz jestem w swoim kraju. W Polsce brakuje mi najbliższych, więc zimowy pobyt w domu jest moim największym hobby. Lubię pochodzić po śniegu, zobaczyć co się zmieniło w mieście. Przez rok zachodzą przecież zmiany, są budowane nowe budynki. Pogoda nie pozwala na wyjazd na motocyklu crossowym, w końcu mamy zimę. Jestem w Togliatti, niedaleko Samary. Temperatura się zmienia. Raz jest -6 stopni Celsjusza, innym razem -22. Pogodę mamy zmienną. Prawdziwa zima, śnieg i mrozy. Lubię narty, ale stoki są daleko od mojego miejsca zamieszkania. Na jeden zjazd nie opłaca mi się jechać.

Z kim współpracują żużlowcy Zdunek Wybrzeże?



W środowisku żużlowym słyszę, że jest pan spokojnym człowiekiem. To prawda?.

Nie wiem. Może ludzie źle myślą i w rzeczywistości jest inaczej? Często spotykam się z opiniami, że jestem aż za spokojny. Nie wiem, skąd się to wzięło. Za spokojny na żużlowca? Może...

Pana najlepszy i najgorszy moment w karierze?

Mam nadzieję, że najlepszy moment dopiero przyjdzie. Cały czas na to pracuję. Najgorsze chwile natomiast staram się jak najszybciej wyrzucać z pamięci. Tutaj jednak wymienię kradzież sprzętu z mojego warsztatu z 2017 roku. Jak rozmawialiśmy, jestem spokojnym człowiekiem, dlatego mówię, że było i minęło. Straciłem trochę pieniędzy, ale nie odpuściłem i wciąż się ścigam na żużlu. Ważne jest to, że pieniądze zawsze z powrotem można zarobić. W życiu są lepsze i gorsze chwile. Mam nadzieję, że skradzione motocykle kiedyś się odnajdą. Nie żywię urazy do złodziei. Ludziom, którzy to zrobili życzę zdrowia i żeby wszystko było u nich w porządku.

Terminarz eWinner 1. Liga Żużlowa

Opinie wybrane


wszystkie opinie (31)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.