Maciej Kalkowski: Nie mam żalu do Lechii Gdańsk. Pożegnaliśmy się jak ludzie

15 października 2020, 16:00
Rafał Sumowski

Lechia Gdańsk

- Nie mam żalu do Lechii Gdańsk, pożegnaliśmy się jak ludzie - mówi Maciej Kalkowski. Szkoleniowiec, który pracował w klubie od 2011 roku, także jako asystent sześciu różnych trenerów, zamierza rozpocząć pracę na własny rachunek. - Jeśli będę Lechii kiedyś potrzebny i dostanę telefon z ofertą to nie zapytam za ile pieniędzy, a za ile minut mam być na stadionie - mówi popularny "Kalka".



Prezes Lechii Gdańsk w Radzie Nadzorczej Ekstraklasa. Maciej Kalkowski poza klubem



Rafał Sumowski: Jest pan wychowankiem Lechii, w której spędził dużą część piłkarskiej kariery, a od 2011 roku pracował jako szkoleniowiec: rezerw, juniorów czy wreszcie asystent trenerów pierwszej drużyny. Czuje pan żal, że klub nie przedłużył z panem umowy?

Maciej Kalkowski: Nie mam żalu do Lechii. Zdawałem sobie sprawę jak wygląda sytuacja w klubie. Jest pandemia, są cięcia budżetu. Mi skończyła się umowa i domyślałem się, że klub może jej nie przedłużyć.

Klub proponował jednak, aby pracował pan przy akademii. Odsunięcie od pierwszego zespołu nie wynikało więc z różnicy zdań w sztabie trenerskim?

Nie miałem żadnych problemów z trenerem Piotrem Stokowcem, byłem lojalny wobec niego na sto procent, jak zawsze. Długo myślałem nad propozycją klubu i pracą w akademii. Miałem na to cały sierpień, bo przez pewien czas nie było na miejscu prezesa, daliśmy sobie czas. Byłem zainteresowany propozycją, ale to wszystko jakoś się rozmyło i podjąłem decyzję, że spróbuję zrobić coś na własny rachunek. Pożegnaliśmy się jak ludzie.

Telefon się rozdzwonił, gdy podano informację, że pan odchodzi?

Dostałem sporo telefonów od byłych i obecnych piłkarzy. Usłyszałem sporo dobrych słów w moim kierunku. To było bardzo miłe.



Otrzymał pan już jakieś oferty pracy?

Kilka tematów mi uciekło, gdyż długo zastanawiałem się nad przyszłością. Czekam jednak spokojnie. Jeśli jakiś klub uzna, że chce powierzyć mi zespół, ja jestem na to gotowy i podejmę się pracy. Zrobiłem licencję UEFA Pro i wiedziałem, że kiedyś będzie trzeba wyjechać z Gdańska, popracować na własne nazwisko. Zdaję sobie sprawę, że jeśli przyjdą oferty to pewnie z niższych lig, ale to dla mnie żaden problem. Jestem chętny do pracy.

Który okres trenerskiej przygody w Lechii wspomina pan najlepiej?

Cały okres był fajny. Od dramatycznej walko o utrzymanie po walkę o czołowe lokaty. Oczywiście najlepszym okresem pracy był przedostatni sezon, w którym zdobyliśmy Puchar Polski i brązowy medal w ekstraklasie. Liczyłem, że obronimy puchar i będzie to fajne zwieńczenie mojej pracy. Nie udało się, ale może kiedyś przyjdzie jeszcze taka okazja...

W roli pierwszego szkoleniowca Lechii?

Nigdy nie mów nigdy. Ja na Lechię się nie obrażam, byłem tu od 9. roku życia. To mój klub. Jeśli będę Lechii kiedyś potrzebny i dostanę telefon z ofertą to nie zapytam za ile pieniędzy, a za ile minut mam być na stadionie.

Piłkarze Lechii Gdańsk w reprezentacjach narodowych



Pracował pan jako asystent w Gdańsku z sześcioma różnymi trenerami. Który najbardziej imponował panu warsztatem?

Nie chcę nikogo wyróżniać, każdy z nich to świetny fachowiec. Jerzy Brzęczek prowadzi dziś kadrę, Michał Probierz poprowadził Cracovię po Puchar Polski. Od każdego z trenerów, z którymi pracowałem wyciągnąłem bardzo wiele. To było duże szczęście na mojej drodze, że mogłem z nimi pracować. Dobrze wiem, które wzorce chcę od nich zaczerpnąć, a których nie chcę w swojej pracy.

Klub planuje oficjalne pożegnanie pana na najbliższym meczu Pogonią Szczecin. Pozostaje mieć nadzieję, że nie zepsuje go pandemia.

Jeszcze nie kontaktowano się ze mną w tej sprawie, ale czytałem o takiej inicjatywie. Ja na nic nie naciskam. Jeśli klub uzna, że chce coś takiego zrobić dla mnie, chętnie przyjdę. Tak czy inaczej, kiedy tylko będę mógł, podczas meczu Lechii i tak znajdziecie mnie na trybunach.

Rekordowy kontrakt Lechia Gdańsk - Energa SA. 60 proc. więcej pieniędzy dla klubu



Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
19 października 2020, godz. 20:30

Tak typowano 329 typowań

79% LECHIA Gdańsk
11% REMIS
10% Pogoń Szczecin