stat

Maraton z "jajem".

15 czerwca 2001 (artykuł sprzed 18 lat)
Najbardziej zapracowanych rugbistów miał w ostatnim tygodniu Dableks Ogniwo. Sopocianie w ciągu ośmiu dni byli zmuszeni aż trzykrotnie fatygować się na boisko. W niedzielę zakończą ten maraton w Sochaczewie. Arka po "łatwe" punkty wybiera się do Krakowa. Z własną publicznością w tym sezonie żegnać się będą zawodnicy Lechii Robod Gdańsk, którzy w niedzielę o godzinie 14.00 przy ul. Grunwaldzkiej w derbowym pojedynku zmierzą się z AZS AWF Dębicą Lincer Gdańsk.

Jarosław Hodura, trener Ogniwa, tylko w pierwszym pojedynku z Posnanią pozwolił sobie na luksus ostrożnego gospodarowania siłami najlepszych. W czwartek, jak przekonuje, jego podopieczni nie myśleli wcale o meczu w Sochaczewie. Oby tylko ubytek sił się nie "zemścił". Co prawda Orkan nie tylko nie podjął walki o ligowe podium, a być może będzie musiał zadowolić się dopiero szóstym miejscem, ale goszcząc w Sochaczewie nie można lekceważyć gospodarzy. Tym bardziej, że w meczu przeciwko Ogniwu miejscowi będą się żegnac z tegorocznymi rozgrywkami ligowymi. Od poniedziałku mają już wakacje, (w ostatniej kolejce wyznaczono im pauzę).

Stanisław Zieliński, trener Lechii Robod Gdańsk, jest przekonany, że wysiłek włożony we wczorajszy mecz nie odbije się negatywnie na postawie jego drużyny w derbach. Mistrzowie Polski, chcąc zachować szansę na obronę tytułu, nie mogą sobie pozwolić na chwilę słabości w meczu z lokalnym rywalem. I wydaje się, że tylko nonszalancja lub gruntowne zlekceważenie przeciwnika mogłoby doprowadzić do sensacji, której byliśmy świadkami przed blisko trzema laty, gdy ówczesny beniaminek pokonał przy Grunwaldzkiej Lechię 32:30.

Najłatwiejsze zadanie w przedostatniej serii gier czeka Arkę. Gdynianie wyjazd do Krakowa i mecz z Juvenią potraktują zapewne jako sprawdzian lub ostrzejszy trening przed meczem z Lechią, który zadecyduje o kolejności na ligowym podium.

jag.