stat

Marcin Mańka w gipsie

6 września 2002 (artykuł sprzed 17 lat)
star.

Arka Gdynia

Nieszczęście w Arce. Marcina Mańkę, pierwszego bramkarza gdynian, zobaczymy na boisku najwcześniej w marcu! W środę podczas treningu 25-letni golkiper, od dwóch tygodni szczęśliwy tata, zderzył się z Piotrem Bajerą. Skutki przypadkowego starcia były fatalne - złamanie kości piszczelowej i strzałkowej. Gorszej wiadomości przed grą z Radomskiem Marek Kusto nie mógł się spodziewać. Przecież drugi bramkarz żółto-niebieskich, Jacek Wosicki, jest nie w pełni sprawny, trenuje indywidualnie i na zwolnionych obrotach.

- Trening już się kończył... mieliśmy gierkę, było ślisko, wyszedłem do dośrodkowania, Piotrek atakował wślizgiem. Trafił w piłkę i nastąpiło zderzenie. Ucierpiała noga, na którą oparłem cały ciężar ciała. Próbowałem wstać, ale... - opowiada Marcin, który wczoraj przed południem leżał jeszcze w szpitalu miejskim. - To był wypadek. Całe szczęście, że nie doszło do przemieszczenia, chociaż fakt, że nie wytrzymały dwie kości, pewnie skomplikuje leczenie.

- Takie rzeczy, niestety, się zdarzają. Raz może wydawać się z boku, że w zderzeniu pourywamy sobie nogi, a podnosimy się z trawy bez szwanku
- mówi Ireneusz Stencel. - Innym razem, jak w środę, niby zwykłe starcie, a skutki tak dramatyczne. Marcin zaczął krzyczeć z bólu, więc od razu wiedzieliśmy, że stało się coś złego.

- Coś w rodzaju trzasku kości było słychać - przyznał Mieczysław Rajski, podpatrujący arkowców trener rezerw. - Murawa była śliska, bo przed zajęciami uruchomiono zraszacze i być może poślizg chłopaków spotęgował skutki.

Lewa noga Marcina jest cała w gipsie, od palców po pachwinę.

- Lekarze zalecili, abym początkowo leżał w domu, jednak, jeśli dopisze pogoda, chciałbym kibicować chopakom w niedzielę. Przyjeżdża brat z Lublina i pomoże mi.

Wstępne oceny wskazują, że Mańka będzie skazany na gips nawet przez dwa miesiące. Do tej pory, a gra w lidze już siódmy rok, miał tylko drobne urazy. Na razie więc Gdynia, choć był tu bramkarzem nr 1, nie jest dlań szczęśliwa.

Być może skutki zderzenia byłyby lżejsze, gdyby Marcin miał pod getrami ochraniacze. - Nie zakładam ich na treningi, choć wiem, że mogłyby mi pomóc...

Nie on jeden lekceważy ten środek bezpieczeństwa. Jacek Wosicki szczerze przyznał: "Nie lubię zakładać ochraniaczy na piszczele, aczkolwiek dobrze pamiętam, jak w Amice pilnował tego trener Majewski. Za brak ochraniaczy były kary."

- To normalna rzecz w tym zawodzie, nawet w trakcie gry "w dziadka" można złamać nogę - komentował Janusz Kupcewicz. - Przepisy wymagają ochroniaczy podczas meczu. Na treningu to sprawa zawodnika. Z ochraniaczem na nodze prawdopodobnie Marcin uniknąłby złamania.

Oby środowy wypadek był dla wszystkich bramkarzy cenną wskazówką, chociaż zdajemy sobie sprawę, iż wypadków losowych nikt nie jest w stanie przewidzieć. Co by nie mówić, ten wypadek to także znak rywalizacji. Do dwóch miejsc w ataku kandyduje czterech napastników, łącznie z pozyskanym Maciejem Kaczorowskim. Nikt, co zrozumiałe, nie chce odpuszczać. Zawodnicy grający za granicą zwykli mawiać, że tam kości najgłośniej treszczą właśnie na treningach. Niewątpliwie Arka ma poważny kłopot. Wosicki narzeka na ból w nodze. To pozostałość po skręceniu stawu skokowego podczas pucharowej gry w Elblągu. - Zderzyłem się z napastnikiem Polonii. Zdzierżyłem do ostatniego gwizdka, bo byłem rozgrzany, lecz potem ból był okropny. Nie wiem, czy dojdę do siebie na tyle, aby co najmniej usiąść na ławce rezerwowych. Dopadł nas niesamowity pech. Prezes początkowo myślał o zakontraktowaniu dwóch bramkarzy, a tymczasem okazuje się, że i trzech może być za mało.

Zatem w tej chwili głównym kandydatem do występu między słupkami jest Waldemar Stanik, też prześladowany przez kontuzje (odpukać w niemalowane!). W tym roku zaliczył 7 spotkań ligowych w barwach Gryfa Wejherowo i półtora gry w A-klasowych rezerwach SSA. Łącznie przepuścił 8 goli. Jeśli Wosicki nie wydobrzeje, dublerem Stanika będzie 19-letni Maciej Wesołowski, awaryjnie wytypowany do sobotniej gry Arka II - Handel Puck. Wychowanek Bałtyku miał zostać wypożyczony do Raduni Stężyca, jednak nie pozwoliły na to przepisy (poszedł tam Arkadiusz Zagórski). Kto wie, czy to nie zrządzenie losu.

Poza tym wszyscy zdrowi, również Michał Smarzyński. Spadkowicz z ekstraklasy (na razie 4 remisy i porażka w Zamościu) przyjedzie z nowym szkoleniowcem. Niedawnego arkowca, Wiesława Pisarskiego (zrezygnował po remisie z Piotrcovią), na razie tymczasowo zastąpił jego asystent, Andrzej Kretek. - Mam nadzieję, że w Gdyni wygramy 6:0 i dłużej niż przez jeden mecz będę pierwszym szkoleniowcem - żartował w prasie były bramkarz Rakowa i Widzewa.

II LIGA. 6. KOLEJKA:
4. ARKA Prokom - 16. Radomsko (niedziela 19.00),
10. Ceramika - 1. Świt, 2. Polkowice - 14. Bełchatów, 5. Łęczna - 6. Polar, 9. Śląsk - 7. Aluminium, 3. Piotrcovia - 11. Podbeskidzie, 18. Ruch - 8. Stal, 13. Hetman - 12. Stomil, 15. Tłoki - 17. Łódzki KS.

star.