Marian Pysz komentuje

6 września 2001 (artykuł sprzed 19 lat)
Podział play off na dwie czwórki.
- Pozytywna zmiana, zmuszająca do maksymalnego wysiłku podczas rundy zasadniczej. Kto marzy o medalu, musi być co najmniej czwarty. Może jednak ucierpieć na tym interes klubów, zwłaszcza tych słabszych. Zakładam, że prędzej czy później nastąpi w lidze podział, przez co w kilku ośrodkach może spaść zainteresowanie, dotąd oparte na emocjach zbliżającej się fazy pucharowej. Nie będzie już gorących zakupów pod koniec roku, ponieważ potrzeba wzmacniania składu będzie jakby mniejsza.

Mniej obcokrajowców.
- Było pięciu, jest czterech, za rok ma być tylko trzech. Koncepcja z bramkarzem liczonym za dwóch ma charakter ochronny. Jestem zwolennikiem budowania zespołu na wychowankach, w proporcji 80:20. Dobrzy gracze z zagranicy są jednak mile widziani.

Trzy punkty za zwycięstwo.
- Zmierzamy w prawidłowym kierunku, tak punktują chociażby Czesi. W ten sposób nagradza się hokej ofensywny.

Dogrywka w zmniejszonych składach.
- To pomysł zza Oceanu, preferujący grę o zwycięstwo, a przy tym techniczną. Niewątpliwa atrakcja dla kibiców. Fakt rywalizacji czterech na czterech przez 10 minut albo do bramki został spotęgowany przez dodatkowy punkt za wygraną w przedłużonym czasie. Dwa punkty zawsze są lepsze od jednego.

s.