Oldboje Lechii Gdańsk zrewanżowali się samorządowcom w meczu noworocznym

1 stycznia 2020 (artykuł sprzed 2 lat)
Rafał Sumowski

Lechia Gdańsk

Zobacz jak grano w meczu noworocznym przy Traugutta.

Oldboje Lechii pokonali Samorządowców i przyjaciół 2:1 (1:0) w noworocznym meczu przy Traugutta. Odegrali się za ubiegłoroczną historyczną porażkę, choć nie tak efektownie jak zapowiadali. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył głową Janusz Melaniuk. - Śmialiśmy się, że dziś całą kolejkę mogłaby grać nawet ekstraklasa, bo mamy około 10 stopni Celsjusza. Zazwyczaj te mecze graliśmy w śniegu, ale klimat się zmienia, niektórym ciężko było dobrać buty - mówi były pomocnik a do niedawna dyrektor sportowy Lechii. - Według wielu obecnych, był to najlepszy mecz noworoczny jaki widzieli - dodaje Andrzej Kowalczys, trener pokonanych.



Bramki: Marek Widzicki 41 min, Janusz Melaniuk 81 - Zbigniew Lula 49

Lechia: Opuszewicz (od 80 do 81 min Woźniak) - Bąk, Kulwicki, Sierpiński, Małek - Melaniuk, Marchel, Widzicki, Zieńczuk - Banaczek, Dawidowski oraz Wasicki, Czajka, Murawski, Wójtowicz, Sekuła, Łatkowski, Gąsiorowski, Górski. Trenerzy: Jastrzębowski, Gładysz, Kierownik: Wierzba

Samorządowcy i przyjaciele: Staniszewski - Pietruszewski, G.Citko, T.Michalczewski, Jankowski, Kuchta, Świlski, Bogucki, Czerwonka, Kulik, Yuce, Lula, Musik, Stybor, Klawikowski, Voigt, Korol, Ostrowski. Trener: Kowalczys


Noworoczny mecz pomiędzy oldbojami Lechii zespołem samorządowców i przyjaciół rozegrano po raz piętnasty. Przed jego rozpoczęciem uczestnicy spotkania uczcili minutą ciszy pamięć o zmarłym niedawno w wieku 50 lat Tomaszu Rzepnikowskim, byłym piłkarzu Lechii.

Biało-zieloni po pierwszej, zeszłorocznej porażce postawili sobie za punkt honoru odegrać się na rywalach.

- Szykujcie worek na bramki - żartował przed spotkaniem Jerzy Jastrzębowski, prowadzący oldbojów Lechii wspólnie z Józefem Gładyszem.

Grzegorz Niciński z pierwszym golem w Trójmieście w 2020 roku. Arka - Bałtyk na remis. Zdjęcia i relacja



Tegoroczny pojedynek pomiędzy oldbojami Lechii Gdańsk a samorządowcami i przyjaciółmi należał do najbardziej zaciętych w historii. Więcej zdjęć (1)

Tegoroczny pojedynek pomiędzy oldbojami Lechii Gdańsk a samorządowcami i przyjaciółmi należał do najbardziej zaciętych w historii.

fot. Rafał Sumowski/Trojmiasto.pl

Tegoroczny pojedynek pomiędzy oldbojami Lechii Gdańsk a samorządowcami i przyjaciółmi należał do najbardziej zaciętych w historii.

fot. Rafał Sumowski/Trojmiasto.pl

Oldboje rzeczywiście wrócili na zwycięską ścieżkę, ale przyszło im to z ogromnym trudem i po bardzo zaciętym pojedynku. Mimo wielu sytuacji bramkowych z obu stron, dopiero w 41. minucie wynik spotkania otworzył Marek Widzicki, który dobił piłkę po trafieniu w poprzeczkę Marka Wasickiego za co zresztą odebrał później tradycyjny puchar dla zdobywcy pierwszego gola.

Zaraz po przerwie do wyrównanie doprowadził Zbigniew Lula, którego znakomitym podaniem obsłużył Grzegorz Musik. Mimo serdecznej atmosfery, nie brakowało boiskowych spięć i kontrowersji. Jacek Drążek m.in. odgwizdał spalonego przy stuprocentowej sytuacji dla samorządowców, a ci nie kryli pretensji.

- To nie jest zabawa - podkreślał Marek Zieńczuk, którego chwilę wcześniej ostro potraktował jeden z rywali.

Rugbiści powitali nowy rok na Ogniwie



Dopiero w końcówce spotkania prowadzenie dla oldbojów odzyskał Janusz Melaniuk, który ustalił wynik meczu po strzale głową.

- Śmialiśmy się przed meczem, że dziś całą kolejkę mogłaby grać nawet ekstraklasa, bo mamy około 10 stopni Celsjusza. Zazwyczaj te mecze graliśmy w śniegu, ale klimat się zmienia, niektórym ciężko było dobrać buty. Rewanż nam się udał, choć może nie był tak efektowny jak liczyliśmy. Motywacja była ogromna, ale najważniejsza jest zabawa. Mam nadzieję, że ten rok będzie pomyślny dla nas wszystkich. Chciałbym aby Lechia Gdańsk przynajmniej w połowie powtórzyła te z 2019, a więc znalazła się w pierwszej trójce ekstraklasy lub zdobyła Puchar Polski - podsumował były pomocnik a do niedawna także dyrektor sportowy Lechii.

2019: Historyczna porażka oldbojów Lechii w meczu noworocznym



- Miałem wiarę, że utrzymamy remis, ale doświadczenie, umiejętności naszych przyjaciół-rywali i wspaniała bramka Janusza Melaniuka dały zwycięstwo biało-zielonej rodzinie. 1:2 wstydu nie przynosi, a według wielu obecnych, był to najlepszy mecz noworoczny jaki widzieli. Teraz tradycyjnie wszyscy idziemy na żurek przygotowany przez kustosza muzeum Lechii Zbigniewa Zalewskiego - podsumował Andrzej Kowalczys, trener samorządowców i przyjaciół.
Dzień wcześniej, na tym samym boisku przy Traugutta, po raz 36. odbył się Mecz Sylwestrowy, w którym rywalizowali piłkarze amatorzy wywodzący się ze Spółdzielni Pracy Usług Wysokościowych "Świetlik". Tym razem zrezygnowano z klasycznego podziału na młodych i starych. Seledynowi pokonali Błękitnych 13:2, a po 5 bramek dla wygranych zdobyli Zbigniew Lula i Andrzej Voigt.

- Stałem na bramce i muszę przyznać, że zaprezentowałem najgorszą formę w życiu. To niby amatorski mecz, a taka porażka jednak boli. Na szczęście noworoczny mecz był zdecydowanie bardziej emocjonujący - dodał Kowalczys.

Opinie (26) ponad 10 zablokowanych

  • A czemu nie grał Donaldinho? (8)

    • 25 13

    • On gra w wyższej lidze (2)

      • 15 5

      • W amber cup zagra. (1)

        • 10 6

        • gold?

          • 0 0

    • Nie ma czasu (4)

      Promuje swoją kłamliwą książkę.

      • 10 17

      • Kłamstwo od A do Z. Poradnik praktyczny. Taki powinien być tytuł.

        • 10 12

      • (2)

        Czytałeś?? Zapewne nie więc po co ten bzdurny komentarz ??

        • 3 8

        • Czytałem (1)

          Trzy czwarte to kłamstwa

          • 4 3

          • On nie kłamie, tylko przedstawia rzeczywistość po swojemu

            • 0 0

  • Sernik nic się nie zmienia

    • 3 0

  • Jacek D i kontrowersje to chyba nie dziwi ;-) ...?
    Pamiętam go za starych czasów!

    • 6 10

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.