Oliwier Zych z Arki Gdynia do Aston Villa. Cel: debiut w Premier League

13 stycznia 2021, 16:30
Damian Konwent

Arka Gdynia

Oliwier Zych grę w piłkę nożną zaczynał w SI Arka Gdynia. Przez Zagłębie Lubin trafił do Aston Villa. Pod koniec poprzedniego tygodnia 16-latek po raz pierwszy znalazł się w kadrze meczowej angielskiego klubu na mecz pucharowy z Liverpoolem. - Wiedziałem, że w podstawowym składzie wyjdzie starszy kolega, ale i tak ciężko było zasnąć tamtej nocy - mówi nam bramkarz, którego jako pierwszy tego fachu uczył przy ul. Olimpijskiej Arkadiusz Zagórski.



Na Oliwiera Zycha zwróciliśmy uwagę już w 2017 roku. O bramkarzu mogliście przeczytać w cyklu Trojmiasto.pl Sport Talent



Ma dopiero 16 lat, a już znalazł się w kadrze meczowej klubu Premier League. Olivier Zych usiadł na ławce rezerwowych w spotkaniu w ramach Pucharu Anglii, w którym jego Aston Villi mierzyła się ze słynnym Liverpoolem. Ten zaszczyt był nieoczekiwany, gdyż wiązał się z tym, że dzień przed meczem cała pierwsza drużyna Deana Smitha trafiła na kwarantannę. Gospodarze do gry wystawili zatem piłkarzy z zespołów U-18 i U-23.

- Trudno było uwierzyć, gdy dowiedziałem się, że zagramy z "The Reds". Ciężko było zasnąć tamtej nocy. Nie mam jeszcze doświadczenia w rozgrywkach U-18 czy U-23, więc wiedziałem, że w podstawowym składzie wyjdzie starszy kolega. Byłem jednak przygotowany do gry. Przed meczem zadzwonił do nas jeszcze trener Smith i dodał wszystkim otuchy. Kolejny dreszczyk emocji przyszedł, gdy w pierwszym składzie rywali zobaczyliśmy: Mohameda Salaha i Sadio Mane. Okazało się, że na żywo są zwykłymi ludźmi, którzy popełniają błędy i normalnie się zachowują - opowiada nam 16-latek, o meczu która jego drużyna przegrała 1:4 i na trzeciej rundzie pożegnała się z Pucharem Anglii.

Angielski sen



Polak do angielskiego klubu dołączył latem poprzedniego roku, a pierwsze testy w Birmingham odbył jeszcze przed pandemią. Co ciekawe, kontrakt podpisał w dniu ostatniego meczu ligowego Aston Villi w Premier League. Jego nowy klub zremisował z West Hamem United 1:1, co zapewniło utrzymanie w krajowej elicie.

Od tego czasu regularnie gra w rozgrywkach do lat 16. i 7-krotnie był w rezerwie w spotkaniach U-18 (6 w lidze + 1 w Pucharze Anglii). Wciąż czeka na okazję potrenowania z drużyną, która na co dzień gra na najwyższym szczeblu. Zapewne doszłoby do tego już wcześniej, gdyby nie koronawirus. Obecne grupy muszą być rozdzielone, gdyż pierwszy zespół niemal każdego dnia musi przechodzić testy na obecność SARS-SoV-2.

- Niczego mi tu nie brakuje. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Ośrodek podzielony jest na dwie części. Jedna należy do pierwszej drużyny, U-23 i U-18. Z kolei na pozostałych trenują zespoły młodzieżowe. Cały kompleks położony jest z dala od stadionu, jak w większości angielskich klubów. Wyposażony jest w odpowiednią liczbę boisk. Pierwsza drużyna ma swoje 2, do których dochodzą 2 dodatkowe pola dla bramkarzy. Natomiast akademia ma do dyspozycji kolejnych 5-6 placów do gry - wyjaśnia młody bramkarz.

Wychowanek SI Arka Gdynia Szymon Czyż zadebiutował w Lidze Mistrzów



Oliwier trenuje niemal każdego dnia. Do tego oczywiście dochodzą zajęcia na uczelni, które odbywają się w każdy poniedziałek i środę. System edukacji w Anglii różni się jednak od tego, który jest w Polsce.

- Uczymy się w college'u 2 razy w tygodniu po 3 godziny. Poza tym mamy jeszcze klubowe lekcje z języka angielskiego i matematyki, które zakończą się egzaminami. To jest kompletnie coś innego niż w naszym kraju. Nie ma chemii czy fizyki. Każdy uczy się według programu sportowego, w ramach którego tworzymy różne prezentacje. Na przykład ostatnio robiliśmy badania na temat tego ile ludzi w Anglii uprawia sport i dlaczego. Musieliśmy podać przyczyny i wnioski. Następnie po dwóch latach rozpocznę indywidualne przygotowania z wybranych przedmiotów do matury - tłumaczy golkiper Aston Villi.

Testowany przez Manchester United, Arsenal i Bayern Monachium



Co ciekawe, Oliwier już wcześniej miał okazję trenować w ośrodkach treningowych europejskich gigantów. W przeszłości testowany był przez Liverpool, Manchester United, Arsenal i Bayern Monachium. Początkowo kluby wysyłały zaproszenia do Polski. Następnie to menadżer pomagał w realizacji marzeń. Cała ta przygoda wymagała odpowiedniego przygotowania pod kątem językowym. Nie stanowiło to jednak bariery dla młodego bramkarza.

- Dodatkową naukę języka angielskiego podjąłem w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Jeszcze przed testami w Liverpoolu byłem na wakacjach w Londynie, na campie piłkarskim w Fulham, więc wtedy po raz pierwszy mogłem na żywo obcować z Anglikami. W różnych częściach kraju są różne akcenty. Na przykład ten w Liverpoolu jest charakterystyczny i choć na początku miałem delikatne problemy, to już później było łatwo - twierdzi Zych.

Mateusz Młyński odejdzie zimą z Arki Gdynia. Ile i na czym zarobi klub?



W Gdyni rozwijał skrzydła



Cała piłkarska podróż Oliwiera zaczyna się w Gdańsku, skąd pochodzi. Swoje skrzydła zaczął rozwijać w Gdyni. To po dołączeniu do Stowarzyszenia Inicjatywa Arka Gdynia, postawił na piłkę nożną.

- Mama zapisała mnie w do szkółki w Osowej. Graliśmy w każdą niedzielę. Jeden z rodziców utworzył drużynę, w której miałem stanąć na bramce, ponieważ byłem najwyższy. Wystąpiliśmy w turnieju Deichmanna, gdzie rywalizował także zespół z mojego rocznika 2004 - Arka Gdynia. Trenerem tej drużyny był Jakub Frydrych, który w późniejszym czasie skontaktował się z moją mamą i zaprosił na testy, a po nich już do zespołu. Byłem bardzo zadowolony, jednak problemy logistyczne spowodowały, że dopiero po paru miesiącach mogłem dołączyć do Areczki 2004. Po około roku rozpocząłem dodatkowe treningi bramkarskie z trenerem Arkadiuszem Zagórskim. Zaczęły się profesjonalne zajęcia, na którym nauczyłem się wszystkich podstaw bramkarskich. Trener Arek to wspaniały człowiek - twierdzi 16-latek.

Adam Marciniak o rozstaniu z Arką Gdynia: Kawał życia, poleciała łezka z oka



Zych w gdyńskim klubie spędził łącznie 7 lat. Zaczęło się od turniejów w różnych częściach Polski, a skończyło na Centralnej Lidze Juniorów.

- W tym czasie zdobyłem wiele nagród najlepszego bramkarza turnieju. To był wspaniały czas. Nasza drużyna była jedną z najlepszych w Polsce. Moja mama była z nami, zarówno pierwsza do kibicowania, jak i pomocy nie tylko medycznej. Na długo zapamiętam zajęcia bramkarskie, bo oprócz normalnych treningów miałem jeszcze dodatkowe z trenerem Arkiem. Ćwiczyłem również w siłowni i na trampolinach, usprawniając motorykę. Mama dbała o moją dietę, jak i rozwój psychologiczny. Moim psychologiem do dnia dzisiejszego jest Wojciech Herra. Wszystko to bardzo doceniam, bo do dziś niekiedy brakuje mi Gdyni - podkreśla młody golkiper.
Warto dodać, że w tym czasie Oliwier był także powoływany do kadry wojewódzkiej, którą prowadzili trenerzy: Tomasz Borkowski oraz wspomniany Jakub Frydrych.

Dwuletni przystanek w Zagłębiu Lubin



Przygoda w Gdyni dobiegła końca w 2018 roku. Wtedy to bramkarz postanowił przenieść się do Zagłębia Lubin. Jednak już wtedy wiedział, że to będzie maksymalnie dwuletni przystanek, bo 2020 rok miał być tym, w którym przeniesie się za granicę.

- Tak naprawdę nie miałem planów ruszać się z Arki, ale niestety mój rozwój wymagał więcej niż klub mógł mi zaoferować. Latem zostałem zaproszony na camp bramkarski do Lubina przez trenera bramkarzy Tomasza Króla. Akurat byłem w drodze do rodziny, więc udałem się tam na tydzień i już tak się złożyło, że pozostałem w klubie. Miałem propozycje także z innych, ale gdy zobaczyłem tę infrastrukturę, podejście ludzi, wszystko przemówiło za taką decyzją. Jednak na wstępie wyraźnie zaznaczyliśmy, że moja przygoda w Zagłębiu potrwa maksymalnie dwa lata, ponieważ marzyłem o grze w Anglii. Występowałem w zespołach od U-15 do U-18 w CLJ i zaliczyłem debiut w drugiej drużynie. Trafiłem do ekstraklasy, a przed rokiem usiadłem na ławce rezerwowych pierwszego zespołu w pucharowym spotkaniu z Lechią Gdańsk - tłumaczy Oliwier.

Maciej Jankowski wrócił do ekstraklasy. Transfer z Arki Gdynia do Stali Mielec



Taki rozwój zwrócił uwagę niejednej agencji menadżerskiej. Na szczęście młody bramkarz może liczyć na wsparcie mamy Beaty oraz starszego brata Krystiana, którzy pomogli w wyborze tej odpowiedniej.

- Od momentu, gdy mogłem podpisać kontrakt menadżerski, do mojej mamy zgłaszało się wielu przedstawicieli. Po sporej selekcji zostały tylko ci do rozważenia. Wtedy pojawił się Piotr Kotarski i nie mieliśmy wątpliwości, że reprezentowana przez niego agencja będzie tą właściwą - wyznaje bramkarz Aston Villi.

Stały punkt reprezentacji



16-latek jest dziś kapitanem reprezentacji Polski w swoim roczniku. Zaczęło się od Szamotuł, w których sprawdzano 10 najlepszych bramkarzy z rocznika 2004. Następnie został powołany na zgrupowanie Młodych Orłów w Gniewinie. Zresztą był stałym bywalcem letnich i zimowych edycji.

Debiutu doczekał się w 2017 roku, gdy Polacy grali ze Słowacją we wrześniu 2017 roku (U-14). Od tamtego czasu Oliwier jest regularnie powoływany do kadry narodowej. Warto dodać, że nasz bohater jest także stałym bywalcem zgrupowań Talent Pro, które odbywają się na początku każdego roku w Hiszpanii.

Cel: debiut w Premier League



Premier League uznawana jest za "Królową Lig" nie tylko w Europie, ale i na świecie. To Anglia jest właśnie kolebką piłki nożnej. Piłkarski mecz jest powodem do świętowania dla całych rodzin nawet w najmniejszych miejscowościach. Warto podkreślić, że prawa do transmisji Premier League są jednymi z najdroższych w całej branży sportowej. To tu Oliwier obrał za cel debiut w seniorskim futbolu.

- Chcę wystąpić w pierwszym zespole Aston Villi. To mój nadrzędny cel. Zobaczymy jak to się dalej potoczy, ale twardo stąpam po ziemi. Nie rozmawiałem jeszcze z trenerem Smithem, ale myślę, że najpierw musielibyśmy wspólnie potrenować. Zapewne dojdzie do tego, gdy otrzymamy szczepionki. Emiliano Martinez (pierwszy bramkarz Villi red.) jest w kapitalnej formie i jeśli ją podtrzyma, to będą trudne szanse na grę. Wtedy pod uwagę wezmę opcję wypożyczenia, ale jednak Villa to Premier League i to tu chciałbym postawić swój pierwszy krok - kwituje Oliwier Zych.

Nowi na pierwszym treningu Arki Gdynia m.in.: Fabian Hiszpański i Dawid Musiał



Warto wspomnieć, że podobną drogę przebył niegdyś Wojciech Szczęsny. Do akademii Arsenalu trafił jako nastolatek i nim doczekał się debiutu w pierwszej drużynie, zebrał doświadczenie w występującym w trzeciej klasie rozgrywkowej Brentford. Wypożyczenia do niższych lig angielskich z klubów Premier League to zresztą żadne odkrycie. Spora część zawodników reprezentacji "Synów Albionów" przechodziła podobną ścieżkę, nim weszła na szczyt.