Arka Gdynia coraz dalej od bezpiecznego miejsca. Oskar Zawada: Byliśmy ospali

27 czerwca 2020, 18:00
dak.

Arka Gdynia

Arka Gdynia ma już 8 punktów straty do bezpiecznego miejsca w tabeli. Z Rakowem Częstochowa przegrała 2:3, gdyż nie potrafiła w ciągu 3 dni zagrać dwóch dobrych meczów. Zawiedli m.in. bohaterowie ze zwycięskiego spotkania z Zagłębiem Lubin. - Byliśmy ospali w tym, co robiliśmy. W drugiej połowie postanowiliśmy grać bardziej odważnie i wyglądało to już znacznie lepiej - przyznał Oskar Zawada.



Raków Częstochowa - Arka Gdynia 3:2 - relacja live oraz wystawianie ocen piłkarzom i trenerowi



Dwa różne mecze. Brak regularności i bohaterów



Arka Gdynia przegrała w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa, głównie za sprawą słabej postawy w pierwszej połowie. Żółto-niebiescy schodzili do szatni przy dwubramkowej stracie. Taki wynik wówczas nie mógł nikogo dziwić, bo arkowcy oddali tylko jeden celny strzał, przy sześciu zespołu Marka Papszuna. Goście w drugiej części gry wzięli się do odrabiania strat, choć niedługo po golu kontaktowym na 1:2, Raków ponownie podwyższył prowadzenie.

- Myślę, że zagraliśmy dwa różne mecze. Pierwsza połowa była zdecydowania słabsza w naszym wykonaniu. Szkoda, że schodziliśmy z dwubramkowym niekorzystnym wynikiem. Straciliśmy drugą bramkę w prosty sposób - mogliśmy się jej ustrzec. Wynik 1:0 jest łatwiejszy do odrobienia, niż 2:0, choć i ten drugi można odrobić. Na drugie 45 minut wyszliśmy zdecydowanie lepiej nastawieni. Najpierw mieliśmy bardzo dobrą sytuację Oskara Zawady, potem udało nam się strzelić bramkę na 2:1. Niestety po chwili padła bramka na 3:1 i dystans ponownie był ten sam - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Ireneusz Mamrot.
To niepierwszy raz Arki w tym sezonie, gdy na przestrzeni trzech dni widzimy dwa różne oblicza drużyny. W piątek brakowało przebojowości Macieja Jankowskiego czy Fabiana Serrarensa, którzy byli wyróżniającymi się graczami z Zagłębiem Lubin. Obaj byli nieobecni w wielu momentach spotkania, choć wydawać się mogło, że założenia trenera niewiele się zmieniły.

- Na przebieg pierwszej połowy miało wpływ kilka czynników. Naszym planem było na początku wyczekanie Rakowa i czekanie na kontry, lecz kompletnie nam to nie wychodziło. Byliśmy ospali w tym, co robiliśmy. W drugiej połowie postanowiliśmy grać bardziej odważnie i wyglądało to już znacznie lepiej - ocenił w rozmowie z klubowymi mediami Oskar Zawada.

Fabian Serrarens: Mam wiele do udowodnienia



Tym razem pierwszoplanową postacią niespodziewanie musiał zostać Marcus, który najpierw zmusił Patryka Kuna do popełnienia błędu i strzelenia samobója, a następnie sam wpisał się na listę strzelców w 81. minucie. To pozwoliło wierzyć, że ponownie w spotkaniu Arka - Raków możemy zobaczyć comeback. Przypomnijmy, że w poprzednim starciu obu zespołów żółto-niebiescy wygrali 3:2, choć przegrywali już 0:2. Tym razem 3 punkty zdobył beniaminek. Czwarte z rzędu zwycięstwo przełożyło się ostatecznie na definitywne utrzymanie w ekstraklasie.

- W drugiej połowie trochę nam się to rozjechało i "daliśmy Arce tlen". Zespół z Gdyni to wykorzystał i strzelił bramkę na 2:1. Jesteśmy już jednak w innym miejscu, niż w poprzednim spotkaniu. Nie daliśmy doprowadzić do super nerwowej końcówki, choć przy 3:2 piłka kilka razy znalazła się w naszym polu karnym. To jest jednak normalne. Determinacja jaką musi mieć zespół walczący o utrzymanie jest zawsze inna. Grając o utrzymanie arkowcy nie mogli zagrać tak, jak w pierwszej połowie. Myślę jednak, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Gratuluję zespołowi - skomentował trener Rakowa Marek Papszun.

Więcej biegać nie zawsze znaczy wygrywać



W poprzednim starciu z Zagłębiem Lubin, piłkarze Arki przebiegli niemal 120 km, co przełożyło się na korzystny rezultat 3:2. Spotkanie rozegrane 3 dni wcześniej dało się we znaki w piątek, bo liczba ta spadła do 112,5 km. I mimo że to wciąż więcej od rywali, którzy przebiegli ponad 111 km, to tym razem arkowcy nie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

- Wracając do meczu z Zagłębiem, to jego intensywność była dziś dla nas odczuwalna. Zostawiliśmy w nim dużo zdrowia i wyglądało to dla mnie tak, jakby nasze organizmy po takim wysiłku dopiero się "przepaliły" w drugiej połowie dzisiejszego meczu - dodał Zawada.

Arka Gdynia wybiegała i wykopała zwycięstwo z Zagłębiem Lubin, zbiera rannych



I choć posiadanie piłki po ostatnim gwizdu wyniosło po równe 50 proc., to właśnie częste bieganie za piłką skłaniało arkowców do pokonywania kolejnych kilometrów. W końcówce drugiej połowy spotkanie mogło znaleźć różne scenariusze. Ostatecznie gdynianie nie zdobyli nawet punktu i znów muszą poważnie drżeć o utrzymanie.

- Walczyliśmy do końca do końca i wierzyliśmy w zdobycie choćby punktu. Kilka razy było groźnie w polu karnym, ale nie udało się wyrównać i wracamy bez punktów. Wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy - podkreślił Mamrot.

Coraz dalej utrzymania



Po piątkowym meczu Arka wciąż traci pięć punktów do bezpiecznej pozycji. Starta ta jednak może wzrosnąć, bo Wisła Kraków rozgrywa jeszcze swój mecz. Jej zwycięstwo z Górnikiem Zabrze postawi żółto-niebieskich w niekomfortowej sytuacji.

- Wierzę bardzo w ten zespół, bo rok temu Arka była w identycznej sytuacji i dała radę. Jeżeli pozostaniemy drużyną do końca, to jesteśmy w stanie nasz cel zrealizować. Jestem przekonany, że walczyć będzie o to cała nasze ekipa - dodał Zawada.

Raport z meczu Raków - Arka
Ile przebiegli piłkarze?

W tym sezonie arkowcy mogą zdobyć jeszcze 12 punktów, w 4 meczach. Bój o utrzymanie to nic nowego dla wypożyczonego z "Nafciarzy" napastnika. Przed rokiem sam bowiem walczył o pozostanie i podobnie jak w przypadku żółto-niebieskich, historia ta zakończyła się happy endem. Takie doświadczenie ma pomóc w zachowaniu spokoju w decydujących momentach.

- Podobna sytuacja do tej, w jakiej jesteśmy, miała u mnie miejsce w poprzednim sezonie w Wiśle Płock. Wtedy w tych najważniejszych meczach udało nam się wygrywać, a mi zdobywać bramki i pozostać w lidze. Na pewno stawka meczu w Kielcach będzie duża, ale my musimy się skupić na tym, żeby wyjść na boisko skoncentrowanym i z czystą głową oraz realizować założenia, które sobie ustalimy. Wszystko inne trzeba zostawić z boku i być gotowym już od pierwszej minuty meczu, tak jak to miało miejsce z Zagłębiem, czy w drugiej połowie z Rakowem - mówi napastnik Arki.

Arka Gdynia - Zagłębie Lubin 3:2. Relacja live, galeria foto, wideo, możliwość wystawiania ocen piłkarzom i trenerowi



Teraz Arka nie może koncentrować się już wyłącznie na sobie, bo będzie musiała oglądać się na innych. Oprócz zwycięstw, potrzebne będą również sprzyjające wyniki na innych stadionach. Trener nie składa jednak broni i wierzy w szczęśliwy koniec.

- Będziemy walczyć do końca - to mogę zagwarantować. Już od poniedziałku będziemy pracować nad zwyciężaniem w kolejnych meczach. Nie wszystko już zależy od nas, ale będziemy dalej walczyć o utrzymanie dla Arki - podsumował trener Mamrot.

Łukasz Soszyński może trafić do Arki



W lipcu do drużyny może dołączyć Łukasz Soszyński. Jego umowa z Zagłębiem Lubin wygasa z końcem czerwca, po czym zawodnik zostanie wolnym graczem. To 22-latek, który zadebiutował w pierwszej drużynie w 1/16 finału Pucharu Polski ze Stilonem Gorzów (5:1). Występu w ekstraklasie jednak się nie doczekał, choć w kadrze meczowej był 16 razy.

- Arka jest zainteresowana pozyskaniem Łukasza Soszyńskiego - zdradza menadżer piłkarza z agencji SSM Agency.
W tym sezonie, grający na pozycji środkowego pomocnika zawodnik rozegrał 12 spotkań w III-ligowych rezerwach Zagłębia.

Ireneusz Mamrot liczył na kibiców



Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
Korona Kielce 1:1 ARKA Gdynia
3 lipca 2020, godz. 20:30

Tak typowano 249 typowań

36% Korona Kielce
19% REMIS
45% ARKA Gdynia


Tabela po 33 kolejkach

Piłka nożna - Ekstraklasa

Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Legia Warszawa 33 20 5 8 66:31 65
2 Piast Gliwice 33 16 6 11 37:30 54
3 Lech Poznań 33 14 12 7 59:31 54
4 Śląsk Wrocław 33 14 11 8 47:39 53
5 LECHIA GDAŃSK 33 14 10 9 44:43 52
6 Cracovia 33 15 4 14 44:35 49
7 Jagiellonia Białystok 33 13 9 11 44:42 48
8 Pogoń Szczecin 33 12 10 11 30:34 46
9 Raków Częstochowa 33 15 5 13 45:46 50
10 Górnik Zabrze 33 12 11 10 45:42 47
11 Zagłębie Lubin 33 12 8 13 54:50 44
12 Wisła Płock 33 11 9 13 39:51 42
13 Wisła Kraków 33 12 5 16 40:50 41
14 ARKA GDYNIA 33 8 9 16 33:52 33
15 Korona Kielce 33 8 6 19 24:43 30
16 ŁKS Łódź 33 5 6 22 27:59 21

W sezonie zasadniczym każdy zagra z każdym mecz i rewanż. Po 30 kolejkach nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową, a w każdej zagra po 8 drużyn. Wszystkie punkty zostaną zaliczone, a w drugiej fazie w obu grupach każdy zagra z każdym, ale już bez rewanżów.
Z ekstraklasy zdegradowane zostaną 3 ostatnie drużyny. Mistrz Polski zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, a dwie kolejne drużyny w eliminacjach Ligi Europy.

Tabela wprowadzona: 2020-06-29
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 33 kolejki

Grupa mistrzowska
Jagiellonia Białystok - LECHIA GDAŃSK 1:2 (1:1)
Legia Warszawa - Piast Gliwice 1:1 (0:0)
Śląsk Wrocław - Lech Poznań 2:2 (0:1)
Cracovia - Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)
Grupa spadkowa
Raków Częstochowa - ARKA GDYNIA 3:2 (2:0)
Zagłębie Lubin - Korona Kielce 2:1 (1:1)
Wisła Płock - ŁKS Łódź 2:0 (2:0)
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 0:1 (0:0)

dak.