Pierwszy mecz piłkarski w zdobytym Gdańsku

24 stycznia 2017 (artykuł sprzed 3 lat)
Jarosław Wasielewski

Lechia Gdańsk

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Spór o patronów placu i skweru we Wrzeszczu

Historia gdańskiej Lechii sięga sierpnia 1945 roku, kiedy to powstał Klub Sportowy Biura Odbudowy Portów. To jednak nie KS BOP, ani nawet nie słynna Gedania rozegrały pierwszy mecz piłki nożnej w zdobytym na Niemcach Gdańsku. Uczyniła to doraźnie zorganizowana drużyna Milicji Obywatelskiej, która podjęła drużynę... Armii Czerwonej.



Jest 17 kwietnia 1945 roku, kilka minut przed godziną 15:00. Gdańsk od niecałych trzech tygodni jest polskim miastem - przynajmniej w teorii. Faktycznie jest to wciąż miasto niemieckie pod tymczasowym zarządem okręgowej komendantury wojennej Armii Czerwonej. Do miasta zawitała wiosna, doznania psuje jednak unoszący się w powietrzu dym i woń spalenizny - to dopala się historyczne śródmieście. Do tego nad Gdańskiem co i rusz słychać eksplodujące tu i ówdzie pociski. Wynędzniała ludność cywilna krząta się apatycznie w poszukiwaniu jedzenia, puszczeni samopas czerowonoarmiści dokonują rabunków, rozbojów i gwałtów. Przybyłe za żołnierzami polskie tzw. grupy operacyjne zajmują kolejne ocalałe budynki użyteczności publicznej, w których tworzą pierwsze w "odzyskanym" mieście polskie instytucje.

Sport w tej sytuacji wydaje się mieć najniższy priorytet. Zdziesiątkowana wojną KS Gedania reaktywuje się dopiero za miesiąc, wspomniana Lechia powstanie dopiero za cztery. Mimo to za chwilę zacznie się towarzyski mecz piłkarski. W roli gospodarzy wystąpią funkcjonariusze z IV Komisariatu Milicji Obywatelskiej, ich przeciwnikiem będą reflektorzyści (żołnierze sił powietrznych) Armii Czerwonej.

I jedni, i drudzy ulokowani zostali w dawnych koszarach telegrafistów przy Heeresanger we Wrzeszczu, wkrótce przemianowanej na Mieczysława Niedziałkowskiego (późniejsza al. Feliksa Dzierżyńskiego, obecnie al. Legionów). Stąd blisko jest do boiska na tyłach byłego żeńskiego liceum zobacz na mapie Gdańska(dziś Wydział Farmaceutyczny GUMed) przy Ostseestrasse, wkrótce na cześć 32. prezydenta Stanów Zjednoczonych przemianowanej na Aleję Roosevelta (późniejsza aleja Karola Marksa, obecnie al. gen. Józefa Hallera).

Czytaj także: Początki futbolu w Gdańsku. Od FC Danzig do Lechii

"Gospodarze", czyli milicjanci, jeszcze przed południem uporządkowali boisko. Teraz wszystko jest już gotowe. Zawodnicy przybyli w pełnym uzbrojeniu, przebierają się dopiero na boisku - tak jest bezpieczniej. Skąd mają stroje sportowe? Uszyli je m.in. z porzuconych przez Niemców flag i sztandarów. Jeszcze tylko "defilada" zawodników przed generałem lejtnantem Siemionem Mikulskim, radzieckim komendantem Gdańska, i można zaczynać.

Wybija godz. 15:00. W składzie drużyny MO grają: Henryk Żuk (bramkarz), Wiktor Szurpit i Kieroniak (obrońcy), Stóżniak, Pałczyński, Markowski (pomocnicy), Pińczycki, Piekuta, Sibert, Burek oraz cywil o nazwisku Kalinowski, który dołączył dosłownie w ostatniej chwili (atak).

Sędziuje kapitan Armii Czerwonej, jego liniowymi są milicjanci Dymel i Frąckowiak.

Grze przyglądają się inni żołnierze sowieccy i około 150 cywilów, zapewne w większości mieszkająca w okolicy ludność niemieckojęzyczna.

Szybko okazuje się, że polscy zawodnicy lepiej radzą sobie w tej dyscyplinie sportu niż ich radzieccy koledzy. Do polskiej drużyny wybrano graczy, którzy z piłką nożną mieli styczność, i którzy do tego przez kilka dni trenowali na przykoszarowym placu pod okiem swojego komendanta.

Czerwonoarmiści - część z nich pochodząca z azjatyckich republik bez tradycji futbolowych - zapewne poszli na żywioł. Poza tym bardziej niż przygotowaniem do gry zajęci byli świętowaniem zdobycia miasta... Nic dziwnego zatem, że przegrywają mecz 0:6.

Co zupełnie zrozumiałe, Armia Czerwona żąda rewanżu. Rozgrywany tydzień później mecz przy stanie 3:0 dla MO przerwie jednak silny deszcz i wichura. Już nigdy nie zostanie dokończony, ale to nieważne. Historia futbolu w powojennym, polskim Gdańsku rozpoczęła się.

Czytaj także: Gedania vs Grom. Burzliwe derby z 1947 r.

Wkrótce zaimprowizowana drużyna funkcjonariuszy MO stanie się trzonem Milicyjnego Klubu Sportowego Pogoń (później GKS Wybrzeże), który wraz z innymi zorganizowanymi naprędce zespołami - m.in. klubem Biura Odbudowy Portów (późniejsza Lechia) oraz reaktywowaną Gedanią - rozgrywać będzie regularne zawody piłkarskie w powracającym do życia mieście.

Ale to już jest temat na inną opowieść.
autor Jarosław Wasielewski badacz i popularyzator historii Gdańska, autor bloga poświęconego w całości przeszłości i teraźniejszości Wrzeszcza.