Pogoń Szczecin - Arka Gdynia. Michał Janota: Żarty się skończyły

6 kwietnia 2019 (artykuł sprzed 1 roku)
Jacek Główczyński

Arka Gdynia

- Liczę na to, że się weźmiemy w garść, bo żarty się skończyły. Uważam, że mamy dobry zespół. Pokazaliśmy to w derbach. Tak powinniśmy wyglądać w każdym meczu. Nie może to być jednorazowy wyskok. Obyśmy to podtrzymali. Trzeba przezwyciężyć ten ciężki okres, wyjść z niego. Mam nadzieję, że teraz będziemy tylko pchać się w górę tabeli - mówi nam Michał Janota, wciąż najlepszy snajper Arki Gdynia, który jednak wiosną nie dołożył żadnego trafienia do 10 jesiennych goli w oficjalnych meczach. Kolejna szansa ku temu w niedzielę, w wyjazdowym spotkaniu z Pogonią Szczecin. Początek gry o godzinie 15:30.



Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka nożna - Ekstraklasa
Pogoń Szczecin 3:3 ARKA Gdynia
7 kwietnia 2019, godz. 15:30

Tak typowano 406 typowań

75% Pogoń Szczecin
11% REMIS
14% ARKA Gdynia


Jacek Główczyński: Czujecie się właściwie przygotowani do rundy wiosennej?

Michał Janota: Każdy czuje się inaczej. Ja czuję się OK, ale też nie jestem w szczytowej formie i to widać. Trenerzy mówią, że zrobili wszystko, co mieli zrobić. Jeżeli tak było, to powinniśmy być przygotowani.

Przeczytaj co Grzegorz Witt zamierza zrobić jako tymczasowy trener Arki Gdynia



Pytam o to, bo gdy nie ma podstaw motorycznych, to bez względu kto będzie trenerem, trudno oczekiwać natychmiastowej poprawy?

Kto wie, co będzie dalej? Ja liczę na to, że się weźmiemy w garść, bo żarty się skończyły. Uważam, że mamy dobry zespół. Pokazaliśmy to w derbach. Tak powinniśmy wyglądać w każdym meczu. Nie może to być jednorazowy wyskok.

Potrzebujecie teraz trenera z tzw. twardą ręką, czy raczej partnera, który będzie się liczyć ze zdaniem piłkarzy?

Myślę, że i dotychczasowy trener potrafił nas "złapać za twarz". Uważam, że wiele rzeczy się składa na to co jest teraz. Nie było tak, że Zbigniew Smółka nas źle trenował. Uważam, że treningi miał bardzo dobre. Czegoś po prostu brakowało. Czasem szczęścia, niekiedy murawa nam nie dopisywała, innym razem były to naprawdę takie szczegóły. Zdarzało, że brak ambicji, brak walki, czy bramka stracona nas tak podłamywała, że już nas nie było w meczu.

Damian Zbozień: Kibice nie chcieli nas bić. Przeczytaj wywiad z piłkarzem Arki



Michał Janota

Michał Janota

Dane:

ur.:
1990-07-29
wzrost.:
171
waga.:
74
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Sprawdź komu i za co dziękował Zbigniew Smółka, zwolniony trener Arki Gdynia



Kiedy dowiedzieliście się o zwolnieniu trenera i czy to miało wpływ na waszą postawę w meczu przeciwko Lechii?

Dowiedzieliśmy się przed samym meczem. To było troszeczkę niepotrzebne. Mogło to też wpłynąć na nasze głowy...

Pozytywnie czy negatywnie?

Oczywiście, że negatywnie. Uważam, że to piłkarze są na boisku. To my jesteśmy głównie winni tego co jest, tego co się dzieje. Musimy to wziąć na plecy. Szkoda, że tak się stało. Życzę trenerowi jak najlepiej. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. Na pewno on nie może brać całej odpowiedzialności na siebie, bo to my piłkarze przegrywaliśmy praktycznie te mecze na boisku, a trener z boku nie mógł nam do końca pomagać. Mógł jedynie krzyczeć i podpowiadać, a to my decydujemy o tym, co się dzieje się w grze.

Arka Gdynia - Lechia Gdańsk. Przeczytaj relację, zobacz foto i video oraz wystaw oceny piłkarzom i trenerom





"Pomyślałem, że piłkarze, którzy są za mną, dadzą z siebie wszystko, ale również, że piłkarze którzy nie są za mną..." - tak m.in. mówił Zbigniew Smółka na pożegnalnej konferencji prasowej. Pan też widział, że jest taki podział?

Ciężko mi to powiedzieć. Jeżeli trener tak to widział, to mogło być coś takiego, jeżeli nam nie szło. Jednak nie chciałbym wiedzieć, kto był taki, bo nie wpłynęłoby to na atmosferę w szatni.

W derbach więcej było pana w grze niż we wcześniejszych wiosennych meczach. Czy wpłynął na to powrót na dawną pozycję, czy inne względy?

Przede wszystkim uważam, że jako zespół graliśmy dobry mecz. Myślę, że to miało największy wpływ. Nie szło nam ostatnio, ja też byłem niewidoczny i nie mogłem pomóc drużynie na tyle, na ile bym chciał. Na tej pozycji czuje się najlepiej, jeśli chodzi o te, na których występuje. Szkoda, że nie udało się tej bramki strzelić i dać zwycięstwa, bo było blisko.

Można powiedzieć, że to Arka była bliżej wygranej niż Lechia?

Niby bliżej, ale wynik jest remisowy i to trzeba uszanować. Lepiej mieć ten punkt, niż zostać z niczym. Lechia miała swoje sytuacje, my też mieliśmy. Brakowało trochę szczęścia. Było pozytywnie, a mogło być jeszcze lepiej. Dla kibiców był fajny mecz, a my pokazaliśmy, że mimo ciężkiej sytuacji jesteśmy drużyną. I tak ma właśnie to wyglądać. Obyśmy to podtrzymali. Trzeba przezwyciężyć ten ciężki okres, wyjść z niego. Mam nadzieję, że teraz będziemy tylko pchać się w górę tabeli.

Sprawdź, w jakich okolicznościach zwolniono Zbigniewa Smółkę