stat

Politechnika Gdańska potrzebuje 1,5 mln zł, by koszykarki zagrały w krajowej elicie

12 maja 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
Marcin Dajos

Politechnika Gdańska

Najnowszy artukuł na ten temat

Sportowcy szukają pomocy u kibiców. Zbiórki na sprzęt i wyjazdy

Politechnika Gdańsk spróbuje zgromadzić budżet, by koszykarki zagrały w krajowej elicie. Klub wciąż może liczyć na wsparcie uczelni, ale chce pozyskać sponsora tytularnego i strategicznego. Do rozegrania spokojnie sezonu w Energa Basket Lidze Kobiet potrzeba około 1,5 miliona złotych. Czasu na zgromadzenie tych pieniędzy nie ma zbyt wiele. Procedura licencyjna wystartuje za niespełna 2 miesiące.



KOSZYKARKI POLITECHNIKI ZOSTAŁY MISTRZYNIAMI I LIGI. PRZYPOMNIJ SOBIE FINAŁOWY MECZ FAZY PLAY-OFF, OBEJRZYJ ZDJĘCIA.

Koszykarki Politechniki Gdańsk, choć nie były faworytkami, wygrały rozgrywki I ligi. Tym samym po wakacjach mają prawo wystąpić w krajowej elicie - Energa Basket Lidze Kobiet. Od razu po wygranej w decydującym meczu z Panattoni Europe Lider Pruszków 52:39 klub nie składał deklaracji, czy z tej możliwości skorzysta. Teraz wiemy, że podjęta zostanie próba zgromadzenia odpowiedniego budżetu.

- Musieliśmy podjąć decyzję - co dalej? Naturalnym, pierwszym naszym krokiem były konsultacje z zarządem klubu oraz władzami Politechniki Gdańskiej. Doszło do spotkania z rektorem prof. Jackiem Namieśnikiem, kanclerzem Markiem Tłokiem oraz dyrektorem Centrum Sportu Akademickiego PG Krzysztofem Kaszubą. Wspólnie podjęliśmy decyzję, iż podejmujemy rękawicę i czynimy starania, by wystartować w Energa Basket Lidze Kobiet - mówi Paweł Krawczyk, prezes gdańskiego klubu.
W regulaminie EBLK znajdziemy, że gwarancje finansowe potrzebne do startu w rozgrywkach muszą być na poziomie 200 tys zł. W takiej kwocie można jednak zamknąć sprawy organizacyjne i dorzucić do tego kontrakt jednej, solidnej koszykarki. Natomiast nie można jedynie z takimi pieniędzmi rozegrać sezonu w elicie. Na to potrzeba około 1,5 mln zł.

- Przed nami wiele ciężkiej pracy i wiele nowych wyzwań. Lecz my się ich nie boimy. Do rozpoczęcia procedury licencyjnej mamy trochę ponad półtora miesiąca, więc nie ma na co czekać. Rozpoczynamy poszukiwania sponsora tytularnego i strategicznego, chcemy powiększyć grono naszych partnerów. Ale najważniejsze, że wciąż będziemy mieć wsparcie naszego najważniejszego partnera - Politechniki Gdańskiej - dodaje prezes Krawczyk.
SPRAWDŹ JAK BASKET 90 GDYNIA ZBROI SIĘ PRZED SEZONEM 2018/2019

Problemów nie ma za to z halą. Na terenie Centrum Sportu Akademickiego jest odpowiedni obiekt do rozgrywania meczów. Jeżeli porównamy go do innych hal drużyn grających w EBLK, to można spokojnie uplasować ją w środku stawki.

Przypomnijmy, że w minionym sezonie EBLK mieliśmy 13 drużyn. Dlatego też w każdej z kolejek jedna z nich pauzowała. Jedyny beniaminek - Enea AZS Poznań, który dostał się do rozgrywek dzięki zaproszeniu od władz ligi, wygrał 5 z 24 meczów i zajął 11. pozycję.

Odkąd zakończyły działalność sekcje żeńskiej koszykówki w Starcie i Gedanii, jedynym przedstawicielem Trójmiasta w elicie jest klub z Gdyni. W minionych rozgrywkach Basket 90 zajął 8. miejsce, ale wcześniej m.in. 11 razy był mistrzem Polski, 5 razy zdobył krajowy puchar, dwukrotnie wystąpił w finale Euroligi, a raz były klubowym wicemistrzem świata.

Co ciekawe niedawno minęło 25 lat, odkąd seniorska koszykówka zagościła w Gdyni, przejmując drużynę Spójni... Gdańsk. Najpierw trafiła ona do wielosekcyjnego klubu, jakim wówczas był Bałtyk Gdynia, a następnie funkcjonowała jako niezależna spółką, którą przez wiele lat kierował Mieczysław Krawczyk, czyli ojciec obecnego prezesa koszykarek Politechniki Gdańsk.