Brazylijska samba w piłce ręcznej

27 września 2016 (artykuł sprzed 5 lat)
Michał Kozłowski

Torus Wybrzeże Gdańsk

Leworęczny Ramon Oliveira w PGNiG Superlidze zadebiutował w starciu z Vive Tauronem Kielce. Jak sam przyznał, po raz pierwszy zdarzyło mu się grać z zespołem tej rangi. Na zdjęciu po lewej Karol Bielecki, po prawej Mateusz Jachlewski. Więcej zdjęć (3)

Leworęczny Ramon Oliveira w PGNiG Superlidze zadebiutował w starciu z Vive Tauronem Kielce. Jak sam przyznał, po raz pierwszy zdarzyło mu się grać z zespołem tej rangi. Na zdjęciu po lewej Karol Bielecki, po prawej Mateusz Jachlewski.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Leworęczny Ramon Oliveira w PGNiG Superlidze zadebiutował w starciu z Vive Tauronem Kielce. Jak sam przyznał, po raz pierwszy zdarzyło mu się grać z zespołem tej rangi. Na zdjęciu po lewej Karol Bielecki, po prawej Mateusz Jachlewski.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Ramon Oliveira w wieku 17 lat opuścił rodzinną Brasilię i przeniósł się do oddalonego ponad 1600 km miasta w południowej części kraju, aby rozwijać karierę piłkarza ręcznego. Kolejnym przystankiem była Portugalia, a obecnie prawy rozgrywający to szczypiornista Wybrzeża Gdańsk. - Wierzę, że w spędzę tu najlepsze lata mojej kariery. Chciałbym wraz z klubem zagrać w Lidze Mistrzów i odbudować jego potęgę - mówi nazywany przez kolegów z drużyny "Romkiem" zawodnik, który swój angaż w trójmiejskim klubie zawdzięcza... jednemu ze szczypiornistów Orlen Wisły Płock.



TRZECIE Z RZĘDU ZWYCIĘSTWO WYBRZEŻA W PGNIG SUPERLIDZE. OCEŃ RAMONA OLIVEIRĘ I JEGO KOLEGÓW.

Wychował się w samym centrum liczącej ponad 2,5 miliona mieszkańców Brasilii i do 9. roku życia marzył, aby w przyszłości założyć kanarkowy trykot i w towarzystwie Ronaldo lub innego wielkiego piłkarza sięgnąć po mistrzostwo świata. Jego plany zmieniły się pewnego marcowego popołudnia. Wraz z jednym z kolegów wybrał się na trening piłki ręcznej i szybko poczuł, że płomienne uczucie do futbolu...wyparowało.

Nie przeszkadzało mu, że zajęcia odbywały się w dusznej hali, a nie chociażby w okolicach jeziora Paranoa, gdzie często wybierał się z rówieśnikami i rozgrywał kilkugodzinne mecze piłkarskie. Niedługo potem trafił do klasy o profilu sportowym, a po zakończeniu zajęć obowiązkowych biegł na kolejny trening.

Młodego chłopaka los oszczędził od biedy i głodu, o których w kontekście Brazylii bardzo często można usłyszeć. Choć jego rodzice szybko się rozwiedli, a wychowaniem samotnie zajmowała się mama, w domu niczego mu nie brakowało.

- Prowadziliśmy zwykłe życie bez żadnych fajerwerków. Nasza sytuacja była stabilna i nie musieliśmy martwić się o to, co włożymy do garnka. To z pewnością pozwoliło mi skupić się na piłce ręcznej. Nie wszyscy w Brazylii mają jednak tyle szczęścia - przyznaje szczypiornista.
Ramon, mimo bariery językowej świetnie odnalazł się w nowym towarzystwie. Na zdjęciu wraz z kołowym, Markiem Podobasem podczas oglądania meczu Brazylia-Polska na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Więcej zdjęć (3)

Ramon, mimo bariery językowej świetnie odnalazł się w nowym towarzystwie. Na zdjęciu wraz z kołowym, Markiem Podobasem podczas oglądania meczu Brazylia-Polska na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

fot. facebook.com/wybrzezehandball

Ramon, mimo bariery językowej świetnie odnalazł się w nowym towarzystwie. Na zdjęciu wraz z kołowym, Markiem Podobasem podczas oglądania meczu Brazylia-Polska na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro.

fot. facebook.com/wybrzezehandball


Po ośmiu latach regularnych treningów Oliveira wyfrunął z rodzinnego gniazda. W wieku 17 lat leworęczny gracz przeniósł się do oddalonego o ponad 1600 kilometrów Balneario Camboriu, aby tam rozwijać swój talent. Po czterech latach gry w najwyższej klasie rozgrywkowej w swoim kraju Ramon zdecydował się zmienić otoczenie i wraz ze swoim kolegą z drużyny - Fernando Skrebsky'm Dutrą wylądował w Portugalii. Przeprowadzka na drugą stronę Atlantyku otworzyła przed dwójką młodych Brazylijczyków furtkę do pokazania się europejskiej publiczności, a także europejskim menadżerom.

Namiary na Ramona zdobył trener Damian Wleklak. Oliveiry nie polecił mu jednak zaufany menadżer czy zaprzyjaźniony kolega po fachu, a... obecny zawodnik Orlen Wisły Płock - Jose Toledo. Występujący na tej samej pozycji szczypiornista tak zachwalał swojego kolegę, że szkoleniowiec Wybrzeża dał się namówić. Po obejrzeniu kompilacji najlepszych zagrań 23-latka zadecydował się zaprosić Brazylijczyka na testy. Duże znaczenia miał również fakt, że Oliveirze skończył się kontrakt z portugalskim Sportingiem Club da Horta i był on wolnym zawodnikiem.

ZOBACZ RAMONA W AKCJI

Gdy zakreślona w kalendarzu czerwonym kółeczkiem data przyjazdu do Polski była coraz bliżej, Oliveira łamał się i zastanawiał nad słusznością podjętej decyzji. Obawiał się, że nie odnajdzie się w nowej, polskiej rzeczywistości. Lekkie zdenerwowanie wywołuje u niego także niespecjalna znajomość języka angielskiego.

- Miałem momenty zwątpienia, ale Jose twierdził, że muszę tu przyjechać i chociaż spróbować. Bardzo zachwalał polską ligę twierdząc, że jest stabilna i bardzo prężnie się rozwija. Duży wpływ miały również kwestie ekonomiczne, ponieważ w moich wcześniejszych klubach otrzymywałem pieniądze nie takie, na które wcześniej się umawialiśmy lub też przez długi czas nie widziałem ich wcale. Jose zapewniał mnie, że w Polsce do takich sytuacji zwykle nie dochodzi - wspomina Ramon.

Ramon Oliveira

Ramon Oliveira

Dane:

ur.:
1993-05-01
wzrost.:
187
waga.:
96
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Istotną rolę w adaptacji Oliveiry w Gdańsk miał Dawid Nilsson. Weteran europejskich parkietów płynnie posługuje się kilkoma językami, a w tym hiszpańskim stąd pomysł, aby to on odebrał Ramona z gdańskiego lotniska. Obaj panowie szybko znaleźli nić porozumienia, a były kapitan Wybrzeża wydatnie pomógł 23-latkowi podczas pierwszych dni pobytu w Polsce. Z powodu problemów zdrowotnych Nilsson nie uczestniczył w treningach, ale Ramon szybko odnalazł się w drużynie.

- Chłopacy przyjęli mnie bardzo ciepło i sprawili, że szybko poczułem się częścią drużyny. Szybko zaczęli uczyć mnie polskich zwrotów, szczególnie tych boiskowych, choć nie wszystkie nadają się do cytowania. Z racji występów na prawym rozegraniu na treningach najczęściej współpracuję ze skrzydłowymi: Michałem Skwierawskim i Wojtkiem Prymlewiczem, ale dobry kontakt utrzymuje z każdym z zawodników. Na co dzień mieszkam razem z grającym w GKS Żukowo Dimą Bruyem - tłumaczy Ramon.
Południowoamerykański charakter szczypiornisty widoczny jest nie tylko poza parkietem. Wiecznie uśmiechnięty Oliveira dobrze odnajduje się w grze kombinacyjnej i podobnie jak jego rodacy stara się wybierać nieszablonowe rozwiązania. Roczna gra w lidze portugalskiej sprawiła jednak, że zawodnik zrozumiał, jak ważne jest realizowanie taktyki założonej przez sztab szkoleniowy, która w Brazylii zwykle przegrywa z fantazją.

5 TYSIĘCY KIBICÓW NA INAUGURACJĘ W ERGO ARENIE

Debiut "Romka", bo tak nazywają go koledzy z zespołu, w oficjalnym spotkaniu Wybrzeża przypadł na spotkanie ze zwycięzcą Ligi Mistrzów oraz hegemonem krajowego podwórka - Vive Tauronem Kielce, a porażka gdańszczan w Ergo Arenie nie była dla nikogo zaskoczeniem. Rozgrywający w tym spotkaniu zdobył jedną bramkę. Jak przyznaje, starcie z ekipą Talanta Dujszebajewa było dla niego pierwszym tak poważnym sprawdzianem w karierze.

- Szczypiorniści Vive to prawdziwi gladiatorzy. Wcześniej zdarzało mi się grywać przeciwko zespołom o sporej renomie, ale to w jaki sposób kielczanie rozbijali nas w obronie pokazało, że to topowy zespół. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie również te 5 tysięcy osób, które przyszło do hali, aby nas wspierać. Tego z pewnością nie zapomnę przez długi czas - mówi szczypiornista.
Oliveira mieszka w Gdańsku wraz z Dimą Bruyem, występującym obecnie w I-ligowym GKS Żukowo. Więcej zdjęć (3)

Oliveira mieszka w Gdańsku wraz z Dimą Bruyem, występującym obecnie w I-ligowym GKS Żukowo.

fot. facebook.com/DimaBruy

Oliveira mieszka w Gdańsku wraz z Dimą Bruyem, występującym obecnie w I-ligowym GKS Żukowo.

fot. facebook.com/DimaBruy


Po meczu z drużyną Karola Bieleckiego i spółki przyszedł czas na zespoły będące w zasięgu gdańszczan. Zwycięstwa z Piotrkowianinem, Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin sprawiły, że Wybrzeże plasuje się obecnie na trzecim miejscu w tabeli grupy granatowej. Dla wielu postawa zespołu z Trójmiasta to z pewnością spora niespodzianka zważywszy na fakt, że w okresie przygotowawczym ich wyniki nie napawały wielkim entuzjazmem.

ŁUKASZ ROGULSKI: MOŻEMY GRAĆ JESZCZE LEPIEJ

Ramon zapewnia jednak, że w drużynie nie zapanował hurraoptymizm i samozadowolenie z dotychczas osiągniętych rezultatów. Jak sam mówi, nie ma czasu na fetowanie zwycięstw, ponieważ po powrocie do domu już skupia się na następnym meczu i kolejnych rywalach. Dla niego, jako zawodnika nieorientującego się do końca w realiach polskiej ligi, każde spotkanie to duży stres.

- Jestem graczem wychowanym na grze przeciwko wysuniętej, kombinowanej obronie, natomiast w Polsce większość drużyn gra płasko w defensywie. Dla zawodnika o mojej charakterystyce, który uwielbia pojedynki 1 na 1 nie ma zbyt dużo miejsca. Mimo analizy wideo i rozmów z kolegami z drużyny nie do końca wiem, z jakim obrońcą mam do czynienia. To sprawia, że odczuwam na parkiecie delikatną niepewność - mówi "Romek".
- Wierzę, że w Wybrzeżu spędzę najlepsze lata mojej kariery. Za pięć lat chciałbym wraz z klubem zagrać w Lidze Mistrzów i odbudować jego potęgę. Mam nadzieję, że uda nam się to zrobić - kończy.

Typowanie zakończone 3 pkt.

Piłka ręczna - PGNiG Superliga mężczyzn
1 października 2016, godz. 17:00

Tak typowano 323 typowania

96% WYBRZEŻE Gdańsk
1% REMIS
3% Chrobry Głogów

Michał Kozłowski

Opinie (6) 2 zablokowane

  • Co też ludzie nie wymyślą... (1)

    by parę groszy zarobić...

    • 6 12

    • Sport

      To sport, taką mają pracę. Wyluzuj, na tym polega ten biznes. Nie masz ochoty czytać to nie czytaj.
      A tobie Ramon powodzenia w Gdańsku.

      • 13 4

  • Romek (2)

    Sympatyczny gość, pozytywna jednostka, ale drogi Romku, czy ty wiesz co to jest Liga Mistrzów? jaki poziom tam panuje pokazał wam mecz z Kielcami. Rozumiem ambicje, plany, sportową złość ale trzeba też zachować

    Sympatyczny gość, pozytywna jednostka, ale drogi Romku, czy ty wiesz co to jest Liga Mistrzów? jaki poziom tam panuje pokazał wam mecz z Kielcami. Rozumiem ambicje, plany, sportową złość ale trzeba też zachować obiektywizm i realnie patrzeć na możliwości tego zespołu!
    W naszej lidze możecie sporo namieszać, teraz to widzę i ten zespół ma spory potencjał ale pisanie o GKS-ie w kontekście gry w Lidze Mistzów to lekka przesada!
    Nie mniej zyczę sukcesów i powodzenia!

    • 13 3

    • (1)

      Ciekawe co klient przemądrzały z raduni wymyśla w robocie, żeby pare groszy zarobić ...

      • 8 4

      • stringi kabaretki szpilki jakaś rurka i jakoś poleci :)

        • 4 2

  • Powodzenia Romek !!!!

    Bardzo dobre podejście, trzeba mieć ambicje sportowe i do nich dążyć. LM to oczywiście przesada bo w 5 lat to nie da się nawet zbudować drużyny walczącej o medale jeśli ma się na względzie jaka mizeria finansowa panuje na Wybrzeżu ale...kto zabroni pomarzyć. Może i na Wybrzeżu trafi się ktoś taki jak Bertus w Kielcach :)

    • 9 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.