Ostatnie trzy dni Volvo Gdynia Sailing

15 lipca 2016 (artykuł sprzed 4 lat)
mad

W piątek rozpoczęła się ostatnia część regat Volvo Gdynia Sailing Days 2016. Tego dnia do rywalizacji w mistrzostwach Polski w sprincie w klasach olimpijskich przystępują zawodnicy klas: RS:X kobiet i mężczyzn, Laser Standard i Laser Radial, Finn, 470 oraz 49er. Natomiast w sobotę wystartuje rywalizacja o Puchar Volvo Gdynia Sailing Days. Przypomnijmy, że miasteczko regatowego, do którego wstęp jest bezpłatny, znajduje się przy al. Jana Pawła II w Gdyni.



O główny puchar imprezy popłyną przedstawiciele klas: Delphia-24 OD, Scandinavia/Skipp 650, A-Class, Hobie 16 i Formula Open. Zmagania potrwają do niedzieli, kiedy to nastąpi zakończenie imprezy. Wówczas finiszować będą także uczestnicy zmagań w klasach olimpijskich.

W PIERWSZEJ CZĘŚCI ZMAGAŃ DOMINOWALI MIEJSCOWI ŻEGLARZE

W drugiej części regat Volvo Gdynia Sailing Days 2016, która zamknęła się w czwartek, dominowali przedstawiciele klasy Laser. W Standardzie mistrzem Polski juniorów został Dawid Kania (ŻLKS Poznań), w mistrzostwach Polski Polskiego Stowarzyszenia Klasy Laser w klasie Laser 4.7 kobiet, w formule open zwyciężyła Białorusinka, Jekatierina Sańko. Natomiast w Pucharze Miasta Gdyni w klasie Laser 4.7 chłopców do lat 18 wygrał Łukasz Machowski (MKS Dwójka Warszawa).

W klasie Laser Standard kolejne miejsca na podium zajęli zawodnicy SEJK Pogoń Szczecin - drugi był 18-letni Jakub Rodziewicz, a trzeci starszy o rok Wojciech Lipke. W mistrzostwach rywalizowało 49 zawodników z 21 klubów.

Triumfator nie wygrał tylko jednego z ośmiu wyścigów. W szóstym, podobnie zresztą jak Rodziewicz, popełnił falstart i został zdyskwalifikowany. Pod nieobecność tego duetu najlepszy okazał się Lipke. Kania obronił złoty medal wywalczony rok temu w Górkach Zachodnich w Gdańsku. I uczynił to ze znaczną przewagą - Rodziewicz stracił do niego 11 punktów.

Reprezentant ŻLKS Poznań przyznał jednak, że zwycięstwo w Gdyni przyszło mu trudniej niż w 2015 roku. Złoty medalista był również bardzo zadowolony z warunków w jakich przyszło rywalizować w dwóch czwartkowych wyścigach.

- Dla wczasowiczów pogoda z pewnością była fatalna, bo cały czas padało, ale mi to nie specjalnie przeszkadzało. Tę niedogodność zrekompensowały świetne warunki do pływania. Wiatr w porywach osiągał prędkość 25 węzłów i to było wreszcie prawdziwe żeglarstwo. W obu wyścigach od razu po starcie, razem z Jakubem odskoczyliśmy od reszty stawki i "cięliśmy" się we dwójkę. Rodziewicz mocno na mnie napierał, ale na mecie nie dałem mu się wyprzedzić - mówi Kania.
TUTAJ ZNAJDZIESZ PEŁNE WYNIKI ZMAGAŃ

Z kolei w mistrzostwach Polski Polskiego Stowarzyszenia Klasy Laser w klasie Laser 4.7 kobiet, w formule open druga w gronie 52 zawodniczek była Nancy Highfield z Hongkongu, a trzecią pozycję zajęła Katarzyna Pic (ŻMKS Poznań).

W czwartek Sańko nie pozostawiła konkurentkom złudzeń - 17-letnia Białorusinka wygrała bowiem oba wyścigi i w sumie zanotowała pięć triumfów w ośmiu startach.

73 żeglarzy rywalizowało w Pucharze Miasta Gdyni w klasie Laser 4.7 chłopców do 18 lat. Machowski wyprzedził reprezentanta Hongkongu Prestona Tso oraz Mikołaja Silnego (SEJK Pogoń Szczecin). Żeglarz MKS Dwójki Warszawa wyszedł na prowadzenie po środowych wyścigach i w czwartek nie dał odebrać sobie pierwszej pozycji. 15-letni warszawianin zajął w dwóch ostatnich startach 8. i 17. lokatę, ale i tak wygrał regaty z przewagą aż 23 punktów nad Tso i Silnym.

- Żeglowałem najrówniej, bez wpadek i to wystarczyło do zwycięstwa. Wydaje mi się, że miałem te regaty pod kontrolą. Warunki nie były jednak łatwe. We wtorek i w środę wiatr był co prawda słaby, ale występowała spora fala, natomiast ostatniego dnia zawodów utrzymało się duże zafalowanie, ale doszedł silny wiatr - komentuje Machowski.

mad