stat

Rugby Grand Prix Series. Gra Polski lepsza niż 12. miejsce

9 września 2018 (artykuł sprzed 1 roku)
jag.

Reprezentacja Polski w rugby siedmioosobowym zajęła 12. miejsce w ostatnim tegorocznym turnieju Grand Prix Series. W składzie było trzech zawodników Ogniwa Sopot i jeden Lechii Gdańsk. Końcowy rezultat jest znacznie słabszy niż gra naszej drużyny w Łodzi. Zaledwie pięciu małych punktów, czyli jednego przyłożenia w grupie zabrało podopiecznym Andrzej Kozaka, aby po raz pierwszy w historii awansować do ćwierćfinału w rozgrywkach najlepszych 12 zespołów Europy. Była też wygrana nad Niemcami, późniejszymi wicemistrzami.



SPRAWDŹ, DO KTÓREGO MIEJSCA W EUROPIE DOSZŁY JUŻ NASZE PANIE

Zapowiadając turniej pytaliśmy: "Czy rugbiści wezmą przykład z rugbistek?". I nasi panowie wzięli sobie to najwyraźniej do serca. Chociaż końcowy rezultat jest bardzo odległy od 4. miejsce, które panie zdobyły przed tygodniem w Kazaniu, to naprawdę w sobotę niewiele brakowało, aby ekipa Andrzeja Kozaka znalazła się znacznie wyżej w ostatnim tegorocznym turnieju europejskiej elity siódemek.

Wśród kadrowej "12" znaczną siłę stanowili rugbiści z Trójmiasta. Najliczniej reprezentowanym klubem było Ogniwo Sopot. Grali z niego: Wojciech Piotrowicz, Mateusz Plichta i Grzegorz Szczepański. Natomiast Kewin Bracik to zawodnik Lechii Gdańsk.

Polacy grali bardzo dobrze w grupie, w której było dwóch pretendentów do medali, a jednego z nich pokonali. Nim jednak można było się cieszyć z wygranej nad Niemcami 12:10, na początek rozgrywek były porażki z Rosją 5:19 i Walią 10:14.



Grupę B wygrała Rosja, a pozostałe trzy drużyny miały po 5 punktów. O 2. miejscu, również premiowanym awansem do ćwierćfinału, decydował zatem bilans małych punktów w meczach na linii Polska-Niemcy-Walia. Najlepsi okazali się Niemcy, gdyż mimo porażki z biało-czerwonymi, wcześniej wygrali z Walią aż 24:12.

Niemcy mieli zatem w małych punktach +10, Polacy -2, a Walijczycy -8. Jak zatem widać, w meczu końcowym rozgrywki w grupie B z Niemcami naszej drużynie zabrało 7 punktów, a tyle można było zyskać po przyłożeniu i podwyższeniu.

PRZECZYTAJ O WCZEŚNIEJSZYCH TURNIEJACH GRAND PRIX SERIES

Jednak 3. miejsce w grupie od razu nie przekreślało szans na półfinał. Zgodnie z regulaminem nastąpiło porównanie bilansu z drużynami, które te lokaty zajęły w dwóch innych grupach, a dwie z trzech także znalazły się w czołowej "8".

I tu było kolejne rozczarowanie. Polska tak jak Francja i Portugalia miała 5 punktów, a zatem porównano małe punkty z całego turnieju. I tutaj biało-czerwoni mieli najgorszy bilans (-16). By zdobyć ćwierćfinał, konieczne było jedno przyłożenie więcej. Francja miała -11, a Portugalia -12 we wspomnianym bilansie.

KOŃCOWA KLASYFIKACJA GRAND PRIS SERIES


Tym samym w niedzielę podopieczni trener Kozaka zagrali tylko o miejsca 9-12 w tzw. Challenge Trophy. Zaczęli od porażki z Włochami 7:17. Natomiast w meczu o 11. pozycję zagrali jeszcze raz w tym turnieju z Walią i ponownie skończyli takim samym wynikiem jak w grupie - 10:14. Biało-czerwoni zarówno turniej jak i całoroczną rywalizację zakończyli z 12. lokatą.

Okazja rewanżu i do walki o wyższe miejsce będzie jeszcze w przyszłym roku. Przypomnijmy, że Polska w zamian za organizację jednego turnieju Grand Prix Series co roku, otrzymała gwarancje gry w elicie do 2019 roku włącznie bez względu na osiągane wyniki.

Europejską elitą opuszczają Szwedzi, mimo że w Łodzi sprawili niespodziankę, awansując do ćwierćfinału. Medale zdobyli: Irlandia (złoto), Niemcy (srebro) i Rosjanie (brąz). Natomiast w polskim turnieju najlepsza była Irlandia przed Niemcami i Portugalią.

PRZECZYTAJ RELACJĘ Z PIERWSZEJ KOLEJKI GRUPY MISTRZOWSKIEJ I DOWIEDZ SIĘ O KOGO POKŁÓCIŁY SIĘ LECHIA I OGNIWO

POLSKA: Wojciech Piotrowicz, Mateusz Plichta, Grzegorz Szczepański (wszyscy Ogniwo Sopot), Kewin Bracik (Lechia Gdańsk), Daniel Gdula, Daniel Trybus (obaj Posnania/Pogoń Siedlce), Jakub Budnik, Michał Kępa (obaj Orkan Sochaczew), Robert Bosiacki (Tytan Gniezno/Budowlani SA Łódź), Michał Jurczyński (Juvenia Kraków), Jakub Kamiński (Budowlani Lublin), Dawid Plichta (Budowlani SA)

jag.