Rugby. Lechia Gdańsk i Ogniwo Sopot zwycięskie, Arka Gdynia przegrała

16 października 2021, 14:45
ras., dak.
aktualizacja:14:31 (17 października 2021)
W weekend z trójmiejskich zespołów wygrali tylko: Lechia Gdańsk i Ogniwo Sopot. Więcej zdjęć (1)

W weekend z trójmiejskich zespołów wygrali tylko: Lechia Gdańsk i Ogniwo Sopot.

fot. Piotr Hukało / Trojmiasto.pl

W weekend z trójmiejskich zespołów wygrali tylko: Lechia Gdańsk i Ogniwo Sopot.

fot. Piotr Hukało / Trojmiasto.pl

Ogniwo Sopot i Lechia Gdańsk umocniły się na czele ekstraligi rugby, gdyż wygrały kolejne mecze za 5 punktów. Z trójmiejskiego tercetu przegrała jedynie Arka Gdynia, ale i ona do tabeli dopisała punkt po zdobyciu aż pięciu przyłożeń w Lublinie.



Na co liczyli trenerzy trójmiejskich drużyn przed tą koleją ekstraligi?



LECHIA Gdańsk
OGNIWO Sopot
ARKA Gdynia


Edach Budowlani Lublin - ARKA GDYNIA 36:29 (21:17)



Punkty dla Arki: Elden Shoeman 15, Paweł Gajowniczek 5, Maciej Machnio 5, Anton Szaszero 4

ARKA: Bojke (42 Kasperek), Mohyła, Papanashvili (70 Bartkowiak), Podolski (67 Sirocki), Zypper, Krużycki, Raszpunda, Gajowniczek (47 Żarczyński), Szyc, Shashero, Szopa (41 Ziętkowski), Grzenkowicz, Shoeman, Machnio (75 Steindl), Pretorius

Arka Gdynia potrzebowała trochę czasu na rozkręcenie się w Lublinie. Już w 3. minucie pozwoliła rywalom na rozegranie autu, po którym gospodarze prowadzili po przyłożeniu Dominika Tomaszewskiego.

Tego dnia "Buldogi" przede wszystkim mieli problemy w formacji młyna. To też przekładało się na stratę kolejnych punktów. Arkowcy dwukrotnie popełniała błędy w obronie, przez co sędzia główny spotkania Dariusz Reks przyznawał karne "siódemki" dla Edach Budowlanych.

Jednak trzeba oddać, że przyjezdni zachowywali też czujność w ataku. Chwilowy brak koncentracji rywali wykorzystał Paweł Gajowniczek, który znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, gdy przeciwnicy niedokładnie złapali piłkę po zagraniu Antona Szaszero w okolice pola punktowego.

Zresztą Ukrainiec wyróżnił się także w kolejnych akcjach swojego zespołu. W 25. minucie przełamał chwilę marazmu Arki i w kontrze dobrze obsłużył podaniem Eldena Shoemana, któremu nie pozostało nic innego jak pobiec i zdobyć przyłożenie. To również za ich sprawą żółto-niebiescy doprowadzili do wyniku 21:17 przed przerwą, gdy Szaszero zdecydował się na błyskawiczne rozegranie rzutu karnego i przerzucenie "jaja" na lewe skrzydło do niepilnowanego kolegi.

Przyjezdni poszli za ciosem po zmianie stron. Na pierwszoplanową postać zaczął wyrastać Shoeman, który zwiódł dwóch rywali i bez problemu zdobył swoje trzecie przyłożenie w spotkaniu. Niedługo potem Arka prowadziła już 29:21. Świetnym sprintem prawym skrzydłem popisał się Maciej Machnio, który przed samym postawieniem piłki w polu punktowym uciekł przed atakiem dwóch zawodników z Lublina.

Jednak podobnie jak w pierwszej, tak i w drugiej połowie sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Budowlani najpierw złapali kontakt za sprawą Piotra Skałeckiego po bliźniaczej akcji, w której Shoeman zdobył drugie przyłożenie. Natomiast kilka minut później już cieszyli się z prowadzenia po składnej akcji zespołu. Piłka chodziła jak po sznurku i mimo prób powstrzymania rywali, ci ostatecznie przyłożyli, a następnie jeszcze podwyższyli.

Różnica wynosiła wtedy 4 punkty przewagi, więc obie ekipy miały sporo czasu na przechylenie szali na swoją korzyść. O tym, że było nerwowo, przekonali Szaszero i Maciej Grabowski, którzy marnowali okazje po kopach z - wydawać się mogło - prostych pozycji, bo na wprost słupów. Zawodnikowi z Lublina ta sztuka udała się dopiero przy drugiej próbie, dzięki czemu jego zespół wyszedł na prowadzenie 36:29.

Ostatnie minuty meczu bezwzględnie należały do arkowców, którzy szukali różnych sposób na zdobycie przełożenia. Jednak popełnili kilka błędów, jak chociażby źle wykonany aut czy rozegranie akcji przez Dominika Mohyłę, po którym sędzia odgwizdał koniec. Zapewne moglibyśmy mówić o innym wyniku, bo Patryk Steindl znalazł się w polu punktowym, ale sędzia Reks nie zaliczył przyłożenia. Uznał, że Szaszero zagrał wówczas do przodu, co jest niezgodne z przepisami.

- Ciężko ocenić mi tę sytuacje na gorąco na meczu. Jednak wydaje mi się, że podałem w tempo. Popełniliśmy dużo błędów i niestety przegraliśmy ten mecz - skwitował krótko Anton Szaszero przed kamerami TVP Sport.

Grzegorz Buczek Ligowcem Września. Zadaj pytanie rugbiście Lechii Gdańsk



Goście przegrali, ale pozostaje cieszyć się z defensywnego punktu bonusowego.

LECHIA GDAŃSK - Master Pharm Rugby SA Łódź 34:7 (15:0)



Punkty dla Lechii: Robert Wójtowicz 10, Rafał Janeczko 9, Milan Kossakowski 5, Krzysztof Smoliński 5, Jason Makhari 5

LECHIA: Ngonyama, Buczek (73 Koper), Witoszyński (55 Kacprzak) - Lademann (41 Dabkiewicz), M.Krużycki (54 Kwiatkowski) - Kossakowski, Smoliński (73 Olszewski), Johannes - Janeczko (63 Boczulak) - Xakwana - Makhari, Klaasen, K.Bracik, Wesołowski (79 Romanowicz)

Wedle terminarza mecze zaplanowane na ten weekend przynależały do 7. kolejki, ale ze względu na przełożenie poprzedniej serii, była to kolejka numer 6. Lechia Gdańsk do pierwszego starcia po przerwie reprezentacyjnej przystąpiła bez kontuzjowanego Marka Płonki, który może nie zagrać już do końca sezonu. Biało-zieloni byli jednak faworytem spotkania i szybko zaczęli potwierdzać prognozy. Zwłaszcza, że nie chcieli zepsuć święta Kewinowi Bracikowi, rozgrywającemu setny mecz w barwach Lechii.

Biało-zieloni prowadzenie objęli już w 5. minucie, gdy Milan Kossakowski zaniósł piłkę w pole punktowe wykorzystując indywidualny błąd jednego z łodzian po młynie dyktowanym. Nie udało się podwyższyć Rafałowi Janeczko a Lechia dłuższy czas miała problemy z kopami, bo wcześniej też próbował Lusanda Xakwana.


Wreszcie Janeczko przełamał się kopiąc na słupy przy drugiej próbie z karnego na 8:0. Łodzianie w 32. minucie zarobili żółtą kartkę i musieli zagrać 10 minut w osłabieniu. Gospodarze dopiero krótko przed przerwą ponownie poczuli krew. Kapitalnie przedarł się przez obronę i zainicjował akcję Claude Johannes a swoją szybkość wykorzystał Robert Wójtowicz. Podwyższył Janeczko i na przerwę podopieczni Jurija Buchało zeszli prowadząc 15:0.

Krótko po wznowieniu gry przyłożenie zdobył Krzysztof Smoliński, podwyższył Janeczko i było już 22:0. Lechii brakowało już tylko jednego przyłożenia, aby zdobyć cenny punkt bonusowy. W 58. zapewnił go Jason Makhari. Po wygranym przez Lechię rucku zawodnik z RPA dostał piłkę i popisał się sprintem, a następnie zaprezentował ewidentnie przećwiczoną wcześniej "cieszynkę" z Zavienem Klaasenem.

Przy podwyższeniu pomylił się Janeczko, ale chwilę później po kolejnym przyłożeniu Wójtowicza, szybko miał okazję do poprawy. Przy stanie 34:0 Lechia nieco przysnęła w obronie i Adrian Seerane zdobył pierwsze przyłożenie dla gości. Łodzianie zdobyli też podwyższenie i do końca grali ambitnie, konsekwentnie przebijając się pod pole punktowe gdańszczan. Ci dobrze jednak pracowali w obronie i skończyło się na 34:7.

Juvenia Kraków - OGNIWO SOPOT 20:45 (6:14)


Punkty dla Ogniwa: Roman Żuk 10, Wiaan Grebienow 10, Wojciech Piotrowicz 10, Wojciech Brzezicki 5, Kacper Drewczyński 5, Stanisław Powała-Niedźwiecki 5

OGNIWO: Kavtaradze (41 Fidler), Burek (60 Zając), Bysewski (41 Mokrecow) - Piotrowski, Tsivtsivadze (41 Mroziński) - Powała-Niedźwiecki, Wilczuk (52 Gąska), Zeszutek (41 Grabowski) - Plichta - Piotrowicz - Czasowski (19 Brzezicki, 25 Czasowski, 41 Olszewski), Burrows. Griebenow, Drewczyński (55 Brzezicki) - Żuk

W pełnym składzie do Krakowa pojechało Ogniwo Sopot. Mistrzowie Polski naszpikowane reprezentantami kraju, po 5 minutach gry przegrywali 0:3, bo z karnego na słupy celnie kopnął Daniel Tomanek.

W 16. minucie żółtą kartką ukarany został Radosław Bysewski który niemal znokautował wysoką szarżą Patryka Sakwę po stracie piłki przez Irlakiego Tsivtsivadze. Sopocki filar przeprosił rywala, ale na 10 minut musiał opuścić boisko.

Ogniwo poradziło sobie pomimo osłabienia, ale na przyłożenie pracowało aż do 26. minuty, gdy jajo w pole punktowe zaniósł Roman Żuk. Z boiska musiał zejść tymczasowo Oleksandr Czasowski, który rozbił łuk brwiowy, ale z trudnej pozycji podwyższył Wojciech Piotrowicz i było 7:3 dla sopocian.

Sprawdź wyniki reprezentacji Polski i w mistrzostwach Polski 7



Szybko z karnego zrewanżował się Tomanek i Juvenia zbliżyła się na punkt, ale przed przerwą sopocianie zdołali podwoić swój dorobek. Przyłożenie po długiej akcji i kilku podejściach Ogniwa do pola punktowego, zdobył Wiaan Grebienow a na 14:6 kopnął z podwyższenia niezawodny Piotrowicz.

Po zmianie stron przyłożył Stanisław Powała-Niedźwiecki i podwyższył Piotrowicz, ale odpowiedź Juvenii była błyskawiczna. Pierwsze przyłożenie dla gospodarzy zdobył Jerzy Głowacki po dobrze rozegranym karnym a na 13:21 kopnął z podwyższenia Tomanek.

Ogniwo zareagowało, bo choć w kolejnej akcji gospodarze zatrzymali Grebienowa, ten zdołał na kontakcie oddać piłkę Kacprowi Drewczyńskiemu, który zdobył 5 pkt i zagwarantował mistrzom Polski punkt bonusowy. Tym razem pomylił się przy próbie podwyższenia Piotrowicz.

W 67. minucie o swoje drugie przyłożenie postarał się Grebienow, który rozpędzony z przy linii bocznej tym razem był nie do zatrzymania dla graczy Juvenii. Z poprzedni kop zrewanżował się Piotrowicz i było już 33:13.

Im bliżej końca, tym łatwiej sopocianie radzili sobie z obroną krakowian. Świetną akcją popisał się Dwayne Burrows, który niczym taran wpadł pomiędzy dwóch rywali, zostawił ich za sobą, podał do Mateusza Plichty a ten do Żuka, który położył jajo w polu punktowym. Na słupy celnie kopnął po raz kolejny Piotrowicz i było już 40:13.

Juvenia zdołała jeszcze zmniejszyć straty za sprawą przyłożenia Deana Makone i podwyższenia Arseniego Pustiakowa. Ostatnie słowo należało jednak do Ogniwa. Zabójczą kontrę zainicjowana po błędzie rywali przez Grebienowa, zakończył Wojciech Brzezicki. Ostatni kop spudłował Piotrowicz i skończyło się na 45:20 dla sopocian.

Typowanie zakończone 3 pkt.

Rugby - Ekstraliga
LECHIA Gdańsk 34:7 Master Pharm Rugby SA Łódź
16 października 2021, godz. 13:00
HIT

Tak typowano 220 typowań

83% LECHIA Gdańsk
0% REMIS
17% Master Pharm Rugby SA Łódź

Typowanie zakończone 2 pkt.

Rugby - Ekstraliga
Juvenia Kraków 20:45 OGNIWO Sopot
16 października 2021, godz. 14:00

Tak typowano 222 typowania

1% Juvenia Kraków
0% REMIS
99% OGNIWO Sopot

Typowanie zakończone 3 pkt.

Rugby - Ekstraliga
Edach Budowlani Lublin 36:29 ARKA Gdynia
17 października 2021, godz. 12:30

Tak typowano 198 typowań

94% Edach Budowlani Lublin
0% REMIS
6% ARKA Gdynia

Tabela po 6 kolejkach

Rugby - Ekstraliga

Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 OGNIWO SOPOT 5 5 0 0 229:75 25
2 LECHIA GDAŃSK 6 5 0 1 169:106 25
3 Up Fitness Skra Warszawa 6 4 1 1 199:122 22
4 Edach Budowlani Lublin 6 4 0 2 174:115 22
5 Orkan Sochaczew 6 4 0 2 193:122 20
6 Master Pharm Łódź 4 2 0 2 86:100 10
7 ARKA GDYNIA 6 1 1 4 160:161 9
8 Juvenia Kraków 6 2 0 4 104:196 9
9 Awenta Pogoń Siedlce  6 0 0 6 73:247 2
10 Posnania Poznań 5 0 0 5 83:226 0

Tabela wprowadzona: 2021-10-18
terminarz i tabela ligowa »

Wyniki 6 kolejki

Edach Budowlani Lublin - ARKA GDYNIA 36:29 (21:17)
LECHIA GDAŃSK - Master Pharm Rugby Łódź SA 34:7 (15:0)
Juvenia Kraków - OGNIWO SOPOT 20:45 (6:14)
Skra Warszawa - Posnania 53:12 (26:12)
Awenta Pogoń Siedlce - RC Orkan Sochaczew 7:57 (7:29)

ras., dak.

Opinie (15) 7 zablokowanych

  • To nie była łatwa wygrana

    Budowlani postawili się Lechii mocno, ale zdominowaliśmy pierwszą połowę - przez pierwsze 15 minut nie weszli na naszą połowę boiska!!! Dużo pracy przed nami, ale jest MOCNO :-)

    • 44 1

  • Mocno i coraz mocniej (1)

    Zagraj gościu i wbij piłkę do bramki nie rób z tego sielanki

    • 0 30

    • Nie to forum

      • 23 0

  • Brawo lechia

    Brawo stara gwardia, Buczo rolo długi ladi
    Aż się chciało ogladac

    • 35 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.