stat

Zostawiła siatkówkę dla żeglarstwa

12 grudnia 2017, 6:00
Rafał Sumowski

Kinga Brzóska ma 15 lat i ponad połowę życia trenuje żeglarstwo, na które była "skazana" ze względu na tatę i siostrę. Dla żagli porzuciła siatkówkę i nie żałuje. Obecnie należy do narodowej kadry juniorów i przygotowuje się do przyszłorocznych mistrzostw Europy w klasie Laser Radial. To kolejna bohaterka naszego cyklu Sport Talent. Ostatnio prezentowaliśmy koszykarza Miłosza Korolczuka, a za dwa tygodnie przybliżymy sylwetkę piłkarza Oliwiera Zycha.



Kinga Brzóska przygodę z żeglarstwem rozpoczęła w w 2009 roku, wieku 7 lat. Jak przyznaje, to musiało się wydarzyć, ponieważ żeglarstwo to sport rodzinny.

- Tata pływał amatorsko. Uczył także moją siostrę, która miała naprawdę niezłe osiągnięcia. Idę w jej ślady. Kiedy pierwszy raz zeszliśmy na wodę, płakałam i tata musiał mnie uspokajać. Drugi raz to była już pełnia szczęścia - wspomina 15-latka.
Swego czasu Kinga trenowała przez 4 lata siatkówkę, ale gdy musiała wybrać jedną dyscyplinę, nie miała wątpliwości. Postawiła na żeglarstwo. Nie żałuje. Mijający rok był dla zawodniczki MKŻ Arki Gdynia pasmem sukcesów.

KINGA BRZÓSKA WŚRÓD NAGRODZONYCH PRZEZ PREZYDENTA GDYNI

Została złotą medalistką żeglarskiej Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w klasie Laser 4.7. Podopieczna Patryka Kuczys-Lutomskiego wywalczyła też 12. miejsce w mistrzostwach Europy i była czwarta w Pucharze Polski. Została powołana do kadry narodowej juniorów i aktualnie jest w trakcie przesiadki na klasę Laser Radial.

- Nie wiem co będzie w przyszłości, ale na pewno chcę, aby żeglarstwo było w moim życiu. Nawet jeśli skończę kiedyś startować, chciałaby na przykład szkolić dzieci. Teraz myślę przede wszystkim o kwietniowych mistrzostwach Europy, które odbędą się na Węgrzech. Żeglarstwo to moja pasja. Kiedy jestem na wodzie, czuję się wolna, o wszystkim zapominam. Wiem, że jestem na swoim miejscu. To jest w zasadzie nie do opisania słowami - mówi Kinga.
CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".

Brzóska na co dzień mieszka w Pucku, gdzie uczy się w Publicznym Gimnazjum. W sezonie przez dwa miesiące mieszka jednak u wujka w Gdyni, skąd ma bliżej na treningi w klubie.

- Dojeżdżam z Obłuża. W tygodniu mamy trzy treningi na wodzie po 3-4 godziny, a do tego dochodzą regaty. Co dwa tygodnie wyjeżdżam na cztery dni. Dla pasji trzeba się jednak poświęcić. W szkole radzę sobie bez problemów, ale mój czas na spotkania ze znajomymi jest ograniczony. Poza sezonem też mam obowiązki, bo przygotowuję się na siłowni, basenie czy biegając. Zdecydowanie bardziej wolę treningi żeglarskie, ale ćwiczenia poza sezonem są równie ważne - opowiada młoda żeglarka MKŻ Arki.
Ogromnym wsparciem dla Kingi są rodzice. Żeglarstwo to kosztowny sport, w którym talent i ciężka praca nie wystarczą do osiągania sukcesów. Potrzebne są też spore środki finansowe.

- Sama łódka to w moim przypadku koszt około 30 tys. zł. Na szczęście pozyskałam sponsora - Puckie Centrum Medyczne, który sfinansował jej zakup. Klub finansuje mi treningi, a po części również sprzęt i wyjazdy. Różne wydatki związane z całym sezonem to jednak dodatkowe 30 tys. zł. Rodzice to nie tylko pomoc finansowa. Kibicują mi i pomagają. Są moim oparciem - mówi Brzóska.
Tym co Kinga uwielbia w żeglarstwie obok samego pływania, są podróże i możliwość zawiązywania przyjaźni. Także takich na całe życie.

- Dzięki startom i zgrupowaniom można zobaczyć trochę świata. To właśnie wyjazdy są najciekawsze. Dużo się dzięki nim dowiedziała, nauczyłam i zwiedziłam. Na zgrupowaniach szybko znajduję wspólny język z innymi żeglarzami. Ten sport sprzyja przyjaźniom. W klubie mam przyjaciółkę, z którą świetnie się rozumiem i nie wyobrażam sobie, aby jej zabrakło. Nawet jeśli nasze drogi sportowe się rozejdą, będziemy utrzymywać kontakt - kończy Kinga.