stat

Sport Talent: Kinga Wałdoch. Taniec z duszą

15 maja 2018, 6:00
Rafał Sumowski

Kinga Wałdoch trenuje taniec towarzyski. 14-letnia gdynianka ma za sobą udział w ponad 60 turniejach. Trenuje po pięć razy w tygodniu i marzy o mistrzostwie świata. - Kocham wymyślać własne figury, kroki. Dzięki temu można pokazać wszystko, co jest w naszej duszy - mówi wszechstronna tancerka, która kiedyś była także cheerleaderką na meczach koszykarzy Asseco, a na co dzień słucha rapu. To kolejna bohaterka naszego cyklu Sport Talent. Poprzednio pisaliśmy o pływaczce Zuzannie Herasimowicz, a za dwa tygodnie przedstawimy Paulinę Szymanel, która uprawia trójbój siłowy.



Taniec Kinga Wałdoch trenuje od najmłodszych lat. Jej talent, wyczucie rytmu i przyjemność, którą czerpie z tanecznych zabaw, zauważyła mama. Najpierw dziewczynka uczęszczała do szkoły tańca "Szczepan". We wrześniu 2011 roku trafiła natomiast pod skrzydła Agnieszki Pomorskiej ze studia Stardance. Początkowo tańczyła w parze z siostrą, gdyż brakowało chłopców w jej wieku.

Współpraca pomiędzy rodzeństwem nie była łatwa, ale po roku znalazł się partner dla Kingi. Przez 5,5 roku dziewczynka tańczyła z Kacprem Sąsiadkiem. Już po kilku tygodniach treningu wystartowali w swoim pierwszym turnieju w Sopocie, gdzie w swojej kategorii zajęli pierwsze miejsce. W Stardance gdynianka trenowała do maja 2015 roku, uczestnicząc w blisko 30 turniejach. Dziewczynka ma na koncie m.in. mistrzostwo okręgu pomorskiego w kategorii wiekowej 8-9 lat (2013) i wicemistrzostwo okręgu w kat. 10-11 (2014). Wspólnie z partnerem zajmowała też miejsca na podium w mniejszych turniejach ogólnopolskich.

Trenując od okiem Agnieszki Pomorskiej, Kinga specjalizowała się w tańcach standardowych jak i latynoamerykańskich. Dodatkowo w tańcach standardowych wspomagał ją jednak Dariusz Myćka, który już wówczas był czołowym tancerzem Polski, a jak się później okazało, po kilku latach został wielokrotnym mistrzem Polski w tańcach standardowych. Od czerwca 2015 roku Kinga wraz z partnerem rozpoczęła treningi w Trójmiejskim Centrum Tańca, które reprezentuje do dziś. Aktualnie w tańcach latynoamerykańskich trenerką dziewczynki jest Dagmara Korcz, która wychowała już niejednego mistrza Polski, a głównym trenerem tańców standardowych został Dariusz Myćka przy wsparciu Karola Wielogórskiego. Jednak w ostatnim czasie, dzięki uprzejmości klubu Latino Cafe, główną rolę trenerską w tańcu standardowym pełni Paweł Tomalczyk.

- Trening to nigdy nie był dla mnie obowiązek, to czas kiedy pokazuje inną siebie. Gdy zakładam buty i widzę się w lustrze na sali treningowej, wiem i czuję, że jestem we właściwym miejscu i czasie. Kocham poruszać się do muzyki, wymyślać własne figury, kroki. Uwielbiam panować nad wszystkimi ruchami, nad ciałem i pokazywać to czego nie widzi się we mnie w codziennym życiu. Ludzie, których spotykam na treningach są przepełnieni niezwykłymi emocjami. Aż chce się przebywać w ich towarzystwie. Wiem, że każda wykorzystana godzina na sali pomaga mi się rozwijać i daje możliwość osiągnięcia sukcesu. Dlatego to kocham, mimo wielu trudności. Gdy tańczę, mogę odciąć się od szkoły, nauki, świata, problemów i dać upust emocjom. Dzięki tańcowi, nic nie mówiąc, można pokazać wszystko, co jest w naszej duszy - mówi Kinga o swojej pasji do tańca.
W roku 2016 Wałdoch przeszła do wyższej kategorii wiekowej 12-13 lat i w wieku 12 lat wraz z Kacprem Sąsiadkiem zdobyła najwyższą klasę taneczną "B" w obu stylach tej kategorii wiekowej. Podczas mistrzostw Polski w Koninie, parze udało się awansować do półfinału, co oznaczało znalezienie się w gronie dwunastu najlepszych par w Polsce. Następnie sięgnęli po kolejne mistrzostwo wojewódzka pomorskiego w obu stylach. W minionym roku para po raz drugi z rzędu osiągnęli w mistrzostwach Polski półfinał w tańcach standardowych i ćwierćfinał w latynoamerykańskich.

Zaczęli ponadto uczestniczyć w zajęciach formacji tanecznej latynoamerykańskiej Dream Team prowadzonej przez Dagmarę Korcz i Bartłomieja Szarżanowicza. Ciężkie treningi zaprowadziły formację do mistrzostwa Polski i zdobycia nominacji do startu w mistrzostwach świata w grudniu ubiegłego roku. We Wiedniu dotarli do półfinału. Wyjątkowe było to, że formacja startowała w kategorii wiekowej dorosłych, a Kinga miała zaledwie 13 lat.

- Podczas dotychczasowej przygody z tańcem Kinga uczestniczyła w 62 turniejach tanecznych w całej Polsce. W lutym tego roku roku rozstała się jednak ze swoim tanecznym partnerem i obecnie poszukuje nowego, w związku z tym ciężko jest mówić o najbliższych celach, startach, planach. Cały czas trenuje jednak w normalnym rytmie. Tańczy dwa style i w obu czuje się dobrze, w jej ocenie jest jeszcze za szybko, aby zdecydować się na specjalizację w którymś z nich - mówi ojciec dziewczynki Wojciech Wałdoch.
CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".


Kinga jest bardzo wszechstronna. W latach 2013-2015 dodatkowo uczęszczała na zajęcia Cheerleaders Gdynia Junior i występowała w czasie meczów koszykówki. Trenowała wówczas pod okiem Agnieszki Rychlickiej i Aleksandry Wójcik. Jednak duża liczba treningów tanecznych i terminy ich nakładania się spowodowały, że musiała zrezygnować z udziału w tych zajęciach. Jednak nie straciła kontaktu z grupą i co roku wyjeżdża razem z cheerleaderkami na sportowe obozy letnie. O jej wszechstronności świadczy także gust muzyczny,

- Muzyka do której tańczę jest kompletnie inna od tej, którą słucham na co dzień. Tańce latynoamerykańskie takie jak samba, cha-cha są rytmiczne, energiczne, rumba jest pełna miłości lub dramatyzmu, paso doble ma ostry charakter, często porównywany do tańca byka z torreadorem, a jive to taniec gdzie skaczemy, bawimy się, cieszymy się z tego co robimy. Tańce standardowe są bardziej spokojne. Walc angielski, wiedeński i foxtrot są tańcami wolnymi, akcentowanymi i pełnymi klasy. Tango jest mocne, stanowcze, a quickstep skoczny biegany i radosny. Ja na co dzień słucham całkowicie innej muzyki, gdyż jest to polski lub angielski rap oraz kilka popowych utworów, a także znany i lubiany przez obecne nastolatki k-pop. Ta różnorodność stylów muzycznych uzupełnia moje upodobania, pozwala się odprężyć i oderwać od codziennego natłoku spraw - mówi Kinga.
14-latka trenuje praktycznie pięć razy w tygodniu po dwie-trzy godziny. Obecnie uczęszcza do 7 klasy Szkoły Podstawowej nr 28 w Gdyni Babich Dołach. Przeniosła się do niej w 4 klasie, aby lepiej organizować czas na treningi z dotychczasowym partnerem, również uczniem tej szkoły.

- Taki tryb życia sprawia, że córka musi być bardzo zorganizowana. W szkole nie ma żadnych problemów i osiąga bardzo dobre wyniki w nauce. Na świadectwach pojawiają się same szóstki, czasami jakaś piątka, dodatkowo Kinga dosyć często bierze udział w różnych szkolnych i pozaszkolnych konkursach. Jednak to wszystko sprawia, że niestety na dodatkowe przyjemności i spotkania nie ma czasu. W szkole nauczyciele nie traktują Kingi w jakiś szczególny sposób, tak jak inni uczniowie zawsze musi być przygotowana do lekcji - wyjaśnia dumny ojciec.
W związku z dużymi obciążeniami bardzo ważnym, poza tanecznym, elementem treningu są zajęcia z fizjoterapeutą i trenerem personalnym. W zasadzie od samego początku dziewczynka współpracuje z Michałem Kowolem z Rehacontrol. Dwa razy w tygodniu prowadzi z Kingą zajęcia ogólnorozwojowe, a dodatkowo, ratuje sytuację, gdy tancerka nabawi się urazu.

Tak profesjonalna organizacja całego zaplecza, wymaga niemałych wydatków ze strony rodziców. Ponoszą oni całość kosztów związanym z trenowaniem w klubie, szkoleniami i szyciem sukienek wyjazdami na turnieje.

- Podstawowe koszty związane z treningami, bez indywidualnych lekcji to około 200-250 zł miesięcznie. Jeśli jednak wchodzi się na tak zaawansowany poziom jak Kinga, koszty rosną drastycznie. Sama sukienka na zawody potrafi sporo kosztować, bo szyta jest na zamówienie, a na rok trzeba mieć ich kilka. Dla dziewczynki w wieku do 14 lat może kosztować ona do 1000 zł, ale w wyższych kategoriach, gdzie stroje mogą już być zdobione świecącymi kamieniami, uszycie sukienki to nawet koszt 2000 czy 3000 zł, a zdarzają się takie, które warte są nawet 5000 zł. Niestety, nie ma wsparcia. Próbowaliśmy nawet zwrócić się do Miasta Gdyni o stypendium dla Kingi, bo przecież jest jego mieszkanką, odnosi sukcesy sportowe i ma bardzo dobre wyniki w nauce, jednak nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - ubolewa nad sytuacją Wojciech Wałdoch.
Dziewczynka marzy o tym, aby zostać mistrzynią świata. Twardo stąpa po ziemi i zdaje sobie sprawę, że nie każdy ma ten komfort, aby utrzymywać się z własnej pasji. Dlatego też wspólnie z rodzicami, dba swoje o wykształcenie.

- Póki mamy marzenia to mamy i cel. Moim marzeniem jest robić w życiu to co kocham, to znaczy tańczyć, ale również bardzo bym chciała, aby to zajęcie mogło by być w przyszłości moim źródłem utrzymania. Myślałam również o inny sposobie na życie, lecz tak naprawdę chciałabym być tak wspaniałą trenerka jak moi trenerzy, którzy dają mi swoją wiedzę i doświadczenie. Od czasu kiedy zaczęłam trenować marzyłam skrycie, aby osiągnąć tytuł mistrzyni świata, namiastkę tego mogłam poczuć uczestnicząc w mistrzostwach świata formacji z tancerzami z Dream Team - mówi Kinga.
- Wiem, że w życiu zdarzają się różne nieprzewidziane sytuacje, dlatego pragnę się też kształcić w innych dziedzinach. W przyszłości chciałabym studiować na kierunku zarządzanie. Myślę, że jestem osoba zorganizowaną, konsekwentną w działaniu, komunikatywną i może te cechy mi w tym pomogą. Na tą chwilę jestem w siódmej klasie szkoły podstawowej i mam jeszcze rok na podjęcie decyzji. Jestem optymistką i zawsze staram się pozytywnie odbierać świat, który mnie otacza - kończy tancerka.