stat

Sport Talent: Natalia Sibiga

27 grudnia 2016 (artykuł sprzed 2 lat)
Marcin Dajos

Magdalena Sibiga-Wróbel dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Polski seniorek w żeńskiej koszykówce z Lotosem Gdynia. Grzegorz Sibiga grał w ekstraklasie w Spójni Gdańsk, ma na koncie występy w młodzieżowej reprezentacji, a choć teraz ma już 40-tkę na karku, to broni jeszcze bramki I-ligowej Pomezanii Malbork. Czy ich córki mogły pójść inną drogą niż sportowa? 12-letnia Natalia, która już mierzy 173 cm - wybrała dyscyplinę mamy, choć obecnie nie należy ona do najpopularniejszych wśród dzieci. Za dwa tygodnie w cyklu "Sport Talent" przedstawimy unihokeistkę Weronikę Grądzką. Poprzednim bohaterem był zawodnik motocrossu Szymon Staszkiewicz.



- Wygląda na to, że Natalia była skazana na sport. Mało tego, skazana na koszykówkę. Pracuję w szkole sportowej, gdzie poza koszykówką można uczęszczać jeszcze do klasy z pływaniem lub żeglarstwem. Nie da się ukryć, że trochę ukierunkowałam córkę na swoją byłą dyscyplinę. Młodsza, 7-letnia też jest w tej szkole, ale na razie w klasie o profilu pływackim - mówi Magdalena Sibiga.
Mama Natalii grała zawodowo w koszykówkę. Razem z drużyną Lotsem Gdynia zdobywała w 2000 i 2001 roku mistrzostwo Polski. Poza tym grała także w klubach: AZS Szczecin i Start Gdańsk. Teraz szkoli młodzież.



Koszykówka kobiet w ostatnich latach mocno straciła w Polsce na popularności. Reprezentacja kraju nie odnosi sukcesów, a kluby grające w europejskich pucharach nie należą już do czołówki Starego Kontynentu. Tak w kadrze, jak i w Basket Lidze Kobiet brakuje gwiazd światowego, lub choćby europejskiego formatu. Jak w takim razie przekonać do uprawiania tego sportu córkę?

- Nie da się ukryć, że dzieci grających w koszykówkę jest coraz mniej. Natalii nie trzeba było jednak namawiać do uprawiania tego sportu. Sama się zdecydowała. W końcu kiedy zaczynałam pracę z grupami młodzieżowymi, to chwilę później była już u mnie w brzuchu. Później jeździła ze mną na wszystkie obozy, chłonęła koszykówkę. I tak to jej zostało - wspomina mama Natalii.
Podobnie uważa młoda koszykarka, która jeździła z mamą na różne turnieje od momentu, gdy skończyła półtora roku.

- Dzięki temu zafascynowałam się tym sportem. Bardzo lubię rzucać, a w koszykówce nigdy nie wiadomo, czy piłka wpadnie do kosza - to też jest fajne. Dyscyplina ta jest dla mnie, ponieważ jestem wysoka. Najlepsze w koszykówce jest to, że trzeba się zastanowić jak oszukać przeciwnika tak, aby zdobyć punkty albo asystę - ocenia Natalia.
W nieco kryzysowych dla koszykówki czasach okazuje się, że idol do naśladowania jest praktycznie jeden. Trudno się temu dziwić, gdyż czasami wydaje się, że niemal cała popularność tej dyscypliny w naszym kraju spoczywa na barkach jedynego Polaka grającego w w USA w lidze NBA.

- Moim idolem jest Marcin Gortat ponieważ gra w lidze NBA. Miałam okazję go poznać, gdy byłam na campie organizowanym w Sopocie. Patrzę na niego z podziwem, ponieważ ciężką pracą osiągnął swój cel i spełnił marzenia. Poza nim moim idolem jest też Marcin Stefański, kapitan drużyny Trefla Sopot. Chodząc do Zespołu Szkół nr 3 w Sopocie mogę go spotykać codziennie w sali. Jest on patronem mojej klasy, często z nim trenujemy i możemy rozmawiać o koszykówce - dodaje Natalia.


W Zespole Szkół nr 3 w Sopocie treningi odbywają się codziennie po 1,5 godziny. Do tego dochodzą jeszcze cztery lekcje wychowania fizycznego. Nabór do tej szkoły odbywa się w taki sam sposób jak do każdej innej, ale dodatkowo dzieci przechodzą testy sprawnościowe. Selekcja przeprowadzana jest także przy przechodzeniu do 4. klasy oraz do Gimnazjum.

Natalię prowadzi Joanna Kowalska, a jej zespół z rocznika 2004 zdobył w minionym sezonie wicemistrzostwo Pomorza. Warunki jak na przyszłą koszykarkę ma niezłe. W wieku 12 lat mierzy 173 cm.

- Natalia podpatruje także, jak grają zawodniczki z drużyny z rocznika 2002, którą prowadzę. Ma się od kogo uczyć, ponieważ jest to 6. najlepszy zespół w Polsce. Warunki fizyczne do grania ma odpowiednie. Nie ma co ukrywać, w koszykówce w większości liczą się centymetry. Ma w sobie potencjał, potrafi przewidywać grę, ale jak to będzie w przyszłości, to nie wiadomo. Jest zbyt wcześnie, aby mówić, że zagra na najwyższym poziomie - mówi Magdalena Sibiga.
Była koszykarka ekstraklasy przyznaje, że rodzice tak są zakręceni na punkcie koszykówki, że przed domem stworzyli sobie boisko, na którym rozgrywają mecze. Mama jest zazwyczaj z młodszą córką, a tata ze starszą. Czy jednak Natalia nie miała wątpliwości, czy nie pójść w ślady ojca i grać w piłkę ręczną?

- Mąż stwierdził, że zginęłaby w jego dyscyplinie, dlatego lepiej, że uprawia koszykówkę. Zresztą chodzi do szkoły, w której jest właśnie koszykówka na pierwszym planie. Uczęszcza do klasy, której patronem jest Marcin Stefański, a on też daje odpowiednią motywację prowadząc czasami treningi - dodaje Magdalena Sibiga.
Co jednak nie oznacza, że piłka ręczna jest na dalszym palnie. Jak przyznaje mama Natalii całą rodziną śledzili mecze ostatnich mistrzostw Europy piłkarek ręcznych, które w grudniu odbywały się w Szwecji.

Kiedy jednak w małżeństwie sportowców pojawiają się dzieci, które także idą śladami rodziców powstaje pytanie, czy czasem nie realizują one niespełnionych marzeń taty czy mamy?

- Jesteśmy zadowoleni z mężem ze swoich karier sportowych. Może nie miałam długiej przygody z zawodową koszykówką, ale za to była ona intensywna. Grałam na tyle ile umiałam. Dlatego też nie przelewam ambicji na dziecko. Staram się mu pomóc. W końcu najlepsza polska koszykarka ostatnich lat Agnieszka Bibrzycka także najpierw była szkolona przez mamę. Chcę wspierać swoją córkę i to robię - twierdzi Magdalena Sibiga.
CYKL TROJMIASTO.PL TALENT SPORT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzenia satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Talent Sport".