stat

Liverpool sprawdził bramkarza SI Arka. Sport Talent: Oliwier Zych

26 grudnia 2017, 6:00
Marcin Dajos

Arka Gdynia

W tym roku był już na treningach w akademiach piłkarskich w Cardiff oraz Liverpoolu. Na co dzień trenuje w Stowarzyszeniu Inicjatywa Arka Gdynia. W roczniku 2004 Oliwier Zych jest jednym z najbardziej utalentowanych. Jest on kolejnym bohaterem naszego cyklu Sport Talent. Poprzednio prezentowaliśmy sylwetkę żeglarki, Kingi Brzóski, a za dwa tygodnie napiszemy o Dawidzie Wodzińskim, piłkarzu ręcznym Wybrzeża Gdańsk.



W SI Arka Gdynia trenuje 10 roczników - od 2001 do 2010. Wśród 13-latków znajdziemy Oliwiera Zycha. Bramkarz drużyny młodzieżowej jest jednym z wyróżniających się w swoim roczniku. Debiutował już w reprezentacji Polski do lat 14. Do tego, w tym roku wybrał się na dwa zagraniczne testy. Pierwszy odbył latem w walijskim Cardiff. Natomiast pod koniec listopada poleciał do Liverpoolu, na zaproszenie tamtejszej Akademii Piłkarskiej.

- Biorąc pod uwagę sam obiekt, to zupełnie inny świat, niż ten tutaj. W Akademii Piłkarskiej w Liverpoolu do dyspozycji było osiem boisk z naturalną trawą. Brałem tam udział w treningach m.in. z grupą U-14. Na początku była lekka rozgrzewka, następnie "dziadek" i inne ćwiczenia. Później wchodziłem w trening bramkarski, który wyglądał niemal tak samo jak u nas. Byłem jeszcze w akademii pierwszego zespołu. Tam do dyspozycji były dwa boiska trawiaste z naturalną murawą, podgrzewane, czy basen - wspomina Oliwier.
Młody bramkarz Arki miał w Anglii w większości po treningu dziennie, choć zdarzały się także dwa na dobę. Uczestniczyć także w jednych zajęciach drużyny U-19, gdzie trenerem jest legenda Liverpoolu, Steven Gerrard. Spotkał się również z bramkarzem młodzieżowej reprezentacji Polski Kamilem Grabarą, a także z trenerem bramkarzy pierwszego zespołu, Johnem Achterbergiem. Wcześniej, latem Oliwier był także na testach w Walii.

- Odbywały się one w USW Sport Center. W Wielkiej Brytanii treningi wyglądaj podobnie. Nie ma tak mocnej rozgrzewki jak u nas. Na pewno jest jednak więcej sprzętu, jak np. dmuchane balony do treningu bramkarskiego - dodaje Oliwier.
Jak na swój wiek ma on świetne predyspozycje do tego, aby zostać bramkarzem. Przede wszystkim chodzi o wzrost. Oliwier mierzy już 188 cm.

- Od rocznika 2004 wzwyż, chłopacy są już nastawieni na bycie bramkarzem. Tutaj wzrost na pewno ma znacznie. Jeżeli predyspozycje danej osoby są na około 170 cm, to mówimy rodzicom, że ich syn nie będzie miał warunków na to, aby zostać golkiperem. Dlatego lepiej go przekwalifikować na inną pozycję. U Oliwiera mamy przykład, że rodzice, jak i dziadkowie są wysocy, a on już w wieku 13 lat ma 188 cm. Dlatego wiadomo, że jak najbardziej jest mu pisana pozycja na bramce - mówi Arkadiusz Zagórski, od 2008 roku trener bramkarzy w SI Arka.
- Na Wyspach Oliwier na pewno miał bardzo dobre warunki do trenowania. Potwierdził, że podczas zajęć okazało się, że ważna jest tam gra wysoko przy dośrodkowaniach i gra nogami. Jeżeli nie potrafi tego drugiego, to szybko rezygnują z takiego zawodnika. Do tego bramkarz musi dyrygować zespołem. Już w tym wieku zwracają na to uwagę - dodaje.

Przygoda Oliwiera z piłką nożną zaczęła się od turnieju Deichmanna. Do drużyny zaprosił go kolega ojca. Podczas rywalizacji Oliwiera wypatrzył trener młodzieżowych grup Arki Gdynia i zaprosił na trening. Choć nieźle pływa, gra w tenisa stołowego i ziemnego, to postawił na piłkę nożną.

- Tak jakoś wyszło, że stanąłem na bramce. Czuję się jednak dobrze w tej roli. Moim idolem bramkarskim jest Niemiec, Manuel Neuer, który broni perfekcyjnie. Od niego można nauczyć się gry nogami, a przed wszystkim spokoju przy podejmowaniu decyzji i perfekcjonizmu - uważa Oliwier.
CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".


Nabór w SI Arka obejmuje 7-latków. W tym roku był to rocznik 2010. Zgłosiło się wielu chętnych, około 50-60. Z tego utworzono dwie grupy: B - naborową i A - dzieci wyselekcjonowane podczas pierwszych treningów, czyli 15-16 zawodników, ćwiczących później trzy razy w tygodniu. Grupa B trenuje dwa razy. Utrzymywana jest w klubie do wieku 11 lat. Później następuje wygaszanie. Jeżeli ktoś nie przebije się do grupy A, dostaje wolną rękę lub trenerzy SI Arka szukają mu zespołu na wypożyczenie.

- Ale nawet później każdemu dajemy szansę. Nie ma tak, że dzwoni do nas 13 czy 15-latek, a my od razu z niego rezygnujemy. Ostatnio był 16-letni chłopak. Rozmawiał ze mną przez telefon i mówił, że nigdzie wcześniej nie trenował, ale grał na podwórku i w szkole. Nie było problemu, zaprosiliśmy go na dwa zajęcia, niestety prezentował umiejętności, które nie pozwoliłby przebić się do naszej drużyny. Ale znaleźliśmy mu inny klub, w którym może trenować - mówi Ireneusz Michalik, obecny trener rocznika 2004.
Oliwier treningi godzi oczywiście ze szkołą. Jest uczniem SMS na Żabiance. Dziennie ma więc trochę kilometrów do pokonania po Trójmieście.

- Nie mam czasu na inne pasje niż piłka. Także w SMS mam trening w środku dnia, pomiędzy lekcjami. Dlatego nie zajmuję się innymi rzeczami. Nawet prace domowe muszę nadrabiać w weekend - dodaje Oliwier.
Jego ulubioną drużyną jest Paris Saint-Germain. I to nieprzypadkowo. Kiedyś uczył się języka francuskiego, a to przełożyło się m.in. na zainteresowanie klubem piłkarskim z tego kraju. A jakie cele stawia sobie obecnie na treningach?

- Musze poprawić dynamikę, czyli szybciej wstawać z murawy, czy podbiegać do piłki - mówi Oliwier.
Rocznik 2004 trenuje cztery razy w tygodniu, a do tego dochodzą weekendowe zawody. W sobotę i niedzielę młodzi piłkarze mają mecz mistrzowski, albo sparingowy. Ostatnio brali udział w silnie obsadzonym turnieju w Zakopanem, gdzie grały: Pogoń Szczecin, Wisła Kraków, Śląsk Wrocław, drużyny z Litwy, Ukrainy i Rosji. Arka zajęła pierwsze miejsce.

- 13-latków szkoli się ze wszystkiego po trochu. W trening powoli wchodzi również taktyka. Zawodnik w takim wieku już powinien wiedzieć, jak ustawić się na boisku, czy jak się przesuwać. Stawiamy jednak przede wszystkim na rozwój techniczny i motoryczny - mówi Michalik.
- W roczniku 2004 w treningu bramkarskim są inne obciążenia niż u zawodników z pola. Dużą uwagę zwraca się na chwyt piłkę, czy na wspomnianą grę nogami. Wszystkie ćwiczenia odbywają się oczywiście w bramce, aby golkiper ją czuł. Z biegiem czasu musi mieć wyćwiczoną grę na przedpolu, czy też na linii - dodaje Zagórski.
W każdym wieku drużyny mają różnych trenerów, którzy charakteryzują się swoimi specjalizacjami. Przechodząc przez etapy szkolenia samoczynnie wytwarza się u młodego piłkarza pozycja na boisku. Ale nikt nie zmyka przed nim możliwości zmiany. Jeśli chce spróbować zagrać gdzie indziej, to nie ma problemu. Sprawdzany jest, jak funkcjonuje w nowym miejscu i później ewentualnie pozycja zostaje zmieniona na stałe.

W SI Arka jest składka statutowa ustalona na poziomie 150 zł miesięcznie dla grup A i 120 zł dla grup B. W tym zapewnione są: opieka trenerska, fizjoterapeuty - klub posiada własny gabinet fizjoterapeutyczny. Dla grup od 11. roku życia prowadzony jest trening motoryczny, który odbywa się z boku boiska. Są to zajęcia koordynacyjne, motoryczne, sprawnościowe. Do tego zawodnicy są cały czas monitorowani. Dwa razy w roku poddają się testom wytrzymałościowym i szybkościowym.

- Prowadzę w Arce wszystkie roczniki bramkarzy - od 2002 do 2008. Od roczników 2005 po młodsze mamy treningi w formie zabawy, ponieważ w tym wieku często zmienia się zdanie, kim chce się być na boisku. Jeśli przechodzi z pola do bramki, to w pewnym wieku jest to dobre, ponieważ już dobrze gra nogami - kończy Zagórski.