stat

Całe życie w wodzie lub nad wodą

25 lipca 2017 (artykuł sprzed 1 roku)
Marcin Dajos

14-letni Paweł Bober spokojnie może powiedzieć, że woda to całe jego życie. Już w brzuchu mamy chodził na basen, teraz sam jest w nim niemal przez 20 godzin tygodniowo. A kiedy ma wolne od pływania, jedzie nad jezioro lub morze, aby spędzić czas na... kitesurfingu, wakeboardzie czy żaglach. W tym roku sięgnął już po dwa mistrzostwa i cztery wicemistrzostwa Polski. Jest on kolejnym młodym sportowcem przedstawionym w naszym cyklu Sport Talent. Dwa tygodnie temu bohaterem był gimnastyk Paweł Kaśków, a za dwa tygodnie przybliżymy sylwetkę windsurferki, Lidii Sulikowskiej.



Paweł Bober ma za sobą bardzo udane siedem miesięcy 2017 roku. W tym czasie dwukrotnie wystartował na mistrzostwach Polski - zimowych w Lublinie na krótkim basenie i letnich w Olsztynie w basenie 50 metrowym. Z pierwszych przywiózł dwa mistrzostwa Polski w stylu grzbietowym oraz srebro w stylu dowolnym, z drugich trzy wicemistrzostwa w grzbiecie.

- Oczywiście najbardziej dumny jestem z marcowych, zimowych mistrzostw Polski. Byłem bliski zdobycia korony grzbietu, czyli zgarnięcia złotych medali na 50, 100 i 200 m. Co prawda wygrałem każdy z tych dystansów, ale w wyścigu finałowym na 100 m dostałem dyskwalifikację. A przed letnimi mistrzostwami miałem kontuzję i przez nią zachwiały się moje przygotowania. Pomimo tego i tak jestem zadowolony z osiągnięć - mówi Paweł.
Jest on uczniem gimnazjum w Szkole Mistrzostwa Sportowego, mieszczącej się na Subisława w Gdańsku. Do tego reprezentuje UKS Żabianka Gdańsk. Paweł ma po dwa treningi dziennie od poniedziałku do piątku, które trwają po 1,5-2 godziny. Do tego dochodzą jeszcze sobotnie zajęcia. Ich intensywność zależy od tego, czy jest w okresie przygotowawczym, czy też startowym. Prowadzi go trener Piotr Rząsa. I jak przyznaje Paweł, choć oczywiście ceni takich pływaków jak Michael Phelps czy Radosław Kawęcki, to autorytetem dla niego jest właśnie trener.

- W pływaniu nie do końca można wzorować się na kimś, bo naszą technikę musi w odpowiednią stronę ukierunkować trener. Samodzielna ingerencja w nią może skończyć się źle. Dlatego też największym autorytetem jest trener, ponieważ on mnie przygotowuje, wie jak pływam, do czego jestem zdolny - tłumaczy Paweł.
Najbardziej lubi pływać stylem grzbietowym, a później kraulem. Żabę uważa nie za styl pływacki, a za stan umysłu, a delfin mu po prostu nie wychodzi na tyle, aby pokonywał nim dystanse w zawodach. Zazwyczaj więc przemiesza się od ścianki do ścianki na plecach i tak niemal przez cały rok.

- Wielu ludzi uważa, że takie pływanie od ścianki do ścianki jest nudne. I może jest to monotonne, ale kiedy jest to coś, co lubisz robić, to ona gdzieś ucieka. W trakcie pływania myślę praktycznie o wszystkim. Mam tyle czasu wolnego, że przypominam sobie co się działo i planuję, co będę robił. Lubię także obliczać sobie procentowo ile wykonałem treningu, ile czasu na to potrzebowałem. W taki sposób umilam sobie pływanie - mówi Paweł.


Pływakowi trudno oderwać się od wody. Nawet, gdy w końcu w lipcu ma chwilę na wakacje, albo w weekend wybierze się z rodziną na przykład pod namiot, to na dodatkowo na wodzie pływa na żaglach, kitesurfingu czy wakeboardzie. Do tego, poza zawodami pływackim na basenie, brał udział w aquathlonie podczas Ironmana w Gdyni w 2016 roku. W kategorii wiekowej 12-13 lat zajął 1. miejsce.

- Nawet, gdy jeździmy zimą na narty, to po nich chodzimy do term. Można więc powiedzieć, że życie Pawła związane jest cały czas z wodą - mówi Małgorzata Buczkowska, mama Pawła.
To właśnie dzięki niej syn zaraził się pływaniem i spędzeniem wolnego czasu aktywnie. Już podczas ciąży Paweł pływał z nią w basenie niemal do samego porodu.

- Nie trzeba było namawiać syna do pływania. Jak tylko urodził się, to wybraliśmy się na pływalnie. Miał kilka miesięcy, kiedy pierwszy raz był w Aquaparku w Sopocie. Później chodziliśmy tam regularnie. Do tego często jeździliśmy nad wodę i do dzisiaj tak zostało. Trzeba pamiętać, że przykład idzie z góry, dlatego jeśli rodzice są aktywni, to i ich pociechy. Gdy tylko przychodzi weekend, wyjeżdżamy. Jesteśmy namiotowi i prosportowi. Dlatego też dla dziecka normalnym jest, że aktywnie i poza domem spędzamy czas wolny - dodaje mama Pawła.
Pływak próbował wcześniej także innych sportów. Uprawiał żeglarstwo, ale po tym, jak kilka razy wpadł do wody, zraził się do niego. Grał również w tenisa. Ze wszystkim wygrywało jednak pływanie. Pomimo tego, że poświęca mu wiele czasu, to ma także inne pasje.

- Bardzo lubię czytać książki, zwłaszcza fantastykę. Oprócz tego układam Kostki Rubika. Był okres, kiedy często się w to bawiłem i mam swoją małą kolekcję kostek - zdradza Paweł.
Początkowo pływanie nie jest drogim sportem, ponieważ płaci się za kąpielówki, czepek, okulary i wstęp na basen. Później, gdy dziecko startuje już w zawodach, to za samą skórę do pływanie trzeba zapłacić od 700 do 1200 zł.

- W grę wchodzi także zdrowe odżywianie, więc dieta pudełkowa. U nas to ja dbam o nią i zaopatruję w jedzenie syna. Cały czas doszkalam się pod tym względem, aby odpowiednio dobierać ilość białka, węglowodanów i tłuszczy. Także syn wie już dużo na ten temat i dobrze sobie radzi. Jest to czasochłonne, ale wszystko współgra. Do tego trzeba pamiętać, że kiedy przytrafia się kontuzja to od razu wchodzi rehabilitacja. Regularnie przychodzi również masażystka. Do wszystkiego dochodzi także odwożenie dziecka na treningi. Wszystko to generuje koszty, które trudno podsumować, ale jak jest sukces u dziecka i sprawia mu on radość, to w takiej sytuacji one się nie liczą - kończy mama Pawła.
CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".