stat

Sportowcy szukają pomocy u kibiców. Zbiórki na sprzęt i wyjazdy

19 listopada 2019, 15:30
Rafał Sumowski

Tyczkarka Agnieszka Kaszuba pozyskała za pośrednictwem internetowej zbiórki 8000 zł na nowy sprzęt. Windsurferka Karolina Lipińska w ten sam sposób zwróciła się o pomoc w uzbieraniu 11000 zł na wyjazd na mistrzostwa świata w Australii. Sportowcy coraz częściej szukają wsparcia bezpośrednio u kibiców.



Czytając o zarobkach sportowców w niektórych dyscyplinach można złapać się za głowę. Ich poziom nie zawsze jest jednak adekwatny do osiąganych wyników, a najczęściej uzależniony jest zwyczajnie od poziomu zainteresowania danej dyscypliny.

Reprezentanci mniej popularnych dyscyplin muszą liczyć na wsparcie indywidualnych sponsorów. Ci, którzy są dopiero na dorobku, nie myślą tyle o zysku, co o pozyskaniu środków, które pozwolą im na starty na zakładanym poziomie i rozwój kariery. Poszukując wsparcia, sportowcy coraz częściej zwracają się wprost do kibiców.

Internetową zbiórkę prowadziła w ostatnim czasie Agnieszka Kaszuba. Zawodniczka KL Gdynia specjalizuje się w skoku o tyczce. 21-latka, która łączy treningi ze studiami, na koncie ma 22 medale rangi mistrzostw Polski w pięciu kategoriach wiekowych. Mimo wsparcia z miasta i uczelni w postaci stypendiów, nie była jednak w stanie pokryć kosztu związanego z zakupem nowego zestawu tyczek.

- W perspektywie na najbliższy sezon mam uzyskanie minimum kwalifikacyjnego na mistrzostwa Europy seniorów, które odbędą się w Paryżu oraz jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nawet walkę o start w igrzyskach olimpijskich w Tokio. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem ambitną, pracowitą i nie podejmującą pochopnych decyzji zawodniczką, która zawsze dąży do obranego celu. Dlatego analizując wszystkie za i przeciw postanowiłam ruszyć kilka kroków na przód, tak aby moja sportowa przygoda weszła na wyższy poziom i trwała jeszcze kilka dobrych lat - napisała Kaszuba, której życiowy rekord wynosi 4.25 m.

Karolina Lipińska zbiera na wyjazd na mistrzostwa świata w windsurfingu



Potrzebną kwotę 8000 zł w ramach akcji "Skok w przyszłość" udało się zebrać w około dwa tygodnie. 11000 zł próbuje w ten sam sposób uzbierać Karolina Lipińska. Windsurferka SKŻ Ergo Hestia Sopot od 6 lat należy do kadry narodowej seniorów. Zawodniczka potrzebuje dodatkowych środków, aby polecieć na mistrzostwa świata do Australii i powalczyć o udział w igrzyskach olimpijskich.

- Pomimo przynależności do kadry nie mam pełnego finansowania na sezon 2020, dlatego potrzebuje waszej pomocy. Na co będą przeznaczone pieniądze? Większość pieniędzy będzie przeznaczona na bilet lotniczy i przelot sprzętu. Z doświadczenia wiem, że przewiezienie sprzętu na drugi koniec świata to nie jest najłatwiejsza i najtańsza sprawa. Myślę że koszt tego wyjdzie około 7000 zł. Wpisowe do regat to około 1000 zł. Reszta pieniędzy musi wystarczyć na zakwaterowanie i całą logistykę wyjazdu - napisała żeglarka, która do tej pory uzbierała nieco ponad 4000 zł.
W przeszłości spośród trójmiejskich sportowców internetowe zrzutki prowadzili także: żużlowiec Kacper Gomólski, który zbierał na dodatkowy silnik do motocykla, czy piłkarz ręczny Paweł Dyszer, który potrzebował wsparcia by zapłacić za operację kolana po tym jak trzeci raz zerwał więzadło krzyżowe.

Internetowe zbiórki na doraźne potrzeby zakładały nawet kluby sportowe, a także sami kibice. Na początku listopada sympatycy hokeistów Lotosu PKH Gdańsk ruszyli ze składką dla Tomasa Fucika, na którego ich zdaniem niesłusznie, władze rozgrywek nałożyły karę 3000 zł za zachowanie wobec sędziego. Na 10 dni przed końcem zbiórki, do osiągnięcia zakładanej kwoty brakuje 275 zł.
Czy jesteś za wspieraniem sportowców przez zbiórki internetowe?
42%

tak, jeśli jest odzew, niech zakładają zbiórki

18%

wyłącznie w niszowych dyscyplinach, gdzie jest mało pieniędzy

13%

tylko, gdy sprawa dotyczy ich zdrowia

27%

nie, jak komuś brakuje pieniędzy, niech traktuje sport jako hobby

zakończona

łącznie głosów: 144