Rugbiści Arki wierzą w kolektyw

14 czerwca 2013 (artykuł sprzed 8 lat)
mad

Arka Rugby

W niedzielnym finale wiele może zależeć od skuteczności wykonania autów Więcej zdjęć (2)

W niedzielnym finale wiele może zależeć od skuteczności wykonania autów

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

W niedzielnym finale wiele może zależeć od skuteczności wykonania autów

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

W niedzielę, na Narodowym Stadionie Rugby spotkają się dwaj ostatni mistrzowie ekstraligi rugby Arka Gdynia z 2011 i Lechia Gdańsk z 2012 roku. - Mamy zbilansowany skład i pamiętamy, że meczu nie wygrywają indywidualności, a drużyna. Dlatego też naszą siłą jest kolektyw - mówi trener Arki Maciej Stachura. Początek spotkania o godzinie 17:30. Dla kibiców wstęp wolny.



Po raz pierwszy w historii ekstraligi rugby w finale play-off zmierzą się dwie trójmiejskie drużyny. Wcześniej, za każdym razem od 2003 roku gdy wprowadzono taki system rozgrywek, występowali w nim Budowlani Łódź. W tym sezonie w półfinale powstrzymali ich biało-zieloni, miażdżąc w drugim starciu rywala 51:10.

RUGBIŚCI LECHII PIERWSZYMI FINALISTAMI

- Wynik na pewno robi wrażenie - przyznaje szkoleniowiec Arki Maciej Stachura. Jego zespół jednak także nie miał litości dla półfinałowego rywala. Żółto-niebiescy w ostatnim starciu przed finałem wygrali na własnym boisku z Pogonią-Awentą Siedlce 50:29.

ARKA PO RAZ DRUGI OGRAŁA POGOŃ

Gdynianie grali w półfinale wzmocnieni Kacprem Ławskim oraz Mateuszem Bartoszkiem. W meczu o złoto mają oni stanowić odpowiedź na najmocniejszą formację biało-zielonych, jaką jest młyn.

Trener Maciej Stachura Więcej zdjęć (2)

Trener Maciej Stachura

fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl

Trener Maciej Stachura

fot. Piotr Pędziszewski/Trojmiasto.pl

- Lechia dysponuje najcięższym młynem w Polsce. Dlatego też wielu uważa, że właśnie w tej formacji będzie miała przewagę w finale. Kacper i Mateusz dają nam jednak trochę kilogramów więcej. Do tego są to dobrze zbudowani zawodnicy, którzy pomogą również przy autach - mówi Stachura.

WYSTARCZY MIEJSC DLA KIBICÓW W FINALE RUGBY?

- Gdańszczanie ogólnie preferują siłową grę, my raczej szybką i kombinacyjną. W Lechii wybijającymi postaciami są rugbiści z Samoa. Trzeba jednak pamiętać, że sami meczu nie wygrają - dodaje.

Jego zespół znalazł w rundzie wiosennej patent na drużynę z Gdańska. Najpierw Arka pokonała Lechię w Cetniewie, w Pucharze Polski 32:19 (14:7). Następnie, już w lidze, na Narodowym Stadionie Rugby żółto-niebiescy triumfowali 16:9 (10:3). Według szkoleniowca Arki te dwa spotkania nie będą miały w niedzielę żadnego znaczenia.

- Finał to mecz o zupełnie innym ciężarze gatunkowym. Dwie wygrane to już przeszłość, choć nie ukrywam, że mamy swoje sposoby na przechytrzenie Lechii. W niedzielnym starciu ważne będą trzy rzeczy: gra w młynie, w aucie oraz dyspozycja kopaczy - uważa Stachura.

LIPKOWSKI: W FINALE NASZYM ATUTEM... REZERWOWI

Przed najważniejszym meczem sezonu jego drużyna ćwiczy tak, jak przed każdym innym, poza jednym dodatkowym treningiem dla formacji młyna. Zajęcia odbywają się w niemal pełnym składzie. Na uraz narzeka jedynie Robert Andrzejczuk, ale na niedzielne spotkanie powinien być gotowy.

mad

Opinie (24) 4 zablokowane

  • Jak to w rugby,"niech wygra lepszy"

    wielkie gratki dla obu drużyn za spotkanie w finale.

    • 65 0

  • ARKA GDYNIA!!!

    W niedziele na sportowo z szacunkiem dla rywali. W rugby się gra ,rugby się chwali.

    • 57 6

  • Bitwa z najwyższej półki

    Mam nadzieje że pogoda dopisze ! Lechia - Mistrz jest tylko jeden ! :D Szacun dla Gdyni

    • 35 10

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.