stat

Superpuchar Polski: Piast Gliwice - Lechia Gdańsk. Piotr Stokowiec: Znów świętować

13 lipca 2019, 8:30
Jacek Główczyński

Lechia Gdańsk

Lechia Gdańsk jako pierwsza zdobyła piłkarski Superpuchar Polski. Triumfowała w 1983 roku. 13 lipca o godzinie 20:30 stanie do meczu numer 28 w tych rozgrywkach. Zagra na wyjeździe z mistrzem kraju - Piastem Gliwice, który przed własną publicznością nie przegrał od 12 sierpnia 2018 roku. - Startujemy z najlepszym składem. Przyjeżdża prawie 2 tys. naszych kibiców. Chcemy znów świętować - deklaruje Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych.



Przeczytaj o pucharach, które Lechia Gdańsk zdobywała w 1983 roku



Relacja LIVE


Typowanie zakończone 3 pkt.

13 lipca 2019, godz. 20:30
HIT

Tak typowano 484 typowania

24% Piast Gliwice
14% REMIS
62% LECHIA Gdańsk


Jacek Główczyński: Lechia Gdańsk pod pańską wodzą zdobyła Puchar Polski i brązowy medal w ekstraklasie. Czy sięgnięcie po Superpuchar Polski przebiłoby któreś z tych osiągnięć, czy w tej swoistej gradacji sukcesów stałoby niżej?

Piotr Stokowiec: Zawsze najważniejszą rzeczą przed nami jest ta najbliższa. Teraz jest to Superpuchar Polski, bo możemy go zdobyć. W kolejnych tygodniach będą inne ważne cele. Dlatego traktuję mecz w Gliwicach priorytetowo. Nie ma mowy o przetarciu czy wprowadzeniu w sezon. Cieszymy się, że od razu gramy o coś. Zapracowaliśmy i zasłużyliśmy na to, aby być w tym miejscu. Startujemy z najlepszym składem. Wszyscy są gotowi, z wyjątkiem Kuby Araka. Przyjeżdża prawie 2 tysiące naszych kibiców. Chcemy znów świętować a zarazem na to zasłużyć. Zamierzamy pokazać dobrą piłkę, konsekwentną. Pewnie lekki handicup ma Piast, bo gra przed własną publicznością, ale myślę, że nie jest to dla nas przeszkodą. To tylko jeden mecz, zbliżony nieco do Pucharu Polski. Ważne jest zwycięstwo. Szykuje się ciekawe widowisko.

Lechia Gdańsk ma nowego sponsora głównego. Sprawdź, jaką firmę jego logo zastąpi na koszulce meczowej



Piast po remisie w pierwszym meczu z Bate Borysów ma szansę na awans do 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jak pan sądzi, czy Waldemar Fornalik rzuci na Lechię najsilniejszy skład, czy będzie oszczędzał najlepszych na rewanż 17 lipca z białoruską drużyną?

Trzymamy kciuki za Piasta w Lidze Mistrzów, ale chcemy, by superpuchar przyjechał do Gdańska. Myślę, że Piast dokona kilku zmian, ale nie będą to wielkie korekty. Żadna polska drużyna, no może z wyjątkiem Legii, nie może sobie pozwolić na mocną, szeroką kadrę. My na przykład mamy co prawda liczną kadrę, ale jest tam sporo młodzieży. Nie jesteśmy przygotowani, by grać mecze w dwóch różnych składach. Piast w meczu z Bate pokazał dobrą organizację gry i przygotowanie oraz swobodę w graniu. To bardzo stabilna drużyna. Na pewno trzeba wznieść się na wyżyny, aby wygrać. Jednak nie mamy kompleksów. Mamy też coś do udowodnienia po tym ostatnim sezonie. Przez 20 kolejek prowadziliśmy, a w końcówce Piast nam trochę odjechał. Zabrakło nam amunicji. Jest sportowa złość. Chcemy trochę się odegrać.

Lechia Gdańsk - skład na sezon 2019/2020. Sprawdź, kto z kim rywalizuje o miejsce w "11"



W Superpucharze Polski nie ma obowiązku gry młodzieżowca, który od najbliższego sezonu będzie obowiązywać w ekstraklasie. Czy zestawi pan "11" wyłącznie z seniorów?

Do dyspozycji będzie też więcej zmian w trakcie meczu niż w lidze, bo pięć. Nie chcę zdradzać, jakim składem zaczniemy, ale my nie mamy żadnego problemu z młodzieżowcami. Na nas ten przepis nie działa, bo już wcześniej zaczęliśmy promować młodzież. Wiosną już dwóch takich piłkarzy z powodzeniem grało w pierwszym składzie. Obecnie w kadrze mamy 13 młodzieżowców, czyli chłopców urodzonych w 1998 roku i młodszych. Cały czas budujemy to zaplecze. Dlatego nie zajmujemy się sprowadzaniem średnich zawodników. Dopiero jak jest nas stać na piłkarza, który na swojej pozycji będzie numerem 1, a jego jakość poniesie bezpośrednio poziom naszej "11", to czynimy taki transfer. W każdym okienku trzeba dwóch-trzech zawodników dla "odświeżenia szatni" i większej rywalizacji. Cały czas się rozglądamy, mamy kilku wartościowych zawodników na oku. Jednak wiemy, że pozyskany obecnie gracz będzie potrzebował miesiąca na odpowiednie przygotowanie. Chcemy sukcesywnie wzmacniać drużynę, zachowując odpowiednie proporcję zawodników starszych do młodszych czy Polaków do zagranicznych. To jest bardzo ważne. Ta budowa trochę potrwa, a selekcja praktycznie się nie kończy.

Karol Fila miał najkrótsze wakacje w Lechii Gdańsk, ale zapewnia, że jest gotowy do gry. Przeczytaj wywiad z prawym obrońcą, uczestnikiem młodzieżowych mistrzostw Europy U-21



Czy drużyna dokonała wyboru kapitana na sezon 2019/2020, a może pan go wskazał?

Staram się unikać takiej sytuacji, aby bramkarz był kapitanem. Rozmawiałem z nimi o tym. Chodzi o to, że szybszy i częstszy kontakt z sędzią mają piłkarze z pola. Dlatego obecnie do tej funkcji wyznaczonych jest trzech zawodników: Flavio Paixao, Daniel Łukasik i Michał Nalepa. Ktoś z nich założy opaskę w Gliwicach.

W meczu o Superpuchar Polski, w przypadku remisu po 90 minutach gry, nie ma dogrywki, a od razu przechodzi się do strzelania karnych. Czy w tym okresie przygotowawczym mocniej niż zwykle przyłożyliście się do trenowania "11", bo to może się też przydać w Lidze Europy i Pucharze Polski?

Dokładnie tak było. Dla nas to jest ważne. Bardzo mocno do tego się się przygotowujemy, poważnie podchodzimy do tego wyzwania. Z naszym psychologiem próbowaliśmy wprowadzić różne elementy, prowokowaliśmy sytuacje, które już na treningu potęgują presję w tym zakresie. Były na przykład pojedynki na karne między piłkarzami wedle tych reguł, które obowiązują na meczach, czyli w seriach po pięć. Chcemy ograniczyć przypadek do minimum, zapanować nad tą loterią, jaką są karne, a także wyłonić najmocniejszych psychicznie, mających umiejętności i predyspozycje do strzelania jedenastek.

Prezentacja Lechii Gdańsk 14 lipca na Ołowiance. Czy wróci z Superpucharem Polski. Sprawdź, jak można kibicować w Gliwicach



Na koniec zapytam o mecz Broendby Kopenhaga Inter Turku (4:1). Czy mieliście na nim swojego przedstawiciela i z jakimi wnioskami wrócił?

Na meczu był Łukasz Smolarow. W drodze do Gliwic odbieramy go z Warszawy, prosto z samolotu. Mamy swoje spostrzeżenia. Ten wynik może być nieco mylący, bo drużyna z Finlandii, mimo porażki, bardzo dobrze się prezentowała. Jednak widać, że Broendby to jest solidna marka. Nas nie przestraszyli. Już szukamy sposobu na to, aby ten dwumecz dobrze rozegrać. Podejdziemy do rywala z dużym szacunkiem, ale bez bojaźni.

Czyli nie przewiduje pan niespodzianki w rewanżu i rywalizacji Lechia - Inter w 2. rundzie Ligi Europy?

Ciężko, by takie cuda często się zdarzały. W naszej opinii ciężko będzie Interowi odrobić straty. Na 90 procent wygląda na to, że to Broendby będzie naszym rywalem.

Mario Maloca pomógł Lechii Gdańsk. Przeczytaj, ile na nim zarobił klub



Piotr Stokowiec

Piotr Stokowiec

Dane:

ur.:
1972-05-25
Ocena z sezonu:
3.68 (5001 ocen)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »