Piłkarka Vistalu najlepsza przeciw Szwecji

8 października 2016 (artykuł sprzed 5 lat)
mik

SPR Arka Gdynia

Wydaje się, że Monika Kobylińska (po lewej) oraz Katarzyna Janiszewska mogą być pewne wyjazdu na mistrzostwa Europy. Ich występ w meczu ze Szwecją należy ocenić wysoko. Więcej zdjęć (1)

Wydaje się, że Monika Kobylińska (po lewej) oraz Katarzyna Janiszewska mogą być pewne wyjazdu na mistrzostwa Europy. Ich występ w meczu ze Szwecją należy ocenić wysoko.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Wydaje się, że Monika Kobylińska (po lewej) oraz Katarzyna Janiszewska mogą być pewne wyjazdu na mistrzostwa Europy. Ich występ w meczu ze Szwecją należy ocenić wysoko.

fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Polskie piłkarki ręczne zajęły 2. miejsce w turnieju towarzyskim w Zielonej Górze. Biało-czerwone pokonały Słowację 28:18 (13:10), a w finale przegrały ze Szwecją 27:31 (14:20). W debiucie w reprezentacji selekcjoner Leszek Krowicki postawił na trzy szczypiornistki Vistalu Gdynia: Monikę Kobylińską, Katarzynę Janiszewską i Weronikę Kordowiecką. Ta pierwsza została uznana za najlepszą w meczu z Trzema Koronami.



PIŁKA RĘCZNA NA WEEKEND NIE TYLKO W TRÓJMIEŚCIE

Turniej w Zielonej Górze były jednym z etapów przygotowań do rozgrywanych od 4 do 18 grudnia mistrzostw Europy w Szwecji. Przypomnijmy, że Polki zagrają w grupie B, a ich rywalkami będą Holandia, Niemcy i Francja.

Można przypuszczać, że zarówno Monika Kobylińska jak i Katarzyna Janiszewska znajdą się w kadrze na ten turniej. Pierwsza z nich uznana została najlepszą polską zawodniczką meczu ze Szwecją i od dawna jest pewna miejsca w wyjściowej siódemce reprezentacji. Jej zmienniczką w Zielonej Górze była Ewa Andrzejewska. Szczypiornistka, która w przeszłości występowała w Vistalu skorzystała na kontuzji Aleksandry Zych, ale trudno jednoznacznie ocenić, czy wykorzystała swoją szansę.

Z kolei Janiszewska doskonale zaprezentowała się zwłaszcza w sobotnim meczu, a jej akcje indywidualne z pewnością nie umknęły uwadze trenera Krowickiego. Druga z polskich prawoskrzydłowych - Patrycja Królikowska, także w przeszłości grająca w Vistalu, w sobotnim meczu nie wykorzystała żadnej z trzech sytuacji i to ona może martwić się o kolejne powołanie.

W trudnym położeniu znajduje się natomiast Weronika Kordowiecka, która w meczu ze Szwecją broniła poprawnie, ale nie błysnęła. Świetny turniej rozegrała za to Adrianna Płaczek, a o klasie Weroniki Gawlik nie trzeba nikomu przypominać. O swoje bić się będzie także doświadczona Anna Wysokińska, która powołania na turniej w Zielonej Górze nie otrzymała.

POLSKA - SŁOWACJA 28:18 (13:10)
POLSKA:
Gawlik, Płaczek - Gęga 3, Kobylińska 1, Zimny 1, Kudłacz-Gloc 4, Galińska, Achruk 3, Królikowska 2, Grzyb 6, Drabik 2, Andrzejewska 1, Nosek, Wojtas 1, Janiszewska 1, Zawistowska 1, Szczecina 2


Polki po raz pierwszy prowadził Leszek Krowicki, który w przeszłości był związany m.in. z Gdańskiem jako piłkarz ręczny Wybrzeża i trener Startu.

Nowym selekcjoner postawił na ustawienie 3-2-1 z wysuniętą Joanną Drabik. Początkowo ten pomysł nie wypalił, ale po małej korekcie gospodynie zaczęły odskakiwać rywalkom i w 17. minucie po trafieniu Kingi Grzyb prowadziły już 10:5.

Słowaczki podgoniły wynik i były bliskie złapania kontaktu z biało-czerwonymi, ale w ostatniej minucie pierwszej połowy Veronika Habankova nie wykorzystała rzut karnego, a po chwili wynik na 13:10 ustaliła niezawodna Karolina Kudłacz-Gloc.

Po przerwie Polki sukcesywnie powiększały przewagę, a w bramce świetnie spisywała się zmienniczka Weroniki Gawlik - Adrianna Płaczek wybrana potem najlepszą zawodniczką naszej drużyny. Szansy nie dostała za to golkipera Vistalu Gdynia Weronika Kordowiecka. Jej klubowe koleżanki: Monika Kobylińska oraz Katarzyna Janiszewska zdobyły solidarnie po jednej bramce.

POLSKA - SZWECJA 27:31 (14:20)
POLSKA:
Kordowiecka, Płaczek, Gawlik - Grzyb 4, Kudłacz-Gloc, Achruk 2, Gęga 1, Szczecina, Królikowska, Drabik 3, Andrzejewska 1, Wojtas 1, Janiszewska 3, Zawistowska, Kobylińska 5, Zimny, Galińska, Nosek

W sobotnim finale Polki zmierzyły się ze Szwedkami, które wcześniej pokonały Islandię 33:23. Z gospodyniami grudniowych mistrzostw Europy biało-czerwone po raz ostatni mierzyły się w Astrachaniu podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Wówczas to reprezentantki Trzech Koron wygrały 30:24 i to one oraz Rosjanki pojechały do Brazylii.

IGRZYSKA OLIMPIJSKIE NIE DLA POLSKICH SZCZYPIORNISTEK

Polki rozpoczęły finałowe spotkanie z Janiszewską na prawym skrzydle, Kobylińską na prawym rozegraniu oraz Kordowiecką w bramce. 21-latka rozpoczęła mecz od świetnie podanej kontry, którą na bramkę zamieniła Grzyb. Na początku meczu gra gospodyń mogła się podobać, a świetnie prezentowała się Janiszewska, która w 10. minucie miała na koncie trzy trafienia. Po ostatnim z nich Polki prowadziły 6:4.

Po słabszym początku do jej poziomu dostosowała się Kobylińska, która nie tylko zdobywała bramki, ale szukała efektownych asyst jak wtedy, kiedy wrzuciła piłkę w pole bramkowe do Kingi Achruk. Obie zawodniczki Vistalu opuściły boisko po ponad kwadransie. Chwilę potem Polki wpadły w tarapaty.

POPIS KOBYLIŃSKIEJ I JANISZEWSKIEJ W KOSZALINIE

Od 20. minuty, kiedy na tablicy wyników widniał rezultat 12:12 Szwedki zdobyły 8 bramek tracąc zaledwie 2 i do przerwy zbudowały bezpieczną przewagę. Przyjezdne trafiały głównie po kontrach, które wynikały z nieroztropnej gry miejscowych.

Przez całą drugą połowę Polki goniły wynik, a najbliższe wyrównania były w 53. min, gdy zbliżyły się do rywalek na różnicę jednej bramki. W końcówce kibice byli świadkami pojedynku liderek obu ekip - Isabelle Gullden oraz Karoliny Kudłacz-Gloc, ale ostatecznie to Szwedka po meczu mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Klasyfikacja końcowa turnieju w Zielonej Górze
1. Szwecja
2. Polska
3. Islandia
4. Słowacja

mik

Opinie (10)

  • Brawo dziewczyny. (6)

    Kordowiecka jeszcze im pokaże ;)

    • 9 0

    • Możliwe (1)

      Ale dzisiaj lepsza była Płaczek.

      O wyniku zaważyła pierwsza, fatalna w obronie, połowa.

      • 4 0

      • W tym turnieju chodziło przede wszystkim o próbowanie różnych wariantów gry i ogrywanie zmienniczek, które wyraźnie ustępują klasą czołowym zawodniczkom i dzisiejszy mecz też to potwierdził (swoją szansę wykorzystały na pewno Płaczek i Janiszewska, a przy pozostałych jest mniejszy lub większy znak zapytania).

        • 4 0

    • Co pokaże (3)

      Kordowiecka to nie jest bramkarka na miarę kadry. Taką zawodniczką jest Gapska.

      • 4 4

      • Rybie też będzie trudno się załapać (2)

        Gawlik i Płaczek są wyraźnie w formie, a nie można jeszcze zapominać o Wysokińskiej.

        • 4 0

        • Czy to tak trudno zrozumiec ? (1)

          Druga bramkarka VIstalu jedzie na turniej a pierwsza pozostaje w domu ! Musi byc inny powod pozasportowy ze tak sie dzieje . Rybie widac nie po drodze z kadra i tyle w temacie .

          • 6 0

          • Ryba ma teraz inne"zadanie" ;)

            • 2 0

  • Brawo Monika Kobylińska

    • 8 0

  • Proszę poprawcie

    Biało-czerwone pokonały Słowacji 28:18 (13:10), a w finale przegrały ze Szwecji 27:31 (14:20).

    pokonały Słowację i przegrały ze Szwecją.

    • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.